wtorek, 21 maja 2013

La la da da coś nam opada...

W życiu każdej analizatorki przychodzi taki moment, gdy wena kopie prosto w dupę w najmniej oczekiwanym momencie. Bo kto by pomyślał, że natchnienie na nową analizę pojawi się... w radiu. Czasami wsłuchując się w tekst odkrywamy, że jest tak kiepski, że człowiek nie może się powstrzymać, a kiedy ma się tak wspaniałe narzędzie jak ten blog na efekty nie trzeba długo czekać.
W ten sposób powstała pierwsza w naszej karierze analiza tekstu piosenki. I to nie byle jakiego, mówimy tu o "hicie", który rozgłośnie nadawały średnio co pół godziny jeszcze parę ładnych miesięcy temu. 
Nie przedłużając, zapraszamy!

Przedmiot analizy:
Ewelina Lisowska
"Nieodporny Rozum"

Zanalizowały:
Toldie
Żabencja


O,o,o,o,o,o,o
O,o,o [X2]
Głębię tekstu tej piosenki widzimy już na samym początku. Oto nasza bohaterka najwidoczniej akcentuje swoje uczucia. Jakie to uczucia, nikt tego nie wie. Ale z pewnością coś jest na rzeczy.
W niektórych czasopismach kobiecych pojęcie "wielkie O" sugeruje wyjątkowe przeżycia orgazmiczne. W teledysku co prawda Ewelina leży na masce samochodu wraz z młodszym wcieleniem Beckhama, ale chyba to ujęcie nie miało sugerować chęci, ekhm, pogłębienia znajomości.


1. Wyłoniłeś się z tłumu,
Gdy ulicą beztrosko szłam.
I oto już w pierwszym wersie pojawia się Bohater, dla osób zaznajomionych z tematem AUtoreczkowych tworów nie będzie zaskoczeniem kiedy zdradzę, iż mamy do czynienia z tak zwanym Tru Loffem, czyli osobnikiem płci brzydkiej, który jest miłością życia Bohaterki pomimo braku jakiegokolwiek wcześniejszego z nią kontaktu. 

Twoje światło poraziło mnie w dzień
Zaczynam się obawiać, że mamy do czynienia z:
a. meyerowym wampirem
b. barokowym obrazem i światłem z dupy wziętym (to powinno być oficjalnym terminem, idę sprawdzić, jak Białostocki to nazywa)
c. facetem, który puścił jej "zajączka" prosto w twarz.

Twój oddech to mój tlen,
Oho, osobnik nie może być wampirem, czyli jednak barok. Druga teoria, facet ma astmę, duża ilość wdychanego przez niego powietrza nie trafia do skurczonych płuc i wydostaje się z powrotem w formie nie przetworzonej, stąd też duża ilość tlenu.

Który we mnie ma swe lokum.
Bo "oddycham tym samym powietrzem co ty" jest takie lamerskie. Aczkolwiek nawet nie o to chodzi, bo powyższe wersy sugerują, ze bohaterka oddycha powietrzem już wydychanym przez Truloffa. W rezultacie chodzi praktycznie przyklejona do jego nosa albo skonstruowała coś w rodzaju napędzanego człowiekiem respiratora - a pamiętajmy, ze oni przecież się nie znają.

A ja wpadłam w niepokój
No bo jak mogę chcieć
Myśleć o kimś kto nie zna mnie,
O, okruch trzeźwego myślenia. Ale to nic złego durzyć się czasem w niedostępnych facetach, mój najdłuższy związek w życiu to ten z Freddiem Mercurym. Inna sprawa, że miałam wtedy 16 lat i nie zamierzałam go stalkować, nie tylko dlatego, ze nie żyje.

Brak mi Twego widoku.
Nieodporny mam rozum. (Mam rozum...)
Rozumiem, że bohaterka ma problem z odpornością psychiczną? 

Zasypiam myśląc o tym, jak odezwać się (oł !)
Pomimo głębi tego tekstu, nie mogę wyjść z wrażenia, że bohaterką tej piosenki jest trzynastoletnia psychofanka. Chociaż z drugiej strony to by musiało być wykluczone z powodu tego, że w pierwszej zwrotce opisuje to jak idzie ulicą, a jak wiadomo zawodowe psychofanki nie mają czasu na wychodzenie z domu bo muszą siedzieć w domu i pisać Kiepskie Wincestowe Opka.
Jak wspominałam, w teledysku E. całkiem śmiało mizia się z Beckhamem - już się nauczyłam, że w opkopodobnych tworach nie należy się doszukiwać logiki, ale jaki ma sens śpiewanie o niespełnionym zauroczeniu, a w klipie obściskiwanie się z facetem na moście? Może to jakiś zabieg artystyczny polegający na wizualizacji pragnień podmiotu lirycznego.

