poniedziałek, 3 czerwca 2013

Bieber Blitzkrieg, czyli położył mi swoje ręce na moich biodrach

Czy lubicie Justina Biebera!? My też nie!
Tymi oto słowami witamy i zapraszamy na analizę opka, które tak uczynnie podsunęła nam Cindy, której serdecznie dziękujemy. 
Z góry zaznaczamy, żadna z nas nie popiera bezmyślnego hejtingu, jak to teraz modnie jest się wyrażać. Jak czegoś już nie lubić, to z głową. A tak w temacie, słyszał już ktoś słynną sprawę z wpisem Biebera do księgi pamiątkowej w Muzeum Anne Frank w Amsterdamie? Ciekawych zapraszamy tutaj. Tak jakoś mi się przypomniało. 
Ale nie po to tu jesteśmy aby zastanawiać się nad muzyką, w szerokim znaczeniu tego słowa. 
W dzisiejszym odcinku dowiemy się jak nie postępować, kiedy jest się w związku oraz czyje ręce lądują zwykle na czyich biodrach. Przeczytamy również co nieco na temat tego jak planuje się międzynarodową trasę koncertową oraz od ilu lat można kupić w Ameryce (szeroko pojętej) alkohol. 
Zapraszamy!

Adres analizowanego bloga:
http://canadianswagbieber.blog.onet.pl/

Zanalizowały:
Toldie
Żabencja


Jeden.
To najbardziej pretensjonalne użycie zwykłej kropki w zdaniu jakie w życiu widziałam.

Dziś zakończenie roku szkolnego. To był naprawdę trudny rok. Średnia na koniec – 5,55 i zachowanie bardzo dobre. 
To całkiem niezły wynik jak na dziesięciolatkę, gratulki.
<Jak widać, Toldie nie jest w najlepszy stanie, spróbujcie być po pięciu godzinach wkuwania starożytnej greki. To wcale nie wygląda tak łatwo jak w Supernatural, zaufajcie mi>
Widać dziewczę uczy się w polskiej szkole, bo w amerykańskich skala ocen jest literowa. Tego nawet nie trzeba sprawdzać, wystarczyło obejrzeć kilka kreskówek na Cartoon Network.

Scooter jest dumny ze mnie, tak jak rodzice i dziadkowie.
Czy Scooter to jej pies? Bo to najbardziej psie imię o jakim słyszałam. 
Albo ten zespół. Maria believe me, I like it loud! Nie?...

Dziś wieczorem jest impreza w nowo otwartym klubie w Hollywood. Po jakiejś godzinie Fredo, Justin, Liam i ja byliśmy nieźle wstawieni siedząc w loży. Sama wypiłam chyba z 3 drinki.
Uhuuu, po trzech Sprite'ach też mi nieźle odwala czasami.

- Lea zatańczysz ? – zapytał Bieber podając mi swoją dłoń.
Dum dum dum. A kogo to moje zaspane oczy widzą? Toż to ideał męskości. Ten za którym poszły miliony. Na dźwięk jego głosu mdlały kobiety, a spora część populacji nienawidzi go do granic możliwości. I nie, nie mówię tu o Adolfie Hitlerze. 
On tego nie wie:




Swoją drogą, Füher zwany pożądaniem w samym 1934 r. otrzymał około 12 tysięcy listów miłosnych, w dobie Twittera można go jednak nazwać cieniasem.

Wstałam i podałam mu swoją dłoń, a on pociągnął mnie na parkiet. 
Boru, dobrze, że nie podała mu czyjejś dłoni, bo to by było trochę makabryczne.
<zastanawia się po ilu żartach o Hitlerze mogliby zablokować bloga?>

Leciała jakaś wolna piosenka. Justin położył mi swoje ręce na moich biodrach, 
Jak wyżej, dobrze, że położył swoje ręce i że jakieś inne nie leżą na jej biodrach. Ale to równie dobrze mogły to być biodra kogoś innego. 
Z dzisiejszą młodzieżą to nigdy nie wiadomo. Czyje ręce na czyich biodrach.

a ja zawiesiłam swoje na jego szyi. 
Powiesiłam je, by ich popilnował, a potem poszłam się przewietrzyć.

Przyciągnął mnie jeszcze bardziej do siebie, tak że nie było między nami miejsca i położył swoją głowę na moim ramieniu i wtulił swoją głowę w moją szyję. 
Na wszelki wypadek dodał "To moja głowa i niczyja inna".

