wtorek, 18 lutego 2014

Elrond i Chłopaki, czyli co zrobić, aby zgwałcić Władcę Pierścieni

Trochę spóźnione, ale jesteśmy! Postanowiłyśmy zrobić sobie odrobinę przerwy od Biebera i chociaż zachęcaliście nas do kontynuowania tamtej analizy, będziemy musiały to na trochę odłożyć. Tym razem bowiem, złośliwy los wysłał nas do jednego z najbardziej złożonych uniwersów dwudziestego wieku. Książka, którą wielbią miliony i film, który też spodobał się sporej garstce nerdów fantasy. Zgadliście zapewne, że nie chodzi nam tu o Zmierz, a o Władcę Pierścieni. Ta niewielka, bo składająca się z jedynie trzech ponad trzystustronnicowych tomów oraz jednego niewielkiego prequela, który i tak zekranizują jako trzy dwugodzinne filmy tak spodobała się pewnej młodej AŁtorce, że powinna zgwałcić wszystko co kochamy. 
Będzie więc Mary Sue z dupy wzięta, zaginiona córka Erlonda, któremu najwidoczniej odrobinę odbija na starość, będzie Gandalf, który jak zwykle zapomniał o jakimś ważnym spotkaniu, dlatego musi się ulotnić; będą hobbici, którzy zawinęli moce Flashowi i nieco bardziej rozgarnięte niż zwykle Nazgule.
Zapraszamy!

Zanalizowały:
Toldie
Żabencja

Przedmiot analizy:



Prolog – Odrodzenie Sił Ciemności

Mijają kolejne lata od zakończenia między Ciemnością a Śródziemiem.
Ciemność, jak rozumiem, jest wyspą w zatoce Belfalas?


Niezależnie od tego, gdzie się znajduje, Wielka Brytania i tak będzie rościć sobie do niej prawa.

Wtedy to  ostatni raz widziano Saurona i Golluma , ale czy na pewno zginęli?
Widziano ich razem? Pics or didn't happen. 
Nie, sfingowali swoją śmierć, by incognito rozpocząć wspólne życie w peruwiańskiej wiosce.
  
Pozwólcie , że cofniemy się w przeszłość.
Sprzeciw! Żądam cofnięcia się do przyszłości.



Frodo i Sam zostali uratowani przez Gandalfa i jego przyjaciela.
 Lawa pokrywała wszystko to co napotkała na swojej drodze.  Góra Przeznaczenia wybuchła. W jej środku jednak pozostała jedna żywa istota. Tak do Smegol , który zdążył się złapać skały  nim upadł w otchłań.
Dziarsko się trzymał skały w samym środku krateru i nie przejmował się takimi drobiazgami jak eksplozja wulkaniczna.


Wciąż jednak nie wiemy, co się stał ze Smeagolem, bo ten cały Smegol chyba jest jakimś mocarnym dublerem.
  Przy okazji w jego tłustawe ręce wpadł  Przeklęty pierścień.
Bo Gollum to w ogóle taki pączuś i puciułek jest.  
Nawpierdzielał się lembasów to teraz ma. 
  
   Tym samym Sauron nie zginął.
Tadaaaaaam! Peter Jackson, szykuj się na jeszcze jedną trylogię. Orlando, zakładaj blond perukę. Ian, nie chowaj kapelusza do szuflady. 

- Gollumie oddaj mi go – rozkazał swym groźnym tonem.
Który był tak inny od zwyczajnie miłego i spokojnego Sauronowego głosu. 
Tego używał w bardziej intymnych sytuacjach.
Ze Smeagolem. Teoria na temat peruwiańskiej wioski nabiera prawdopodobieństwa. 

- Nigdy !! To mój ssssskaaaaaaarbbb!! – wrzasnął stwór , uciekając.  Zdążył wyjść z Gór , lecz bardzo trudno udało mu się wydostac poza otchłań gorącej lawy.
Z Sauronem musi być na prawdę źle, jeżeli ledwo żywy, chory psychicznie hobbit jest w stanie mu uciec z jego pierścieniem. 

 Następnie udał się w stronę gór , by nikt nie mógł go odnaleźć.
 Akhem

 Akhem, akhem

 Akhem, akhem, akhem


 Akhem, akhem, akhem, akhem



 To tylko krótka lista osób, które znalazły, albo byłyby w stanie znaleźć Golluma.
  Jednak pierścień nie chciał z nim pozostać , dlatego gdy Smegol chciał go wziąć do ręki  , lecz co się okazało – znikł.
To smutne, że LeczCoSięOkazałoPierścieńZnikł. Bardzo smutne, ale nie popadajmy w przygnębienie bo nam troszkę szyk zdania wtedy urywa od logiki. 
  
- NIE!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
To uczucie, gdy wykrzykniki zaczynają robić za sztachety.

****
A więc nadeszła ta chwila.
Za każdym razem, kiedy zaczynasz zdanie od "A więc" gdzieś na świecie krasnolud dostaje zatrutą strzałą w nogę. 


 „ Głupi ludzie  oraz wszystkie inne stworzenia! Myślą , że pokonali wielkiego Saurona. Czas na zemstę.”  Pomyślał Sauron i wcielił swój plan w życie.
To już? Myślałam, że ta zemsta to trochę zajmie.
To nie Sauron, to Mandark...
  Po nie krótkim czasie Mordor znowu zaczął istnieć.
Bo wcześniej został wessany do równoległego wymiaru, a teraz Sauron go z niego wyciągnął czy jak?
Nie krótki, nie długi, lecz w sam raz,
Skołuj Mordor, Sauronie, nadszedł czas.

- Moi oddani słudzy. Czarni Jeźdźcy , panowie Ciemności  udajcie się na poszukiwanie Pierścienie zagłady!
Kurcze, z taką gadką motywacyjną z Saurona jest niezły szef. 

 Zabijcie wszystkich bez wahania , którzy staną wam na drodze- zagrzmiał.
- Tak panie.
Za to będzie premia.

