wtorek, 2 lipca 2013

Nie kupa, Sherlocku, czyli kto zabił interpunkcję?

Nie raz i nie dwa miałyśmy do czynienia z opkami na podstawie serialu. Mają one dziwną cechę - Ałtoreczki lub Ałtoreczkowie często wychodzą z założenia, że zasadniczo nie ma się co rozpisywać, bo wszyscy i tak z pewnością ten serial widzieli, no chyba że to opko Supernatural i trzeba poświęcić sporo miejsca na opisy sześciopaku Deana Winchestera. Tak czy siak, w tego typu tFUrczości bohaterowie zwykle zachowują się jak pijane szynszyle, a akcja polegała mniej więcej na "wziął i zrobił'. W dzisiejszym odcinku pod nóż poszło nawet nie opko, tylko coś w rodzaju opkowego embrionu o Sherlocku BBC, a przynajmniej tak nam się wydaje. W każdym razie Benedict Cumberbatch nie zachowywał się w tym serialu jak potłuczony i nie umiał lewitować, a Martin Freeman zdawał się używać mózgu, więc nie jesteśmy tego pewne.
Dziś trochę krótko, ale uwaga - szykujemy na następną analizę coś naprawdę tłustego.
Allons-y!

Przedmiot analizy:

Zanalizowały:
Toldie
Żabencja


Pierwsza Sprawa

Jest 21 grudzień 2011 roku pada deszcz co jest normalne w końcu to Londyn.
Bo jak powszechnie wiadomo, Londyn składa się tylko z deszczu, mgły i Elżbiety II. 

Przy ulicy Baker Street Sherlock siedzi wraz ze swoimi skrzypcami 
Bieda go tak przygięła, że musi siedzieć przy ulicy i dziadować grą na skrzypcach?

grając świeżo wymyśloną melodię lecz nagle coś w oknie przykuło jego uwagę.Wstał odpalił cygaretkę popatrzył przez chwile i nagle siadł do swojego laptopa i zaczął coś pisać.Po kilkudziesięciu minutach ciszy odezwał się z przekąsem mówiąc"John myślę że grę czas zacząć" oczywiście od razu zapytałem o co chodzi Sherlocku lecz on znowu zamilkną.
Po co używać przecinków przecinki to tylko ograniczenie po co w ogóle używać interpunkcji i w sómie ogrtofrafij a moszna byci takim andergrandowym rze moszna nawet pszestać urzywać liter i
Że zacytuję mistrza Kinga: "Przepraszam, czy tu ktoś pierdnął?"

Następnego dnia rano przyszedłem do Sherlocka i zastałem go pijanego nad laptopem.
Przyszedł chyba spod lodówki, bo ostatecznie płacą wspólny czynsz.
Czy ktoś może zwrócić uwagę na lewitującego nad laptopem Sherlocka? Czy to ma być jakaś wskazówka co do zakończenia drugiego sezonu? Bo ja nadal obstawiam wersję z TARDIS. 

Obudziłem go ten wstawiony zapytał"Watsonie co ty tutaj robisz" odpowiedziałem 
- Mieszkam tu, pajacu.
Nadal jestem pod wrażeniem tego, jak AUtoreczek totalnie olał interpunkcję, wybiórczo jedynie wstawiając cudzysłowy w wybrane części zdania. 

"Ależ Sherlocku mówiłeś że masz jakąś sprawę" On na to "Oczywiście że tak.Więc zapytałem go o co chodzi,nagle zadzwonił telefon na co Sherlock zerwał się i odebrał mówiąc
Sherlock najwidoczniej nie potrzebuje już Johna, sam układa jego teksty i powoli zaczyna stawać się swoim własnym narratorem. Czy to zgubny wpływ telewizji? Czyżby na BBC leciał maraton Tsubasy? Bo ostatnio jak sprawdzałam tylko tam ktoś opisywał co robi w danej chwili. 
Poza tym odebrał i jednocześnie zaczął mówić - następstwo czasów, robisz to źle. I czy tylko mnie się zdawało, że po "zerwał się i odebrał, mówiąc" powie "bierzcie i jedzcie z tego wszyscy"? 


(Przeraża mnie to, że takie rzeczy istnieją.)

 "O inspektor  Lestrade czym sobie zasłużyłem na pana telefon?" po chwili rozmowy rozłączył się i z radości skakał do góry i podśpiewywał okazało się że chodzi o zabójstwo.
 OK, ja wiem, tak, Sherlock zawsze wykazywał entuzjazm, gdy dowiadywał się o nowym morderstwie, ale szanujmy się, bo dojdzie do tego, że następnym razem zacznie tańczyć kankana. 
 Co można sobie podśpiewywać, gdy dowiedziało się o morderstwie? "Umarł Maciek, umarł i leży na desce"?