Alkohol dawał się we znaki, na trzeźwo nie pozwoliłam by mu na takie coś.
Tak to jest, trochę alkoholu i w facecie niemalże włącza się gwałciciel.

 Selena by mnie zabiła swoimi doczepianymi paznokciami i Justin pewnie też by dostał.
Spokojnie, jego ochrona nie pozwoliłaby, aby z jego pięknej głowy spadł chociażby jeden drogocenny włos.
Który na eBayu poszedłby za jakiś tysiąc dolarów, biznes jest biznes.

 Czułam się szczęśliwa przy nim i taka bezpieczna.
Tak, faceci, którym krzywdę może zrobić czyjś manicure, są tacy sexy.

 To nie możliwe, i nie wykonalne, jak pamięć o tym, że przymiotniki z "nie" piszemy łącznie,  że w moim tak jakby bracie mogłam się zakochać. 

 Przecież on jest starszy i zajęty. 
Hugh Hefner też, i co z tego?

Poszliśmy do loży. Usiadłam na przeciwko Justina i patrzyłam na niego jak na jakiegoś greckiego boga. 
Bardzo się cieszę, że kochasz go za jego inteligencję i wasze wspólne zainteresowania. 
Op, op, oppan Forks style!

Zaraz Liam przyniósł 3 drinki i podał chłopakom.
- A dla mnie ? – zapytałam
- Ty siostra za dużo już wypiłaś, a po za tym nie masz jeszcze 16 lat.
No tak, magiczna granica dorosłości. A tak BTW, w jakim kraju oni są, skoro alkohol można kupić już po szesnastce? Bo jak ostatnio sprawdzałam to w Stanach w tym wieku to nawet do armii się nie zapiszesz, nic już nie mówiąc o kupnie piwa w barze (z pewnością pełnym reporterów, tak na marginesie).
I jeszcze jedno, uświadomiwszy sobie, że Jusin Bieber jest wytworem Kanadyjskim sprawdziłam tak na wszelki wypadek wiek, w którym można tam legalnie kupić alkohol, w razie gdyby kraj łosi był jakoś strasznie liberalny w tej kwestii. Podobnie jak w większości cywilizowanych krajów, można tam kupić procenty dopiero po osiemnastce, także o ile akcja nie dzieje się na Jamajce bohaterka nie może legalnie nabyć ani spożywać. 

- Będę miała za 4 miesiące !
- To za 4 miesiące pogadamy. – powiedział Liam i przybił piątki z Fredo i JB.
O alimentach?
Kto to wie, skoro Justin praktycznie przeleciał ją na tym parkiecie...
A właściwie co w tym opku nagle robi Jason Bourne albo Jack Bauer?

- Foch. – powiedziałam zakładając ręce na brzuch i robiąc minę obrażonej.
O tak, dzięki temu wydajesz się o wiele bardziej dojrzała, teraz na pewno ktoś kupi ci tego drina.

- No weź, nie obrażaj się na nas. – powiedział siadając obok Justin i obejmując mnie ramieniem.
 I znów poczułam, że jestem bezpieczna. 
 Jeżeli ona czuje się bezpieczna tylko w jego towarzystwie, to jest problem. Polecam albo udać się na pobliski posterunek policji, albo odłożyć trochę na psychoterapię.

 Chłopaki zostali wyrwani przez jakieś dziewczyny skąpo ubrane. 
 Kanoniczne Roznegliżowane Sucze - odhaczyć!
 Z jakiegoś powodu po przeczytaniu tego wyobraziłam sobie laski w bikini. Swoją drogą, bohaterka z pewnością ma na sobie teraz długi spodnie i golf.

 Justin przybliżył się na niebezpieczną odległość do mojej twarzy i przymknął oczy. 
 I siedział w takiej pozie przez pięć minut.
 Czy niebezpieczna odległość to nie powód dla ochrony aby interweniować? Komuś przecież może zaraz stać się krzywda. 

 Wiedziałam do czego się szykuję.
Z pewnością do skoku na bungee.

 Czułam jego słodki oddech na mojej twarzy.
Tak, nie ma to jak męski oddech po alkoholu, fiołki po prostu. 