Brama Czarnego Królestwa otworzyła się. Dziewięciu posiadaczy swoich pierścieni wyruszyło na kolejne poszukiwania. Czy odnajdą go?
Brzmi to tak, jakby zginął im szczeniaczek. Nie wspominając o tym, że podmiot jest gdzieś hen, daleko.


Rozdział II – Skad on się tu wziąl?!!!!!!!!!!!!
Dokładnie, skąd się tu wziął ten rozdział?! OMG!

10 października 2008

Tymczasem w Rivendell.
Back to the studio.

 Słońce  górowało już wysoko na niebie. W jednym z elfich domów udało mu się przebić i rzucić światło na dziewczynę , która mocno spała. 
 Słońce nie miało łatwo w Rivendell. Bieda zmusiła je do włamywania się do cudzych domów w poszukiwaniu schronienia.
 Jej włosy były porozkładane po poduszce , natomiast twarz jej była w uśmiechu.
 Włosy na poduszce, twarz w uśmiechu. Ktoś sobie zaaranżował zwłoki.
"Uśmiech" to słowo-szyfr na formalinę. 
Zmiana narrracji
Plot twist.
Teraz będzie agresywna narracja, przez trzy "r".

Obudziłam się gdy słońce było juz wysoko .. Umyłam się i ubrałam a potem zeszłam do jadalni …
Elfy zwykle nie wyglądają na brudne i niedożywione, mimo to nie jestem w stanie po przeczytaniu tego zdania wyobrażać sobie czegoś innego, niż klasycznego opcia z szesnastoletnią bohaterką.

 I tam zobaczyłam mojego ojca …
Ten gwałt na kropce może mieć tylko jedno wytłumaczenie, AŁtorka dostała ataku parkinsona. 



To narracja reymontowska jest!

- Witaj ojcze – powiedziałam wchodząc
- Wita Irith – odpowiedział Elrond … Zjadłam śniadanie i zaczęłam przyglądać się władcy Elfów. 
Trochę przegibane, kiedy na swojego ojca w myślach mówisz jako o "Władcy elfów". Ciekawe czy o swojej matce myślała "Pierwsza dama właśnie weszła do kuchni i spytała się co tu tak jedzie"?

Był bardziej zmarnowany niż zwykle.
Zmarnowany Elrond... taaaa



 W jego oczach zdołałam dojrzeć obawę.
- Ojcze co sie dzieje? 
- Ohh Irith … On wrócił – powiedział martwym głosem Elrond…
Ten list, który wysłałem w zeszłym tygodniu do Gandalfa z prośbą, żeby zabrał już stąd swoje krasnoludy.

- Kto? 
- Sauron.,…
O, widzę przecinek kamuflujący się wśród kropek, czekający na odpowiedni moment do ataku. 
 - Dzień trzeci. Wciąż nie zostałem zdemaskowany. Kropki dalej nie zauważyły, że mam ogonek.

- Ale ale jak ? – zapytałam – Przecież Frodo wrzucił Pierścień Zagłady do Góry Przeznaczenia i sie stopił  powiedziałam..
No tak, przecież wszyscy widzieliśmy tę scenę w filmie. 
Bohaterce właśnie się pogibało, że jest narratorką. 

- Nie .. Gollum go ocalił – powiedział ..
- Jak przecież on też zginął…
- Nie … ostatni raz go widziano w Górach Orła ponad miesiąc temu a tydzień temu pojawili sie Czarni Jeźdźcy ..
- O nie ….
Czekajcie, tu jest rzeczywiście tyle kropek, czy mój ekran jest brudniejszy niż mi się wydawało?
Nie ma to jak klimatyczna zadyszka po każdym zdaniu.

- Niestety tak … Obawiam się że Sauron odzyskuje moc i jest coraz potężniejszy …
Kropki tez są coraz potężniejsze, zaraz utworzą własną autonomię. Można je już spokojnie uznać za mniejszość znakową. 
Nie zapominaj o lobby przecinków i wykrzykników, wyczuwam zapowiedź wewnętrznych konfliktów.

- Ale jak temu zapobiec?
- Trzeba na nowo zebrać Drużynę Pierścienia …
Ale tym razem nazwijmy ją jakoś fajniej, nie ma co odgrzewać starych tytułów. 
Premierowy występ supergrupy Elrond i Chłopaki odbędzie się nigdy i nigdzie.

- Ale przecież jeden z nich Boromir nie żyje to kto go zastąpi? – zapytałam.///
No tak, trzeba znaleźć kogoś, kto da się zabić za hobbita pod koniec pierwszej części. 
Widzę też, że kropki mają nowego rywala- ukośniki. 
John Smith z Pocahontas ma doświadczenie w obrywaniu za innych, może będzie zainteresowany. Choć jest postacią z kreskówki.

- Ty – powiedział…
- Ja?! Jak to ?
Jak to, jak to. A kto inny, jak nie ty... Mary Sue, czy jak tam mówią na ciebie tym razem.

- Posłuchaj mnie Irith  … Nie bez powodu otrzymałaś to imię… 
W Starszej Mowie oznacza ona "Ta Zajebista, Którą Bez Przyczyny Kochać Mają Miliony".

Posiadłaś wielka moc . – powiedział Elrond…
- Jaką?
- Kiedyś ci wyjaśnię.
Nie teraz, bo AŁtorka nie wpadła jeszcze na pomysł jaką zajebistą mocą może dysponować  bohaterka. 
Posługuje się ukośnikami jak nunczako, a jak rzuci kropką to umarł w butach.

-….
- Zgadzasz się?
- Tak ojcze – powiedziałam…
Tymczasem w Bag End…
Tymczasem w Bag End Frodo Baginns właśnie z leciał z łóżka…. 
Frodo tak bardzo Z Leciał z Ł Óżka, ze aż wytworzyła się dodatkowa kropka. 
Z żalu się wytworzyła. Chwila, może nadprogramowe kropki i przecinki w opkach to tak naprawdę te wszystkie samotne kryształowe łzy?