 Sherlock bez żadnych wyjaśnień kazał mi się ubrać i iść za nim.
 Zastanawiam się, czy John od początku tej sceny był nagi, czy może zrzucił ubranie będąc pod wrażeniem geniuszu Sherlocka?
Myślę, że to zakamuflowany Johnlock i nikt tu nie nosi ubrań, co najwyżej owijają się niedbale prześcieradłem niczym tureckie odaliski.

 Wyszliśmy przed dom wsiedliśmy w taksówkę i pojechaliśmy do szkoły na Oxford Street gdzie doszło do kolejnego morderstwa.
Sherlock miał subskrypcję z murders.com, dzięki czemu zawsze był na bieżąco.

Ofiarą był nauczyciel od matematyki.Sherlock po pierwszym spojrzeniu wiedział że miał ok.53 lat ,wiedział że był alkoholikiem co stwierdził po jego przerośniętej wątrobie oraz po plamach na szyi.
Dodatkowe punkty za ocenę wieku tylko po spojrzeniu (przecież takich rzeczy w życiu nie da się ocenić na podstawie dowodu osobistego) oraz za tomograf w oczach. 
Zrobiłby furorę jako element sprzętu w ambulansie, jest lepszy niż psy, które umieją wyczuć zawały i zapaść cukrzycową. 

Sherlock po mniej niż 3 minutach wiedział już że denat jest alkoholikiem,nałogowym palaczem,że mieszka w Highbury co stwierdził po znajdujących się w portfelu biletach na mecze Arsenalu Londyn.
No tak, bo nie ma bata, żeby ktoś na mecz Arsenalu kiedykolwiek dojechał z innego miasta. Jak wiadomo mecze można oglądać tylko w mieście, w którym się mieszka. To takie prawo. Anglicy. 
Na biletach był pył z kwiatów posadzonych ostatnio na kwietnikach w Highbury i do tego pachniały świeżo skoszoną murawą z boiska.

Holmes wstał od zmarłego pomyślał chwile i wyszedł na dwór i odpalił kolejną cygaretkę które uwielbiał.I powiedział do mnie "John co wspólnego ma nauczyciel,robotnik drogowy oraz dentysta?
Czy to jeden z tych żartów na zasadzie "Polak, Rusek i Niemiec wchodzą do baru"?
Skąd oni wzięli tego dentystę (albo robotnika, w sumie nie wiadomo kim był pierwszy denat)? Znajdź dwa trupy, trzeci gratis i do tego dorzucamy komplet noży ceramicznych?

oprócz tego że mieszkają blisko siebie i najprawdopodobniej kibicują Arsenalowi?"Nie wiem Sherlocku nie wiem.
Powiedział narrator-John Watson siedząc przy biurku i spisując swoje wspomnienia. 


Może to jakieś zatargi kibiców spytałem?. Nie John nie wszyscy byli w średnim wieku a oni raczej nie pchają się do spraw ultrasów oni tylko oglądają mecze.
Kto wie, może to był gang chuliganów emerytów? Poza tym, człowiek, który twierdzi, że ludzie po pięćdziesiątce nie są agresywni w tłumie nigdy nie był na Krakowskim Przedmieściu w okolicach 10 kwietnia. 
A wiadomo, może lubili mieszać nalewkę z Biovitalem i trochę ich poniosło.

Więc co ich łączy spytałem?Właśnie John to jest pytanie dzięki któremu coraz bardziej się rozkręcam.
Czy nie ustaliliśmy już, że łączy ich wspólna drużyna, fakt, że mieszkają blisko siebie i są troszkę bardziej sztywni niż przeciętni ludzie w ich wieku? To znaczy, nie żebym się znała, ale to już dosyć sporo. 
- Wszyscy są sztywni, chyba komuś za bardzo pomogła viagra - powiedział David Caruso wkładając okulary.



 Nazajutrz Sherlock nie spał całą noc chodząc po swoim pokoju i myśląc co może ich łączyć 
 Proponuję zbadać treść żołądka każdego z nich i przyjrzeć się grudkom błota z ich butów, jeśli ciągle ci mało.

 lecz nagle coś mu wpadło do głowy i zadzwonił do mnie żebym się stawił na komisariacie w przeciągu 10 minut.
Budowanie zdań złożonych - robisz to źle.

Byłem tym bardzo zaskoczony lecz nie miałem większych planów więc wsiadłem w taksówkę i pojechałem.Wszedłem na komisariat gdzie stał uśmiechnięty Sherlock.Wstał i mówi "Johnie spójrz na te 3 portfele " spojrzałem ale nic nie dostrzegłem."John John John Dlaczego ty zawsze patrzysz a nie obserwujesz? 
- Bo najważniejsze jest niewidoczne dla oczu - dodał, zaśmiał się perliście i wrócił do rozmowy z Małym Księciem.

spójrz z tych portfeli wystają 3 karty bankomatowe z tego samego banku to musi coś znaczyć".
Aha, w tym małym miasteczku, w którym wszyscy mieszkali był tylko jeden bank. To tak niesamowite, że myślę, że to czas aby zadzwonić po Winchesterów. 
- Jeżeli wystają, to panów łączy to, że mieli jakieś dziadowskie portfele bez przegródek na karty. Sammy, odłóż tę sól - mruknął Dean.