 Nie wiedziałam czy chciałam z nim pocałunku. A jeśli ktoś z klubu zrobi zdjęcie i one trafi do Seleny albo do jakiegoś tabloidu ? Będę wtedy skończona. 
 Ktoś tu ma zbyt wysokie mniemanie o sobie - tabloid nazwie cię 'tajemniczą brunetką' i zapomni o tobie już w następnym tygodniu. To twój luby będzie miał większy problem, ty co najwyżej znajdziesz pod drzwiami świński łeb wysłany przez rozjuszoną fankę.

 Przymknęłam oczy. Poczułam jego miękkie, malinowe usta na swoich.
Stop, bardzo fajnie jest, kiedy to o kobiecych ustach mówi się, że są malinowe, miękkie itd, ale kiedy mowa o, bądź co bądź facecie, to zdanie robi się takie lekko... fuj.

 Zaczął mnie coraz bardziej namiętnie i zachłannie całować.
- Justin nie tutaj. – powiedziałam odrywając się od niego, co nie było łatwe.
W sensie nie w usta? Może ona jest z tych, co ją całowanie po plecach kręci?

- Chodźmy do hotelu. – wstał i pociągnął mnie do wyjścia.
Bezpośredni jest. 

Wchodząc do pokoju hotelowego Justin od razu zaczął mnie namiętnie całować. Ściągnął ze mnie swoją bluzę, którą dał mi w drodze do hotelu. Popchnął mnie delikatnie na łóżko. Zdjął swój t shirt i zaczął moją szyję bombardować milionami pocałunków. 
Po tej serii wyglądałam jak Drezno w czterdziestym piątym po nalocie dywanowym.

Najwyraźniej moja bluzka mu przeszkadzała to ją zdarł ze mnie i rzucił gdzieś w kąt pokoju.
Tak myślę o Justinie i jakoś nie mogę go sobie wyobrazić zdzierającego cokolwiek z kogokolwiek. 

 Kontynuował dalej. Potem już tego nie kontynuował, ale dalej to robił. Poczułam Jerrego na moim udzie. 
...Powiedzcie mi, że ma na myśli tę mysz. Albo chociaż Jerry'ego Springera.
Powiedzcie mi, że nie nazwał swojej kuśki Jerry.

Wiedziałam do czego zmierza. Nie chciałam tego. 
Przecież przyszłam z nim do hotelu, bo byłam śpiąca!
No tak, przecież nikt się nie domyślał o co mu chodzi. A tak przy okazji, jestem ciekawa co pomyśleli jego znajomi, kiedy ich zajęty przyjaciel wyszedł z imprezy do hotelu z inną laską.
Chce jej okoliczne atrakcje pokazać. Szczególnie pewien obelisk.

Jestem jeszcze za młoda, a po za tym nie jesteśmy razem i on ma dziewczynę.
- Justin przestań. – powiedziałam odpychając go na drugą połówkę łóżka. Mruknął coś pod nosem, rozebrał się do bokserek i podszedł do mnie. 
Po łóżku chodził? Widzisz, on wcale nie chciał się do ciebie dobrać, on chce się bawić w łóżkowe skakanki i wojnę na poduszki!
W samej bieliźnie. Przecież nie ma w tym zupełnie nic dziwnego. 
Bo się gorąco od skakania robi.

Trochę się go teraz bałam, bo co może zrobić bezbronna dziewczyna napitemu chłopakowi.
Mam ci narysować strzałkę, gdzie możesz go kopnąć, by go sparaliżować, a potem walnąć cię patelnią, bo poszłaś z nim dobrowolnie do tego hotelu?
Jeszcze raz, ten "facet" ma jakieś metr siedemdziesiąt i waży tyle co duża kura. To nie jest pierdzielony Jared Padalecki, że nie dasz mu rady, szczególnie kiedy jest nawalony.




- Mała przepraszam, nie chciałem Cię skrzywdzić. – przytulił się do mnie, wtuliłam się w niego. – Idź pierwsza do łazienki, ja pójdę potem. Chcesz osobny pokój czy śpimy razem ? 
Oj sorki laska, nie chciałem cię zgwałcić, chodź się poprzytulamy.

- Razem. 
Ja nie wiem, ona ma pamięć jak Doris z "Gdzie jest Nemo" czy jej instynkt samozachowawczy umiera śmiercią naturalną?

– odpowiedziałam, przecież podczas trasy w tour busie zawsze śpimy razem w jego sypialni,
Tak, o to jego dziewczyna z pewnością się nie wścieka i absolutnie nikt nie widzi, że to jest dziwne. 
Naturalnie, żaden paparazzi nie szedł za nimi ukradkiem do tego hotelu i nie nacykał im zdjęć.

 przez to że Kenny ze Scooterem nastraszyli mnie, że w moim łóżku są duchy.
To nie duchy, kołderka furkocze ci z nieco bardziej prozaicznych powodów.