Śnił mu sie bowiem Mordor kraina zła i wiecznego cienia…. Na szczęście był to tylko zły sen ale czyżby na pewno ? Na szyi poczuł że ma cos zawiązane tak jak by łańcuszek …. Spojrzał i zobaczył … Pierscień Saurona!
Pierścień nie lubi spać sam, dlatego przyszedł do niego w nocy. To jakiś syndrom Sztokholmski czy coś? Przecież Frodo chciał go unicestwić. Po kij Pierścień miałby chcieć do niego wrócić?
Pierścieniowi ktoś powinien polecić kilka książek o toksycznych związkach, skoro po czymś takim wskakuje Frodowi do łóżka.

- Co on tutaj robi przecież … – pomyślał hobbit…. Nagle usłyszał pukanie do drzwi… Otworzył a tam :
- SAM! MERRY! PIPPIN! – zawołał i uściskał  przyjaciół , którzy przybyli w odwiedziny.
Z samego rana. Do jego sypialni. Tak bardzo hobbit. WOW.


Jak w tej autystycznej scenie z Dwóch Wież, gdzie wszyscy wskakują mu do łóżka. Oh, wait...

- Witaj kuzynie / panie – odpowiedzieli mu tym samym ….
Nie wiedzieli bowiem jak się do niego zwracać, a poza tym juz zapomnieli jak ma na imię. 

Frodo zaprosił ich do środka i zrobił bo herbacie …
Zaprosił ich do swojej sypialni, czy od powrotu do Bag End (które nawiasem mówiąc nie należało już do Froda, bo sprzedał je przed wyruszeniem z misją zniszczenia pierścienia) Frodo nabrał zwyczaju spać na wycieraczce przed drzwiami?
Tyle czasu spał na gołej ziemi, że po powrocie nie mógł się przyzwyczaić do miękkiego materaca.

- No i co tam powiesz ? – zapytał Meryy..
Reszta liter walczy o dominacje nad kropkami. Widzimy tu triumf y nad jedną z kropek. Tak trzymać "y"!
Jeszcze chwila i będziemy świadkami interpunkcyjno-głoskowego sejmu.

- A nic nowego same nudy xD – odpowiedział siadajac przy stole … Po jakiejś pól godzinie postanowił im opowiedzieć o NIM …
Czy ON to nowy kochanek Froda? Bo jakoś tak brzmi podejrzanie?
Podejrzane jest to, co się stało z jego pośladkami, skoro siadał pół godziny.
Nie wierzę, że nawet w tolkienowskim opku ktoś włoił "xD".

- Frodo co tam masz? – zapytał Sam a hobbit pokazał mu …
W pomieszczeniu znajduje się czterech hobbitów, zgadujcie, o którego może chodzić?
Pewno o Bilba.

- SKAD ON SIE TUTAJ ZWIĄŁ?! – krzyknęli równocześnie Pippin i Merry..
Rozumiem, że czasownik "zwiął" opisuje jednocześnie czynność zwiewania i brania się?
I to właśnie robi pierścień - powinien zwiać, a zabrał się za swojego eks. 

- Nie wiem … Obudziłem się i juz miałem go na szyi – powiedział Frodo…
Kurcze, też chciałabym budzić się i znajdować na szyi biżuterię. 
Ja jak się budzę, czasami znajduję długopisy, na których widocznie leżałam całą noc. Może będę niedługo levelować do biżuterii?

- Ale przecież on sie roztopił i Sauron zginał -  Pippin pobladł.
- Ale jeżeli pierścień przeżył to . – nie dokończył Merry..
W takim razie co, do bora szumiącego, robi ta niedorobiona kropka na końcu zdania?!
To dwukropek w pozycji horyzontalnej.

- Suron też przeżył – momentalnie usłyszeli głos i zobaczyli Gandalfa!
Skubaniec mógłby przestać z tą teleportacją. Pozer.
Ej, przecież dźwięk ma mniejszą prędkość niż światło.

- Mama mia Gandalfie! Jak dobrze że jesteś – powiedział Meryy i ponownie zaczęli sie zastanawiać co teraz uczynić… 
Może na przykład przestać mówić w języku, którego nie ma prawa znać. Chyba, że Mamma mia, to po elficku na przykład. 
No chyba że Mordor to metafora sycylijskiej mafii.

- Nie mamy wyboru musicie sie udać do Rivendell i to jak najszybciej – powiedział Gandalf wstając..
- A ty gdzie ? – zapytał Frodo..
A Gandalf jak zwykle spierdala. 
Spoko, zniknie, a potem się pojawi totalnie znikąd, ratując wszystkich dzięki waleniu swoją laską w skały czy coś takiego.

- Musze zwołać Drużynę – powiedział czym prędzej opuścił Bag End….
Kurcze, na tym etapie to już powinni mieć własną listę mailingową, albo coś. 
Albo chociaż powinni nauczyć się wysyłać smsy do kilku osób naraz.

Hobbici tymczasem zaczęli sie pakować a jeszcze tego samego wieczoru opuścili ich kochany dom Shire …..
Tym razem poszło im szybciej. Jak się wyprowadzali na początku Drużyny Pierścienia zajęło im to kilka tygodni. 
Już to kiedyś robili, mają to obcykane do perfekcji.

Rozdział III – Ucieczka
9 listopada 2008
Tego samego ranka nasi bohaterowie opuścili rodzinne strony.
AŁtorko, mieszasz się w zeznaniach, albo bohaterowie opuszczali rodzinne strony od wieczora do poranka. 
Albo trochę popłynęli i stracili poczucie czasu, albo Moffat coś tu majstrował.

 Frodo , Sam Merry i Pippin ostatni raz spojrzeli na Shire poczym oddalili się w kierunku Bree gdzie mieli  mieć nocleg. Mijały minuty a może godziny.
 A może dnie, a może miesiące, a kto to do cholery wie?
 Moffat wie.
  Z każdą narastającą chwilą , Baggins miał złe przeczucia. Oby nie powtórzyła się historia , mająca miejsce przygoda , która prawie nie skończyła się śmiercią.
Niby jest tu jakaś historia, a może przygoda? Ogólnie jeżeli coś się wydarzy, będzie nieciekawie.
Wait a sec, w jaki sposób narastają chwile?
Z prędkością dwóch sekund na minutę na metr kwadratowy folii bublinkowej.
  