Zasypiam myśląc o tym, że jesteś niedaleko gdzieś...
Prawdopodobnie chodzi o to, że rzeczona psychofanka zasypia z głową na poduszce z podobizną Tru Loffa, albo wpatrując się w ekran komputera, na którym jest jego zdjęcie. 

Ref.
Dokąd więc biegnę?
Choć wcale nie chcę
Biegać się nie chce a potem narzeka, że dupa duża.
Mimowolny bieg to jakiś odnośnik do baśni o czerwonych trzewiczkach, gdzie naiwne dziewczę wdziało owe lakierowane buciki, a te je niosły i niosły, nie mogła ich zdjąć i w końcu musiała prosić drwala, by odrąbał jej nóżki. Wedle interpretacji dr Clarissy Estes jest to metafora pułapki, w którą wpada poszukująca sensu i spełnienia jednostka, ale mam jakieś wrażenie, że to tylko skurcze nóg albo lunatykowanie.

Me serce bije tak zawzięcie.
Oj, to albo problem kardiologiczny, albo proszę o skontaktowanie się z pulmonologiem.
<Przepraszam za odnośniki do astmy, ale jakoś tak samo się nasuwa>

Wypełniam przestrzeń
Zwykłym powietrzem,
Widocznie ona tez ma astmę, ale i tak wydychanie mieszaniny gazów o składzie 78% azot, 21% tlen i 1% gazów szlachetnych i dwutlenku węgla w takiej samej postaci, jaką się zaczerpnęło do płuc - to jest sztuka.

Szukając tego, co zwą
Pozornie szczęściem.
I teraz pytanie. Czy chodzi o to, że ktoś pozornie tylko nazywa coś szczęściem, czy raczej, że ktoś nazywa coś co tylko pozornie szczęściem jest. Ja nie wiem czy do Pani Lisowskiej czy osoby, która jej pisze te teksty jest jakiś kontakt, bo ja też szukam takich wesołych tabletek a nikt mi nie jest w stanie powiedzieć gdzie je dostać. 

2. O nie, nie, nie !
Nie chcę pisać tych wszystkich bzdur !
Mi się nie chce ich czytać, więc myślę, że się dogadamy. 
Ale musimy, to nasza praca w końcu jest.

Nie mam czasu.
No, ja też czuję oddech sesji na karku.

Nie będę Ci słać listów, których już masz pełno w swoim koszu.
Aha, więc z pewnością psychofanka!
Romantyzm romantyzmem, ale w XXI wieku mało kto już pisze do siebie ręcznie. Gość co najwyżej może mieć zapchaną skrzynkę mailową. No i skoro już wysyła te listy, to musi znać jego adres, albo zdążyła obczaić go na fejsie. Stalking in progress...

Może nie jestem tym kimś, z kim zostałbyś przez parę chwil,
Będziesz miała szczęście jak nie pozwie Cię za stalking, więc tu bym się zgodziła.
Tylko parę chwil? Lepiej kup zawczasu prezerwatywy.

Ale muszę wyjść z mroku, by odzyskać swój spokój. (Swój spokój...)
Dla odzyskania spokoju zaleciłabym także skontaktować się z twoim dilerem, bo chyba wciska Ci nie te pigułki.
Albo po prostu rozsunąć firanki.


3. Namieszałeś w mojej głowie,
Jednym gestem, jednym słowem.
Nie musisz przynosić mi fiołków i bzów,
Daj mi tylko srebrne BMW!
<ja też mogę pisać piosenki, ha!> 

Wystarczy mi, że jesteś tu. (2x)
I on tak trwa i trwa, i ona też trwa, a potem wynosić śmieci nie ma komu.

16 komentarzy:

  1. Dobry pomysł! I miła odmiana od opków. :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Tekst jak tekst,głupawy,ale to jak ta pani z kropką się wije wyraziście....


    Chomik

    OdpowiedzUsuń
  3. Przeczytałam tekst piosenki dwa razy, ale sensu nie znalazłam. O czym to w ogóle jest? Stawiam piwo temu, kto mi powie co ma nam opowiedzieć ta piosenka!
    Analiza - cudowna, jak zwykle. Pierwszy raz piszę komentarz, ale stronkę czytam regularnie (tak mało komentów było, że postawiłam na jakąś zmienę). Dobra robota :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Po czasie dość długim zrozumiałam o co w tej pieśni chodzi. Oto bohaterka hiperwentyluje na widok swojego truloffa, który właśnie wychodzi zza rogu jakiejś niezidentyfikowanej ulicy, przechodzi koło niej i wydycha na nią powietrze, które ona wdycha. Kiedy Truloff odchodzi bohaterkę nachodzą czarne myśli i uświadamia sobie jak mało znaczy. Piosenka ma nam więc powiedzieć, że AUtorka potrzebowała szybkiego zarobku

      Usuń
  4. W "Ona tańczy dla mnie" też wybitnej treści nie ma,a słucha tego pół Polski..