Wstałam i poszłam do łazienki, gdzie wykonałam wieczorną toaletę.
Przy wtórze trąb anielskich i harfy. 

 Gdy skończyłam, wyszłam z łazienki i położyłam się do łóżka, a Justin poszedł do łazienki.
Jak widzicie akcja toczy się w tej chwili wokół pomieszczenia, które możemy dla dobra estetyki nazwać toaletą. 

 Po kilku minutach patrzenia w TV zasypiałam, więc zgasiłam telewizor i wtuliłam się w swoją poduszkę. Poczułam jak Bieber wchodzi do łóżka i przytula mnie do siebie.
- Dobranoc Justin. 
- Dobranoc shawty. – powiedział i musnął mój policzek.
Shawty to jakiś drink, tak? 

Zahipnotyzowana jego zapachem, wtuliłam się w jego tors i Morfeusz zabrał mnie do swojej krainy …
Czyli jednak wzięła jakąś pigułkę? A rodzice zawsze mówili, nie bierz niczego od wysokiego Afroamerykanina w skórzanym płaszczu. Tak to jest jak dzieciaki włóczą się po dyskotekach. 
Wiesz, bycie SWAG i YOLO ma swoje prawa.

Nad ranem obudził mnie pukanie do pokoju. 
Pukanie do Pokoju pochodził z plemienia Czejenów i właśnie miał zamiar upomnieć się o pożyczoną kasę.

Spojrzałam na zegarek w telefonie i zobaczyłam 9:24.
A na ekranie, jasne niczym światło gwiazd jawiły się cyfry dziewięć, dwa oraz cztery. Spojrzała na to i oniemiała, albowiem nie wiedziała, że istnieją w świecie takie cuda jak zaokrąglanie godziny aby nie brzmieć jak debil. 

 Justin spał jak zabity. Wstałam, ubrałam szlafrok i poszłam zobaczyć kto dobijał się do drzwi …
Niepewność zżera mnie tak bardzo, że nie zasnę, jeżeli nie dowiem się kto dobijał się do drzwi.

Stać was na więcej komentarzy ?! 
Nie stać mnie, jestem studentką. 

Rozdział tradycyjnie za 4 dni, wtorek. 
Ogólnie całe opowiadanie mi się za bardzo nie podoba co piszę, bo w głowie mam inną wersję, której tak jak by nie umiem opisać.
Stephen King tak rzecze, ze pierwsza wersja opowieści ma być pisana za zamkniętymi drzwiami, to jest dla siebie. Nie widzę więc sensu pisać czegoś, czego w zasadzie się... nie chce pisać? 
Mam taką drobną radę, jeżeli nie podoba ci się to co piszesz, nie publikuj tego. A jeżeli czujesz, że nie umiesz czegoś opisać, skończ trzynaście lat,  popracuj trochę nad swoim stylem i zabierz się do tego od początku, zamiast zanudzać nas swoją udawaną niską samooceną. Pamiętaj, że tylko mama kocha cię bezwarunkowo. 

Dziś mija pół roku od założenia bloga, chciałam bym wszystkim czytelniczkom co komentowały przez pół roku lub doszły w tym czasie 
Nie podoba mi się to, co piszę, ale liczę na to, ze i tak będziecie przez to dochodzić...

serdecznie podziękować za wsparcie, za komentarze, za wszystko. I mam nadzieję, że będziecie dalej ze mną.
#muchlove


Dwa.
Wstałam, ubrałam szlafrok i poszłam zobaczyć kto dobijał się do drzwi. Za nimi stała wściekła Selena z gazetą. Na okładce tej gazety byłam ja jak się całowałam namiętnie z Justinem w klubie.
Podkreślić należy, że zdjęcie przedstawiało nie jakiś przypadkowy pocałunek, lecz ich "namiętny" pocałunek. 

 Wpuściłam ją do pokoju, a ona poleciała do łóżka i zaczęła budzić swojego chłopaka. Ja stałam z boku i się tylko przeglądałam. Niech Bieber się teraz tłumaczy.
Aha, Selena z pewnością nie będzie miała do ciebie pretensji. On całował, więc jego wina. 