Słońce było ukryte za chmurami , a hobbiści byli już na gościńcu.
I nagle pojawiają nam się hobbiści. Ciekawe czym się interesują?
Podróżowaniem, piciem drinków z palemką i zachowaniami masochistycznymi.

 Po kilku godzinach wędrówki postanowili zrobic sobie małą przerwę.
Tymczasem w Rivendell.
- Leasie zawołał tu Irith szybko – zarządził Elrond.
Pobawmy się w "ile razy AŁtorka przekręci imię bohatera:
1. Leas

- Tak panie.
Dziewczyna szybko wybiegła z komnaty i udała się prosto do biblioteki , czyli tam gdzie zawsze może ją znaleźć. I tym razem się nie pomyliła. 
W sensie, że za każdym razem traciła orientacje i się gubiła, ale tym razem udało jej się trafić za pierwszym zamachem?
A może nawet nie wiedziała, że zwykle można było ją znaleźć w bibliotece?

- Irith?
- Tak Lesasie? O co chodzi ? – zapytałam odrywając się od zajęcia.
2. Lesas
A na dodatek mamy nagłą zmianę narracji. Nawet narrator musiał ustąpić przed zajebistością Mary Sue. 

- Elrond prosi cię do swojej komnaty – odparła.
Rozumiem, że Leas to jednak kobieta? Czytałam co prawda Trylogię i oglądałam filmy, jednak nie pamiętam postaci o takim imieniu, co nie oznacza, że takowej nie było. Jednak przydałoby się chociaż słowo wyjaśnienia o kogo może chodzić. 

- Dobrze już idę – wyminęłam ja i udałam się do pokoju ojca.
Kilka minut później.
- Ale ojcze to straszne! Czy temu nie da się zapobiec?
- Niestety nie Irith. Musisz odebrać mu go zanim wyruszy w dalszą drogę od Bree – odparł Elrond.
- Kiedy mam wyruszyć?
- Jak najszybciej.
Szybko więc osiodłałam konia i ruszyłąm w drogę. Po chwili dom pozostał daleko w tyle.Anorth common wita 
Eee... To po łacinie? Francusku? 
Swenglish.
I trochę ponglish.

– w myślach popędziłam konia we wskazanym kierunku. Oby nie było za późno…
*****
- Panie Frodo co się dzieje? – zapytał Sam widząc , że przywódca wstaje.
Frodo awansował na samca alfa i od teraz każdy musi zwracać się do niego jako do przywódcy. Poza tym, od czasu tej małej przygody z górą i biżuterią Sam mógłby dać sobie spokój z tym całym panem. 
Małe pytanko - co Sam powiedział swojej ślubnej, zanim zaczął się przez cały dzień pakować?
Kochanie, wyjeżdżam na delegację, wracam za pół roku?

- Tylko nie mów mi kuzynie że znowu oni nadchodzą! – zawołał wściekły Merry.
-  Historia lubi się powtarzać. Ukryjmy się ! – zarządził Baggins.
Nie, "historia lubi się powtarzać" nie oznacza, że będziemy potulnie siedzieć i czytać to co w książce, tylko w gorszej jakości. 

Po chwili usłyszeli głośny stukot kopyt.. Na gościniec wjechał Czarny Jeździec , który jak każdy inny niczym się nie różnił.
Od kogo? Od innych Czarnych Jeźdźców czy ogólnie od faceta na koniu?

 Lecz Frodo go rozpoznał. To był król Upiorów – ten sam , który o mało go nie zabił w drodze do domu Elronda.
Skoro niczym się nie różnił, to po czym Frodo go poznał? Jak próbował go zabić, wytworzyła się między nimi telepatyczna więź? Miał minimalnie jedną nóżkę bardziej?
Blizna powoli dawała mu swe znaki , więc o mało by nie krzyknął z bólu ,
 Hola, hola, AŁtorko, to Frodo a nie Harry, a Czarny Jeździec to nie Voldemort. Przyhamuj odrobinkę.
No wiesz, niski, ciemnowłosy, los świata na barkach - dwóch pierwszych łatwo ich ze sobą pomylić.
  gdyby nie jego przyjaciel Sam   , który  zasłonił mu ręką usta.
Wielokropki zniknęły, lecz spacje walczą o swoje miejsce w zdaniu.
Robi się ostro, to będzie o wiele ciekawsze niż posiedzenie kropkowego sejmu. 
  
Upiór rozglądał się uważnie dookoła. Mógłby przysiąc , że słyszał jakieś głosy.  Jednak gdy przybył to nikogo nie zastał. Ruszył w dalszą drogę , a nasi bohaterowie odetchnęli z ulgą , po czym nie tracąc czasu sami ruszyli.
Nie łatwo w dzisiejszych czasach znaleźć kompetentnych Jeźdźców. To już nie to co kiedyś. 

 Zbliżała się ciemna i piękna noc kiedy dotarli do przystani. 
Dobrze wiedzieć, że noc nie jest jasna i że hobbici nie zagalopowali się za koło podbiegunowe. 
Nagle im drogę zastąpiło pięć sług ciemności , którzy jak każdy zły < xD> nie mieli dobrych zamiarów.
 Że tak powiem, humor się ciebie trzyma, AŁtorko. 
Normalnie antyteza godna barokowych poetów.
- No no prosssszzzęęę Frodo Bagginsssss! Oddaj nam pierścien!  - wysyczał jednen.
- Nigdy! – wrzasnął Frodo i czym prędzej ominęli Jeźdźców i uciekli w stronę tratwy , na której już bezpiecznie się znajdowali po  5 długich minutach. 
To nie są hobbici, tylko klony Usaina Bolta, bo nie widzę innego wyjaśnienia na to, w jaki sposób czterech pieszych wyprzedziło konnego. 