    Chomik

    OdpowiedzUsuń
  5. "Niestety, ja już przestałam się łudzić, że na FF.net znajdę po Polsku coś strawnego co nie byłoby Wincestem albo Destielem".

    Ja coś znalazłam -Homoviator's Storyville,specyficzne,ale dojrzałe i niegłupie.
    http://my-storyville.livejournal.com/38550.html


    Chomik



    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sesja się zbliża, na półce rośnie sterta książek do przeczytania, promotor chce mi urwać głowę a Ty właśnie teraz postanowiłaś znaleźć dobrego FFa?
      Nie mniej dziękuję, już trochę poczytałam i rzeczywiście warto.

      Usuń
  6. Zgadzałam się z wami, jeśli chodziło o analizy durnych opek, ale tu nie. Wiadomo, że nie każda piosenka o miłości musi mieć baaardzo mądry tekst jak u Within Temptation, Nightwisha czy Florence and The Machine. Obecnie przeżywam taką sytuację, jaka opisana jest w tekście tej piosenki, podoba mi się utwór Lisowskiej. Może banalny i głupi, ale są o wiele gorsze.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiadomo, ja też nie zawsze słucham poezji śpiewanej i na te mniej ambitne utwory znajdzie się miejsce na moim iPodzie, jednak wybrałyśmy tekst tej piosenki bo najbardziej rzucił nam się w oczy. Nie trudno jest krytykować przeboje dico- polo (jak tu już ktoś przytoczył- "Ona tańczy dla mnie") ze względu na ich tekst, jednak nie ważne jakie byłoby przesłanie tej oto piosenki, to trzeba przyznać, że jej tekst miejscami po prostu mocno kuleje. Szczególnie rzuca się to w oczy kiedy słyszysz to po raz kolejny w radiu.

      Usuń
  7. W końcu ktoś zanalizował tą piosenkę... *-*

    OdpowiedzUsuń
  8. Piosenka całkowicie pozbawiona sensu, za to Wasza analiza świetna :3 Podbijam poprzedni komentarz - utwór irytował mnie na tyle długo, że niesamowicie cieszę się, że w końcu znalazł się ktoś podzielający moje zdanie.
    Mogłabym podsunąć link do opka? :3 http://swagbieber-story.blogspot.com/ - czyli kompletnie bez składu i ładu, czteroletnie dziecko pijące z butelki ze smoczkiem i żalenie się autorki o dwói z polskiego. Beka życia! :3
    Pozdrawiam,
    Cindy

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki za linkacza, po przeczytaniu kilku pierwszych notek nie ulega wątpliwości- nada się! :)

      Usuń
  9. Nie wiem czy byłyście pierwsze w tym całym "analizowaniu" książek, opowiadań;tekstów, jednak jedno wiem na pewno. Niezaprzeczalnie wiedziecie prym! Trochę się tym zainteresowałam i przejrzałam blogi tego typu w internecie. Szajs, kił i kolejne wrzody na zdrowym organizmie blogowego "raju". Macie wiele naśladowców jednak żaden z nich nie dorównuje wam do pięt.
    Dobra robota :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękujemy za miłe słowa. Nie byłyśmy z pewnością pierwsze a co do tych najlepszych to z wrodzonej skromności też bym się nie zgodziła. :) Jeżeli szukasz dobrych analizatorni to polecam Przyczajoną Logikę oraz Niezatapialną Armadę. Jak dla mnie całkowita czołówka.

      Usuń
  10. Utożsamiam się z tekstem, bujałam się w Deanie, dopóki nie ogarnęłam: on nie istnieje, aktor który go gra jest stary, ma żonę, ma dziecko... Litości, mam 16 lat.
    Nie ważne. Wasza strona do mnie trafia ! Czytam wszystko kolejno i zostawiam komentarze, może nie wnoszące za wiele, ale może to miłe widzieć zainteresowanie ;P
    Chciałam jeszcze zapytać o kierunek waszych studiów.

    OdpowiedzUsuń
  11. A co do analizy to trafiłyście ! Irytują mnie niektóre teksty piosenek, między innymi ten. Pod choinkę zażyczę sobie, żeby autorzy komentowanych tekstów przeczytali analizy, proszę, proszę, proszę...

    OdpowiedzUsuń