- Justin, kochanie co to ma znaczyć ? – zapytała, siadając mu na kolana.
Um... Twój facet lizał się z jakąś przypadkową laską - która notabene otworzyła ci drzwi w szlafroku - i poszedł z nią do hotelu. Kochanie, tak? Kolanka, tak? Autoreczki do tego stopnia są pozbawione wyobraźni, by chociaż spróbować sobie pomyśleć, co może czuć zdradzona dziewczyna?
A nie, jest przecież dokładny opis, co czuje bohaterka pod prysznicem. Zwracam honor.

A on ją objął ramieniem, tym którym obejmował mnie jeszcze wczoraj czy dziś  w nocy. Zakuło mnie w sercu. Czyżby zazdrość? Tak, w najgorszym stadium. Żeby na nich nie patrzeć jak się godzą, weszłam do łazienki.
Jakie godzą? Ona spytała go o co kaman a ten objął go ramieniem. 
A tak na marginesie. Jeżeli po odkryciu zdrady swojego partnera przynajmniej raz nie dasz mu w twarz, to coś jest nie tak z waszym związkiem. 
Może spisali umowę, raz w miesiącu mogą się przelizać z kimś na imprezie.

 Włączyłam wodę w kabinie prysznicowej. Woda poleciała, a ja zaczęłam płakać. Zsunęłam się po ścianie na zimne płytki i płakałam.
A wokół była ta woda, tak? Tak pytam dla pewności, w razie gdyby znowu pogmatwały mi się te wszystkie ciągi przyczynowo- skutkowe. 

 Teraz dopiero zrozumiałam, że kocham Biebera, 
Dlatego nazywam go po nazwisku. Kocham pana, panie Bieber, trąca trochę angielską regencją.

ale nie jak brata tylko chłopaka
No jeżeli po tej nocy nadal twierdziłaby, że kocha go jak brata to powiedziałabym, że mają problem na miarę Gry o Tron. 
A Selenę trzeba wypchnąć przez okno.



 i to jest najtrudniejsze, bo on ma dziewczynę.  Będę musiała ukrywać moją miłość przed nim, nie mogę zepsuć naszych relacji. 
 Albowiem wczorajszej nocy kierowała mną tylko grzeszna chuć.

 Moje przemyślenia przerwało pukanie do drzwi.
- Lea wszystko w porządku ? – zapytał Justin.
- Lać mi się chce, weź już wyjdź.

- Tak, zaraz skończę i łazienka będzie wolna. – powiedziałam.
Po kilkunastu minutach wyszłam gotowa z łazienki. 
Dobrze, że nie wyszła ze schowka na odkurzacz, będąc w łazience, tu wszystko jest możliwe.
Uwielbiam ludzi, którzy kilkanaście minut w łazience uważają za "chwilę", ludzie tu się sekundy liczą!

Selena i Justin siedzieli objęci na sofie i oglądali jakiś film.
Jak gdyby nigdy nic, bo po nocy spędzonej z laską naturalną rzeczą jest przejść z tego do porządku dziennego. 
Jeżeli kiedykolwiek szukaliście gifa, który idealnie pasowałby do praktycznie wszystkich kiepskich opek, już nie szukajcie. 


 Czułam się jak piąte koło u wozu. Zabrałam wszystkie swoje rzeczy.
- Ja będę się zbierała do domu.
- Ok, powiedz Scooterowi że będę na tym spotkaniu dotyczącym trasy. – powiedział, całując Selenę w policzek.
Masz dziewczyno nerwy, wczoraj chciał cię ten tego, a teraz rozmawiając z tobą, całuje swoją połowicę. Ja bym chociaż telewizor wyrzuciła przez okno, przecież jesteśmy w hotelu.
Jeżeli to opko ma za zadanie stawiać Biebera w pozytywnym świetle, to ktoś tutaj zawalił robotę, i wcale nie mówię tutaj o AŁtorce dzieua, ależ skąd.

- Dobrze, cześć.
Wyszłam z pokoju. Patrząc na nich, znowu mnie ukuło w sercu. 
Rentgen włączyła w oczach, ze widzi ich przez zamknięte drzwi?

Zazdroszczę Selenie takiego chłopaka jakim jest Justin. Wiem, że on mnie traktuje jako swoją młodszą siostrę 
<ekhu> Jaime i Cersei </ekhu>

i siostrzenicę swojego managera. Poczułam łzy płynące po moich policzkach, 
To ważne, bo czasami przyklejały się te łzy do przypadkowych ludzi.

wytarłam je. Taksówką dotarłam do domu, gdzie szybko udałam się do swojego fioletowo – różowego pokoju.
W przeciwieństwie do jej beżowo- brązowego pokoju, ten był usytuowany w północnym skrzydle domu.