Prześladowcy ruszyli inną drogą. Nie wiadomo co naszych bohaterów może spotkac..
Wiadomo. Czytaliśmy książki, a jak już zostało to powiedziane, to opko nie będzie się w zarysie fabularnym niczym różniło od LOTRa. 
Przyjedzie Irith i zatłucze ich ukośnikami.

rozdział IV – Podróż.Hipnoza
6 grudnia 2008
Nazajutrz nasi bohaterowie znaleźli się w Bree.
Jeden dzień tylko szli? Kiedy Bree przenieśli na przedmieścia Shire?
Damn you, Moffat.

 Przycumowali łódź do pomostu i ruszyli w kierunku miasteczka  Po 15 minutach stanęli przed wielką brama. Nie minęła długa chwila a przy bramie pojawił się gburowaty strażnik.
 Czyli klasyczny pracownik służby ochroniarskiej. 
- Czego tu ?? Ktoś wy ? – zaskrzeczał. 
- Ho .. hobbici – wydukał Frodo patrząc na wysokiego człowieka…
No shit, Sherlock, ale to on chyba widzi. 

- A hobbici .. Nie często was widuje sie w tych stronach.
 Wejdźcie wchodźcie proszę – powiedział i wpuścił ich do miasta…. Udali sie wiec do Gospody pod Jednorożcem ( zmieniłam nazwę) 
 Co, boisz się praw autorskich?
Albo to sugestia, że gospoda od pewnego czasy prowadzi też klub gejowski. 
 gdzie mieli przenocować i ruszyć następnego dnia do Rivendell .
 Rozumiem, że do Rivendell jest również godzina drogi spacerkiem?
 Gospoda nie zmieniła się od ich poprzedniego pobytu.
Tylko u sufitu wisiała teraz dyskotekowa kula, a po kątach, zamiast klasycznych wędrowców w pelerynach, siedzieli wąsaci faceci w skórach. 
- Witam szanownych panów – usłyszeli głos znajomego gospodarza..
- Dzień dobry – odpowiedzieli hobbici i załatwili wszelkie formalności a następnie zostali zaprowadzeni do pokoju. 
- Wiecie co znowu mam jakieś dziwne wrażenie, że cos sie tej nocy stanie – powiedział…
Oczywiście, że tak, ale zaczekaj najpierw aż pojawi się Aragorn.
Tym razem w skórzanych spodniach. 

- Ależ Frodo! My tu jesteśmy całkowicie bezpieczni nie ma sie czego bać- powiedział Merry z Pippinem ale nie zdołali go do końca przekonać …. 
Poważnie, to jest dokładnie ta sama sytuacja co ostatnio, a oni nadal w to wierzą?

- A gdzie Sam? 
A gdzie Aragorn, ja się pytam?
Aktualnie tańczy do kawałków Village People.

- Poszedł sie przejść. Przestań już nie bądź taki przewrażliwiony – mruknął Pippin. Po krótkiej wymianie zdań położyli się wygodnie do łóżek i zasnęli.
Opkowa narkolepsja strikes again! A tak szczerze, to gonił ich Jeździec i nikt się tym nie przejął?

Nie wiedzieli jednak , że ktoś znajduje się w tym pokoju. Tym kimś była Irith , której Elrond kazał odebrać pierścień Frodowi.
Elrond oficjalnie przestał bawić się w dyplomację.
Niedługo stawi się osobiście i wyzwie Froda na pojedynek kung fu, którego nauczył się w Matrixie.

 Elfka posłusznie wykonała polecenie, choć nie odbyło się bez strachu – w każdej chwili mogli się  obudzić.
 No tak, co bezbronna elfka zrobiłaby stając twarzą w twarz z trzema hobbitami? Oh wait...
  Podeszła do jego łóżka i zerwała naszyjnik z jego szyi. Przy okazji zostawiła cos na stole.
To musi być bardzo mocna narkolepsja, bo jak zrywają ci z szyi łańcuszek, to raczej się przy tym budzisz. 
Z takim nastawieniem to pewnie zostawiła im po kubku kakao i list z przeprosinami.
  
Tymczasem u Sama…
- Nie jestem pewny co do tego miejsca – mruczał sam do siebie.  Szedł tak aż doszedł do bramy … Nagle usłyszał głos strażnika i jakis inny : 
- Frrrrodo Baggginssssss , SSSSSaaaaaaammmmm , i cccccccccciiiiiiiiii dwaj – wyszeptał głos a hobbit rozpoznał go. Dałby sobie głowę uciąć, że to Nazgul 
Ale muszę stwierdzić, że Nazgule jakby coraz lepiej poinformowani, ostatnio po prostu szukali czterech hobbitów z pierścieniem, a teraz nawet nazwiskami rzucają. Następnym razem będą ludziom pokazywali zdjęcia i opowiadali o ulubionych zajęciach poszukiwanych. 
Odcinek u Ewy Drzyzgi jest tylko kwestią czasu.

- Tak panie są tutaj – powiedział strażnik 
- Dossssskonale … Wrócimy tu dzisiaj wieczzzzorem – powiedział przybysz i odjechał …. 
-Dlaczego wieczorem? Dlaczego nie zaatakujecie ich teraz?
- Imperatyw Blogassskowy nam na to nie pozwala. Hobbici muszą mieć czas na ucieczkę. 

Hobbit  Ile miał sił w nogach tyle pobiegł sam do gospody ….
Na szczęście znalazł Froda i i jego kuzynów w pokoju, którzy byli bardzo zaniepokojeni.
- Sam co sie stało ? – zapytał Frodo widząc jego przerażenie …
Hobbit opowiedział to tym co sie zxdarzyło na spacerze …
- No nie ale czyżby mieszkańcy Bree służyli Suronowi ? – zapytał z przerażeniem Merry 
Suron - dobry brat bliźniak Saurona.
Od pierścieni woli plecione bransoletki.