Natychmiast pojechaliśmy do tego banku gdzie dowiedzieliśmy się że ci denaci byli dłużni bankowi duże ilości gotówki.
Co konkretni denaci, nie jacyś tam przypadkowi, dokładnie ci. 
Scenariusz o dłużnikach zombie byłby całkiem chwytliwy.

"Troche dziwny sposób na karę za nie spłatę kredytu powiedział Holmes"Ależ oczywiście odparłem uśmiechając się do niego sarkastycznie.
Oh Sherlock, you so funny...
Nie spłata, nie spłata, nie spłata - teraz powtórzcie to 10 razy i spróbujcie nie pomyśleć, że to nie jest pseudonim węgierskiej gwiazdy porno.

Okazało się że Sherlock miał racje to oni zabijali swoich klientów zabierając później pieniądze z ubezpieczeń jako ratę za nie spłacony kredyt. I oto pierwsza może nie najefektowniejsza sprawa Sherlocka lecz to nie koniec!.
To miarowo wzrastające napięcie mnie zabiło. Poważnie, z pewnością Scotland Yard w życiu by na to nie wpadł. 

11 komentarzy:

  1. Jedną dobrą rzecz można powiedzieć o tym opku - dzięki niemu, a raczej dzięki zapowiedzi Waszej analizy tegoż, zebrałam się do obejrzenia "Sherlocka" (na razie 2 odcinki) - dzięki! ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przykro mi, że musiałaś poznać ten serial w takich okolicznościach, ale mam nadzieję, że opko nie obrzydziło Co go za bardzo.

      Usuń
  2. Zapraszamy na Forumu. :)
    http://sierzantundsaper.fora.pl

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W razie jakbyście się zastanawiały, to nie jest bezduszny, maszynowy spam, naprawdę zapraszamy :)

      Usuń
    2. Dziękujemy za zaproszenie! :D

      Usuń
  3. Gaya, jak możesz... DX Ja bezduszną maszyną? To prawie jak Pyziak! *szlocha histerycznie*

    OdpowiedzUsuń
  4. Dziewczyny, umarłam XD Mam tylko nadzieję, że ktoś kto będzie zajmował się moją śmiercią przejrzy najpierw historię przeglądarki, a nie porówna mój portfel z portfelami moich współlokatorek... Dzięki za kolejną jakże trafną analizę!

    OdpowiedzUsuń
  5. Sherlock śmiejący się perliście. Sherlock. Kuźwa, mój spaczony umysł ukazał mi właśnie Benia w wersji Drag, wachlującego się wdzięcznie wachlarzem ozdobionym piórkami i chichoczącego w nieco przesadzony, acz wdzięczny sposób. ;-; a najgorsze jest to, ze to całkiem fajna wizja. ;-; //Rosja

    OdpowiedzUsuń
  6. Przez dwa sezony wałkuje się fakt, że Sherlock ma PLASTRY nikotynowe. A tu nagle... Cygaretki!
    Być może, źle coś zrozumiałam, ale najpierw denat był jeden, a potem metodą podziału komórki rozszczepił się do trzech?
    Dedukcja Sherlocka powala.
    *scenka*
    -Joooohn! Moooooooorderstwo! - krzyknął Sherlock, z obecności mojego imienia wydedukowałem, że to do mnie woła. Zadowolony ubrałem się, a właśxiwie spiąłem dodatkową klamrą moją togę. John i Sherlock poszli na miejsce zbrodni.
    - Ta kobieta ma niedodmę, ponieważ jej serce bije w metrum 4/4. W jej portfelu błyszczy się karta od biblioteki. To denatka zamordowała denatkę bibliotekarkę. - Sherlock ukłonił się publiczności, publiczność zaklaskała, a denatka portfela nie posiadała.
    *KoNIEC SCENKI*
    Przepraszam za błędy. Ze scenki należy usunąć wszystkie przecinki, bo jest ich za dużo.
    Pozdrawiam
    Finite
    Ps
    Zapomniałam dodać, że Sherlock przez cały czas grał na skrzypkach i tańczył tarantelle. Ciekawa analiza ;D

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie dałam rady, nawet wasza analiza nie pomogła mi dojść do końca.
    Nigdy nie widziałam serialu i chyba nie zobaczę ._.

    OdpowiedzUsuń
  8. 'Nazajutrz nie spał całą noc' - ach, ta arystokracja brytyjska, wszystko im się miesza, także dzień z nocą. I już sami nie wiedzą: co, gdzie, kiedy?

    OdpowiedzUsuń