 Rozpłakałam się, gdy spojrzałam na moje i Biebera zdjęcie oprawione w ramkę z napisem ‚Friends forever’. Przytulał mnie tam od tyłu i całował w policzek. Pattie zrobiła nam to zdjęcie podczas My World Tour w sierpniu 2010 r. Zasnęłam.
Blogaskowa Narkolepsja raz!
I kim do cholery jest Pattie?

Obudziło mnie pukanie do drzwi. Szybko spojrzałam na zegarek na szafce nocnej obok łóżka, była 17:56.
Co ona ma z tym sprawdzaniem godziny? Czy to ma być chwyt Lyteracky na zasadzie 'super szczegółowe didaskalia'?

- Tak. – do pokoju wszedł chrzestny i usiadł obok mnie na łóżku. – Coś się stało ?
Ojciec chrzestny?

- Wiem, że byłaś w hotelu z Justinem bo się źle czułaś. 
Chciał trzymać jej włosy, gdy puszczała pawia. <3

– spojrzałam na niego pytająco – Liam mi powiedział kochanie, nie mam Ci tego za złe. – odetchnęłam z ulgą. – Justin mówił Ci czy będzie na tym spotkaniu dotyczącym trasy ?
- Tak będzie, zapomniałam Ci powiedzieć. – Scooter pocałował mnie w czoło i wstał.
Eeeee? Ja wiem, że nie ogarniam uniwersum, ale jakieś wskazówki odnośnie tego, kto jest kim, należy podawać w każdym opowiadaniu. 

- Jedziesz ze mną ? – zapytał, stojąc przy drzwiach.
Kto zapytał? Liam stopił się w jedno ze Scooterem?
A kogo to obchodzi kto pytał, ważne jest która godzina. 

- Mogę jechać. – odpowiedziałam, podnosząc się z łóżka.
- To widzę Cię za 10 minut pod samochodem. – powiedział i wyszedł z mojego pokoju.
Piętnaście minut później policja przesłuchiwała świadków, a Leę wyciągał spod samochodu koroner.

Po jakiś kilkudziesięciu minutach stania w korkach dotarliśmy do wytwórni. Pojechaliśmy windą na 8 piętro, weszliśmy do jakiejś sali konferencyjnej. Było jedno miejsce wolne, które zajął Braun. 
Yyy... kto? Może Andrzej Braun? Wait, on nie żyje.

Stałam koło drzwi, patrząc na Biebera który pisał coś na telefonie. Zaraz poczułam wibracje, szybko wyjęłam telefon. Ten głupek napisał do mnie.
Swoją drogą to musiała tam stać dosyć długo, albo Justin ma dar jasnowidzenia, skoro miał czas napisać do niej wiadomość. 

„Lea nie stój w tych drzwiach jak jakaś ochroniarz, chodź do mnie na kolana. Chyba mi nie odmówisz ?”
Czy tylko dla mnie brzmi to jak preludium do gwałtu?
Bycie w związku, stary, robisz to źle.

Niepewnie podeszłam do niego, a on mnie tak pociągnął za rękę, że usiadłam u niego na kolanach. 
I Lea tak siedziała, niepomna tego, ze są w miejscu publicznym, i tego, że Selena, choć ma mózg ameby, jednak widziała to zdjęcie w gazecie. Jeszcze rozglądała się ukradkiem na boki, by upewnić się, że wszyscy widzą, gdzie siedzi.

Gadali o całej trasie, jakie miasta, jakie areny, ile osób.
Takie tam, bo jak wiadomo zaplanowanie całej trasy zajmuje nie więcej niż dwie godziny i opiera się jedynie na wybieraniu miejsc na koncerty. 

 Nudziło mnie to, więc weszłam na Twittera. Posiedziałam tam chwilę, gdy Justin wyrwał mi telefon i zaczął coś pisać.
Jak widać on też był niesamowicie zainteresowany planowaniem trasy koncertowej. 