- Na to wygląda … Słuchajcie, dobrze że sie nie rozpakowaliście .. Uciekamy zaraz po zachodzie słońca bo nas dorwą – powiedział Frodo – Sam mam jedną dobrą wiadomość.
Jakim zachodzie słońca? Przecież dopiero co kładli się spać. Czy to oznacza, że będą czekać do jutra, czy hobbici lubią kłaść się jeszcze przed dobranocką?

- Jaką panie?
- Nasza misja została zakończona.
- Co jak to?
- Elrond przysłał tu swoją córkę by odebrała mi pierścień. Tylko tyle wiem – odparł.. 
I tego się dowiedział, chociaż podobno spał, kiedy Irith kradła mu pierścień. Ktoś tu ściemnia...
Ja z tym przeprosinowym liścikiem tylko żartowałam, ej.

Chociaż chciał byśmy dali znać jak dotrzemy do Shire…
I mówisz takiemu przez tysiąc stron, że ma nikomu pierścienia nie dawać i co? Kilka lat spokoju i już zapomina o wszystkim czego go Gandalf nauczył. 
Kto komu chciał co?...
****
Po zachodzie słońca ulice miasteczka były puste… 4 hobbitów wyszło po kryjomu z gospody i udali sie do stajni… Wziąwszy 4 kuce udali sie do zachodniej bramy …
 Na szczęście strażnik spał … 
 Na szczęście dla niego, bo inaczej Imperatyw Blogaskowy zrobiłby z dupy jesień średniowiecza. 
Na całe miasto i kilka bram mają tylko jednego bodyguarda? 
 Otworzyli cicho bramę i wyprowadzili kuce …. Rozpoczęła się ich podróż do domu.
Tymczasem w Bree..
-Obbbbudź sie głupcze! – strażnik usłyszał głos swojego pana , Nazgula … Pospiesznie wstał i otworzył bramę… Do środka wleciały szybkie jak strzała, ale ciche jak drapieżnik, konie a na nich Czarni Jeźdźcy.
To były konie pneumatyczne.

- Gdzie jest Baggginssssss? – zapytał jeden.
- Nocuje w gospodzie pod Jednorożcem – odpowiedział a tamci ruszyli. 
Po jakiś 10 minutach byli pod gospodą. Tam tez drzwi otworzył im gospodarz i wskazał pokój hobbitów Czterech poszło do pokoju Froda i Sama a 5 do Merrego i Pippina….. Okrążyli łóżka , wyciągnęli  miecze no i………………. 
Zakropkowali ich na śmierć!
To był ostrzał z kałasznikowa.

trach. Przybili materac na wylot.
Do ściany?

 Po jakiś 15 minutach przestali i odkryli kołdry lecz tam było tylko siano … 
Coś wolno trybią ci Jeźdźcy, ale może dźganie siana jest taką samą fantastyczną rozrywką, jak ubijanie masła w jednym odcinku Laboratorium Dextera
 Szybko [taaa...] wiec wycofali się z pokoju i dołączyli do pozostałych u których była ta sama sytuacja.
Dźgali siano przed gospodą, ale zorientowali się, że to płocha rozrywka? 
   Bardzo sie zdenerwowali, ale chyba najbardziej Nazgul, pozostali nigdy nie wiedzieli go w AŻ takim stanie. … 
 Bywało, że się irytował, bywało, że powiedział "kurczę", ale nigdy nie widzieli go wkurwionego.
 Albo pijanego jak bela, kto wie, jako odreagowuje stres.
 Z okrutnością zamordował gospodarza i wyszli z gospody.
 Do czego to zmusza go życie, żeby z zimną krwią zabijał...
Wsiedli na konie i podjechali do Bramy ….
Brama jest z dużej litery, bo to wieś gdzieś pod Bree, czy jest na to jakieś inne wytłumaczenie?
Nawet wśród bram trafiają się Mary Sue.
  
- Panie co sie stało ? – zapytał strażnik widząc Nazgula..
Nagul bez słowa zszedł z konia złapał go i przycisnął do ściany ..
Biedny koń!

- Ty sssssieeee jesszzcze pytaszzzzzz co ssssssiieeee ssssstaaaaałłłło głupcze? ! – wysyczał , – Pozzzzzwolłeśssssssssssssss muuuuuuuuu zzzzzzzwwwwwwwwiać! W gossssssssssssssspodzie ich nie było ! – wysyczał i udusił go….. Po tym wsiadł na konia i odjechali.
Nadal jestem ciekawa jak on przedłuża te spółgłoski.
Trochę się zapluwa przy tym, ale się w tym doskonali.


******
- Szybciej Aronie szybciej! – popędzałam konia – musimy jak najszybciej dostać się do Rivendell.
Jej koń ma najbardziej elfickie imię na świecie, ale czy wiecie, jak się je powinno wymawiać?



Końć przyspieszył bowiem niedługo po przybytej  przez nich drodze, pojawili się Czarni Jeźdźcy .. A jak to się stało???
Nie JAK to się stało, tylko CO tu się stało. Bo przeczytałam to zdanie ze trzy razy i wciąż nie wiem, o co tu chodzi. I jak się przybywa drogę.


*******
Hobbici wracali do domu po misji. Słońce powoli zachodziło , kiedy dotarli na gościniec. W ten Merry usłyszał przepiękny głos.
- Kuzynie co ci… – Frodo sam nie dokończył zdania , ponieważ razem z innymi zachwycał się przepięknym głosem. Pomimo , że mieli powrócić do Shire , postanowili pójść zobaczyć tą osobę.
Pomimo tego?! W książce w samej drodze do Bree hobbici zbaczali z kursu, gubili się, odnajdywali i gubili jeszcze raz, także nie ma tu czegoś takiego jak prosta droga. 

 Nie minęło dużo czasu , gdy zostali uwięzieni we własnych umysłach – zahipnotyzowani podeszli nad jeziorko , gdzie  siedziała przepiękna dziewczyna. Inaczej można powiedzieć , że przewyższała swoją urodę wszystkie panny , nimfy  swoją urodą.
Przewyższała swoją urodę swoją urodą. To jest dopiero marysuizm. 
Gdy nasi bohaterowie zatrzymali się , ona przestała śpiewać.
- Po co tu przybyliście? – zapytała niewinnym głosem.
- By ci służyć o pani – odpowiedzieli równocześnie.
- Tak też myślałam. Więc od tera będziecie służyć jednemu z najpotężniejszych czarodziejów – odparła na co skinęli głowami. W ten spośród drzew wyszedł nie kto inny jak Saurman….
Saruman nisko upadł skoro musi chować się w krzakach na zadupiu. 
Ale to nie Saruman, to jakiś Saurman, pewnie kaskader.

*****

16 komentarzy:

  1. Buahahaha, padłam i nie wstanę :D Jedno z "lepszych" opek! Ujęły mnie burzliwe losy kropek i przecinków, o literce "y" nie wspominając. Hobbiści i Saurman (jakaś lokalna odmiana Supermana?) plus parę innych postaci o dziwnych imionach byli super, chociaż Mary Sue jak zwykle przyćmiła wszystkich. Bardzo mi się podoba Wasze tłumaczenie jej imienia na elficki, ale może weźcie pod uwagę prostszą wersję: "Irith" od "irytująca". Dzięki za piękny filmik z wymową imion - wreszcie wiem, jak poprawnie się przedstawić. Waszymi komentarzami to się o tak xD ubawiłam. A co do zawiłości fabuły i poprawności językowej to powiem tylko, że scenariusz mangi napisany ostatnio przez mojego brata jest lepszy od tego czegoś (skojarzyło mi się, bo też jest na zasadzie: zły czarodziej grasuje w magicznej krainie - bohaterka przybywa z odsieczą - bohaterka z miejsca go pokonuje przez jedno abrakadabra i wszystko wraca do normy). Tylko że mój brat jest autystyczny. Więc proponuję przebadanie autoreczki :)

    OdpowiedzUsuń
  2. "- Tak też myślałam. Więc od tera będziecie służyć jednemu z najpotężniejszych czarodziejów – odparła na co skinęli głowami. W ten spośród drzew wyszedł nie kto inny jak Saurman…." - I jeszcze to prostackie "tera" :/

    opko zacne, szczególnie miło się je czytało przy odsłuchiwaniu dziesięciogodzinnego "Taking the Hobbits to Isengard" jakoś się tak złożyło ;D

    OdpowiedzUsuń
  3. czytałam w miejscu publicznym... ja bawiłam się świetnie czytając, bawiąc innych (chyba)... win/win

    OdpowiedzUsuń
  4. Już nigdy nie zacznę zdania od "a więc"

    OdpowiedzUsuń
  5. Te zwroty akcji, te pościgi! Normalnie "epicki opis jest epicki" itd. xD A ta karczma to musiała być Błękitna Ostryga jak nic! :D
    Wspomniałam już, że Wasze analizy są za krótkie? :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Chyba Przyczajona Logika też analizowała to opko...?

    OdpowiedzUsuń
  7. Końć przyspieszył bowiem niedługo po przybytej przez nich drodze, pojawili się Czarni Jeźdźcy .. A jak to się stało???
    KOŃĆ? Mam rozumieć, że chodzi o konia? A ta przybyta droga przebiła wsztstko

    OdpowiedzUsuń
  8. Rewelacyjna analiza :) Co się uśmiałam, to moje. Dzięki za poprawę nastroju.

    OdpowiedzUsuń
  9. "Dzień trzeci. Wciąż nie zostałem zdemaskowany. Kropki dalej nie zauważyły, że mam ogonek" - to jest małe arcydzieło!
    Podejrzewam, że Irith to skrót od imienia Infantylna Rubaszna Idiotka Terroryzująca Hobbity. Pewności nie mam, ale "tera" w jej ustach uważam za mocny argument.

    OdpowiedzUsuń
  10. Fajne!Pierścień i toksyczne związki najlepsze.Nie pokaże tego znajomym tolkienistom,popłakali by się..

    Chomik

    OdpowiedzUsuń
  11. Zaginione córki Elronda - czyżby konkurencja dla pomiotu Sami-Wiecie-Kogo?
    Stala czytelniczka cierpliwie czeka na dalszą część "Anielicy", ale absolutnie nie popędzam. Czytanie "Diablicy" prasowało zwoje na mózgu (pozostałe części omijałam z daleka), więc w pełni rozumiem potrzebę dawkowania tego rodzaju literatury.

    OdpowiedzUsuń
  12. Kiedy kolejna analiza?Czekam niecierpliwie!

    OdpowiedzUsuń
  13. Wszystkiego naj z okazji Dnia Kobiet! Bądźcie zawsze dowcipne i pogodne!
    Chomik

    P.S.Jedziecie na Pyrkon?

    OdpowiedzUsuń
  14. Założenie: Ciemność to uciskani murzyni. W takim razie Śródziemie, które wygrało wojnę z Ciemnością może być kolonialnym imperium lub cywilizacją pre-industrialną.

    Narracja z początku przypomina tę niewprawnego barda, który naraża swoje życie dając pokaz bez licencji.

    Gollum zdaje się prezentować niezwykłe właściwości. Nie dusi się oparami wydobywającymi się z rozchlupotanej masy kamiennej. Nie smażą mu się tłuste palce, pierścień się nie topi, całość się nie pali. Wiemy już, że mamy do czynienia z interpretacją historii, ze strony oprawców, wygrali wojnę, więc mają prawo podyktować opowieść do podręczników. Gollum, zboczony, obrzydliwy hobbit, niegdyś żyjący pośród swojej rasy plantatorów, skorumpowany wdziękami pierścienia, idei wyzwalającej uciśnionych, nie może być ukazany inaczej jak źle.

    Bard biednym wywodem logicznym o nie-śmierci Saurona, onieśmiela słuchacza. Sugeruje, że odbiorca nie rozumiejąc wynikania jest zbyt głupi by przeniknąć metafizyczną część opowiadania. Celem jest zyskanie kredytu zaufania opartego o szacunek dla rzeczy niepoznawalnej.