„Siedzę u Justina Biebera na jego kolanach podczas spotkania dotyczącego jego trasy.”
Czy mogę się zapytać w jaki sposób ten człowiek jest w stanie utrzymać się w jakimkolwiek stałym związku?
A czy ja mogę spytać, ile czasu minęło, zanim do mózgu Lei dotarła informacja, że ktoś wyrwał jej telefon z ręki?

Gdy zobaczyłam to, zabrałam mu telefon i musiałam wyjaśnić to, bo zaraz 24 mln Beliebers mnie znienawidzą.
Ja już cię nienawidzę, a nawet nie jestem bleblebers. Czy coś.

„@justinbieber Dziękuję za włam na konto. Beliebers Justin kłamał, jesteśmy na spotkaniu, ale siedzę obok niego na swoim własnym krześle.”
Cały świat odetchnął z ulgą. Rakiety dalekiego zasięgu wróciły do stanu spoczynku, samoloty bojowe zostały zawrócone do baz. 
Swoje policzki, swoje biodra i swoje krzesło, jak słodko!
Trzeba w końcu mieć coś swojego w życiu. 

Justin spojrzał na mnie i się tylko uśmiechnął. Wrócił do rozmowy na temat jakie piosenki i kiedy będą śpiewane.
Bo to też planuje się na pierwszym spotkaniu. 
To się setlista nazywa, urwa.
Nie, to się nazywa "jakie piosenki i kiedy będą śpiewane", ona to wie, bo jest fikcyjną prawie dziewczyną Justina Biebera. 

 Po kilku minutach zrobiło mi się słabo, nalałam sobie wody do szklanki i wypiłam całą. Justin spojrzał na mnie i zaczął coś mówić. Nagle zrobiło mi się ciemno przed oczami …
Jeej, aż 17 komentarzy pod poprzednim rozdziałem. Liczę na tyle samo i więcej Waszych komentarzy ♥

Chyba straciłam swoją wenę, bo od dodania rozdziału 1 nic nie napisałam. 
Czyli mówisz, że twoja wena kiedyś istniała?
A drugi rozdział, który właśnie zanalizowałyśmy, to fatamorgana?

Na górze w linkach macie link do mojego fs, tt i bloga dla nastolatek.
I do jej FBI, CIA, NSA, CTU, DTFBA i TARDIS. 


5 komentarzy:

  1. O,fajne!!Klasyczne!
    Tak myślę o Justinie i jakoś nie mogę go sobie wyobrazić zdzierającego cokolwiek z kogokolwiek - prawda?
    Jeszcze raz, ten "facet" ma jakieś metr siedemdziesiąt i waży tyle co duża kura - wiesz co tysiące fanek Ci zrobi?!
    Gif z logiką fajny.
    "Czego się nie robi dla literatury? powiedziały Analizatorki i podeszły do okna w którym pojawiła się ałtoreczka...
    Cały świat odetchnął z ulgą. Rakiety dalekiego zasięgu wróciły do stanu spoczynku, samoloty bojowe zostały zawrócone do baz - to było dobre!
    No i Tardis.

    Chomik

    OdpowiedzUsuń
  2. Bosze Wszechmokący! Nie wiem jak bezwstydnym człowiekiem trzeba być żeby coś takiego napisać... I'm out.
    Świetna analiza, to z kurczakiem było dobre :P Czekam do kolejnej!

    OdpowiedzUsuń
  3. To pierwsza analiza, której nie doczytałam do końca, bo groziło mi wycieranie własnych rzygów z podłogi. Serdeczne sorry.

    OdpowiedzUsuń
  4. Gify świetne. Analiza jeszcze lepsza, ja zamiast Seleny wywaliłabym przez okno AUtoreczkę.
    Swoją drogą dzięki niej mam więcej powodów do hejtowania Biebera, to jak jego fanki się wkurzają to miód na serce.

    OdpowiedzUsuń
  5. Analiza świetna, ale co mnie podkusiło, żeby to czytać...?
    To opowiadanie jest tak złe, że aż brak mi słów. Swoją drogą, dobiły mnie komentarze pod pierwszym rozdziałem tego bloga;
    "Pewnie to Selena się dobijała ! Bosz >.< (...)"
    "omobieberboże a co jeśli to Selena ! :O"
    "Superrr rozdział. Ciekawe kto się dobija do tych drzwi.. "
    "Rozdział świetny. Wgl całe opowiadanie zapowiada się ciekawim. Jestem ciekawa również kto tak się dobijał do tych drzwi. Czekam na kolejny."

    Straciłam wiarę w ludzi.

    OdpowiedzUsuń