    Gollum chce służyć sprawie, lecz nie należąc w pełni do gnębionego ludu nie ma możliwości poprowadzić go prawidłową ścieżką. Za to Sauron, znając potencjał drzemiący w jego ludziach, Sauron ten Kriszna, atletyczny pół-bóg, wszystko widzący mędrzec, który wyprowadził swój rodzaj z przeklętej opresyjnej krainy, po przegranej bitwie, zdołał de novo zorganizować silną społeczność. Przywódcy przetrwali i zostają wysłani z misją


    Pierwszy opis dziewczęcia z białego domu trąci dekadencją. Celowość jej ułożenia we śnie sugeruje głęboki rytualizm czy też silne stygmaty estetyczny. Jej kultura musi być przekrystalizowana, inercyjna, nie ma w niej miejsca na innowacje.

    Zmiana narracji( nie wiem dlaczego bard zraża do siebie publiczność, miał ich w garści logiką zaświatów Saurona), zaczyna się od znanej pieśni ludowej „Friday, friday!” A opisywanie swojego rodziciela przez tytuł funkcji społecznej... może to świadczyć o dwóch rzeczach. Wspomniany wcześniej rytualizm jest wpojony tak głęboko, że każe doszukiwać się w otaczającej rzeczywistości śladów kosmicznego porządku kultury lub to bardzo płytkie dziewczątko lubujące się w przypominaniu sobie o zasięgu władzy dzierżonej przez jej familię.

    Kto wrócił? Oczywiście nemesis. Voldemort. Dialog między ojcem a córką wskazuje... nie wiem szczerze na co. Z jednej strony mamy wielkie niebezpieczeństwo ponownie podburzanych mas niewolniczych, z drugiej niesprecyzowane moce Elrondzkiej Dziewicy. Być może jak przystało na panienkę z południa zahartowała się przy batożeniu krnąbrnych czarnuchów, przyzwyczaiła się widzieć ich jako nie-ludzi, przy czym jej ojciec nie musi koniecznie poczytywać problemów z Sauronem jako znaczących( w końcu już raz stłumił jego powstanie) i swoją córkę wysyła jako wystarczającą i propagandową podporę ponownego i krwawego zażegnania niewolniczego tumultu.

    Rozmowa Froda z przyjaciółmi to smutna alegoria. Frodo nie może spać spokojnie, wiedząc do zniszczenia czego się przyczynił. Jednak pierścień-idea nadal przy nim jest. Po sielskim okresie racjonalizacji swojego przedsięwzięcia Frodo znów musi się zmierzyć ze swoimi wątpliwościami nt. niesprawiedliwego wykorzystywania jednych przez drugich. Natomiast jego przyjaciele, bardziej ugruntowani w swojej kulturze, jak prawdziwi przyjaciele, nie wyśmiewają go, nie tępią ale próbują go nawrócić.

    Elrond porucza swoją córkę by przechwyciła Froda. Zdaje sobie bowiem sprawę, że wieści o nowym powstaniu mogą wzbudzić w skonfundowanym plantatorze wewnętrzne animozje. Nie może pozwolić na to, że ktoś dostrzegł, że jest możliwa wśród możnych myśl odbiegająca od idealnego kształtu społeczeństwa.

    Harrym, było czuć od początku. Teraz ta blizna i ślizgońskie syczenie upiorów...

    Jestem ciekaw jak elfka zerwała połączenie Froda z ideą równości. Może stymulacją podprogową w śnie? Narkotyki i indoktrynacja? Ten mocny sen musiał czemuś służyć i skądś pochodzić.

    Nie Suron tylko Surak. Błąd niewprawnego barda. Tak to jest kończyć studia przed 12 rokiem.

    OdpowiedzUsuń
  15. "Zaprosił ich do swojej sypialni, czy od powrotu do Bag End (które nawiasem mówiąc nie należało już do Froda, bo sprzedał je przed wyruszeniem z misją zniszczenia pierścienia)"

    Sprzedał je Bagginsom z Sackville, ale jest powiedziane, że Lobelia po "porządkach w Shire" zwróciła mu dom, a sama zamieszkała u krewnych.

    Bardzo urzekł mnie Aragorn tańczący "Pod Jednorożcem" do kawałków Village People. Na drugim miejscu będzie chyba Nazgul wyrażający się całkiem jak ten anemik ze starych dowcipów z puentami w rodzaju: "Gdzieeee mnieee ciąąąąąągnieeesz paaaskuuudoooo?".

    OdpowiedzUsuń
  16. ,, A nic nowego same nudy xD – odpowiedział siadajac przy stole … Po jakiejś pól godzinie postanowił im opowiedzieć o NIM …
    Czy ON to nowy kochanek Froda? Bo jakoś tak brzmi podejrzanie?''
    Nieeee... Mam ochotę utłuc AŁtoreczkę. Przepraszam bardzo, ale Frodo jak ma to powiedzieć? Hmm, może tak: ,,A nic nowego same nudy IKS DE'' -,-
    A tak wgl to ON to rzeczywiście może być kochanek Froda, którego ten darzy wręcz nabożną czcią, ponieważ jak widać uważa, że nie jest godny, by wymawiać jego imię. Nasuwa mi się tylko jedna postać. Voldemort. Już wyobrażam sobie Froda wstępującego do Śmierciożerców, siedzącego na miotle, wymachującego magicznym patykiem i wrzeszczącego: ,,Avada Kedavra'' A później okaże się, że to Frodo zabił Harrego i przejął jego moce, dlatego teraz boli go blizna.
    Reasumując: Frodo jest Śmierciożercą, zabił Harrego Pottera i ma dwóch kochanków: Pierścienia z syndromem sztokcholmskim i Jego(Voldemorta)

    Pozdrowienia dla Analizatorek i gratulacje za wytrwałą analizę ^^
    Shina

    OdpowiedzUsuń