niedziela, 3 marca 2013

W objęciach aniołów, czyli dlaczego dziewczynki nie powinny brać narkotyków i chodzić z obcymi po lesie

Tym razem nie będzie łatwo. To znaczy, jakoś nigdy te analizy nie były weekendem na działce, ale tym razem AŁtorka zaserwowała nam porządny materiał. Kanon wziął się nie wiadomo skąd, albo jakby to ujęła AŁtorka niewiadomoskąd. Mamy częściowy zanik spacji w dosyć ważnych momentach narracji, trochę starotestamentowych stworzeń przemielonych przez AŁtorkę i wyplutych w formie lekko rozmemłanej. Mamy bohaterkę, która znaczy swoje terytorium i jej wrogów, którzy bardzo szybko zostają jej BFFs. A to wszystko w drodze do szkoły.
Zapraszamy!



Adres blogaska: http://erin-nefilim-life.blog.onet.pl/

Analizowały:
Żabencja
Toldie


Rozdział I

 „To ja twoja Bogini Clave ,już nie długo dowiesz się kimjesteś ….”
Albowiem jam jest kubański instrument rytmiczny.

-Eri Eri- usłyszałam nad uchem  głos mamy.
Głos mamy lewitował nad uchem bohaterki. Albo to dziecko trzeba budzić wyjcem, albo odstawić jej te prochy.

-Taaak?- zapytałam zaspanym głosem.
-Już 7 wstawaj.
-Tak Tak już wstawj-odpowiedziałam i przykryłam się kołdrompo same uszy. 
Kołdrompo, brzmi jak nazwa pledu tradycyjnie plecionego przez meksykańskie baby wiejskie.

-Eri!- krzyknęła                       
-No już wstaje
Wstałam z łóżka i wykonałam poranne czynności i ruszyłam doszkoły.
Czujecie tę głębię?...
Walić głębię, takich opisów nie powstydziłaby się sam Tolkien! Już widzę, jak wyglądałby Władca Pierścieni, jeżeli J.R.R. byłby tak wylewny.
"Frodo wstał z łóżka, wykonał poranne czynności, po czym ruszył do Mordoru."

                               ~~~~~~~~~  .  ~~~~~~~~~~
Mojaszkoła znajdowała się 2 ulice od mojego domu .Był to dużystary budynek.Przed szkołą było wielkie boisko ,a na tyłach stary las ,ludzienazywaligo „Krzyczącym Lasem”
Ponieważ w każdą pełnie było słychać tam krzyki i wyciazwierząt? AŁtorka nie jest jeszcze pewna czy słychać wycia zwierząt, czy może jednak jest to wycie i krzyki czytelników próbujących rozdzielić wyrazy podczas pisania. Cóż tegoto nikt nie wie.
My wiemy – legenda głosi, że to wrzeszczą wszystkie spacje, które powinny się pojawić w tym opku, a które zostały skazane na wieczne potępienie.
BTW, żadne władze się tym nie zainteresowały, że coś wrzeszczy w lesie?
Nie wiem jak to jest z krzykami w lesie, ale ktoś z pewnością powinien zainteresować się tą interpunkcją. Już od dawna nie widziałam takiego syfu i to w jednym zdaniu! BTW to dom czy szkoła były dużym starym budynkiem, bo ze zdania AŁtorki wynika, że dom. 

Na tyłach również znajdowała się stara piękna ławkanaktórej (w przeciwieństwie do nowej i brzydkiej ławki, która znajdowała się przed szkołą) ja wraz z moimi przyjaciółkami zawsze spotykałyśmy się  przed lekcjami ,Po to by poplotkować.
Byłajuż za dziesięć ósma a dziewczyn jeszcze nie było.Byłam tym trochęzdziwiona bo zawsze przychodziły wcześniej. Nagle coś mignęłomi przedoczyma przy ścianie lasu, jakby sylwetka jakiejś dziewczyny .
O, jedna z potępionych spacji reinkarnowała. Szkoda tylko, że przed kropką.

-Ej !-krzyknęłam myśląc że to może któraś z dziewczyn.
Jak któraś z moich koleżanek nie przychodziła na lekcje to zakładałam, że albo jest chora, albo komunikacja miejska nawaliła. To, że może właśnie biega po lesie, nigdy mi jakoś do głowy nie przyszło.

Niktmi jednak nie odpowiedział,
więc pobiegłam za tą osobą.
Siedzisz przed szkołą, za dziesięć minut zaczynają się lekcje i nagle widzisz nieznajomą osobę, która wbiega do lasu (a analizowaniem zajmuję się na tyle długo, by obawiać się, że to może być jakiś Edward Cullen). Co robisz?

-Ej-krzyknęłam- zaczekaj
Postać się zatrzymała
-Słucham-zapytała
Tak średnio się zapytała skoro nie mamy tutaj znaku zapytania. Poza tym o co ma się pytać, czy na pewno słucha?

-Eeee..
-Czego marny człowieczku ?-zapytała z pogardą
Zapamiętajcie to zdanie, jeszcze się nam przyda. Dla pewności, że tu traficie oznaczę tę linijkę słodkim kotkiem.


-Że co proszę ?
-Co głucha jesteś?
-A ty myślisz że co lepsza jesteś
Głęboko wierzę w to, że gdzieś w sieci znajduje się strona, która generuje takie idiotyczne dialogi, bo na bora szerokolistnego, wszystkie są koszmarnie durne a przy tym tak do siebie podobne, że aż trudno mi uwierzyć , że AŁtorki same na to wpadają.

-Na pewno nie…-nie dokończyła gdyż przerwał jej jakiśstarszy mężczyzna
Z dziupli chyba wyszedł. Jak nie z dupy.
Znając AŁtorki to ten "starszy mężczyzna" jest po prostu do trzydziestce. 

-Wystarczy Lilianno- powiedział zdecydowanym głosem
-Tak ojcze- u cichła speszona
A ja za niemówiłam, bo na dążyć nie mogę.

-Kim ty jesteś by sprzecza się z moją córką-zwrócił się domnie
-Yyy to pan ślepy czy jak? Człowiekiem helloł!
Wow, wow, wow, bohaterko, zatrzymaj się, bo jeszcze zaraz podasz im swój adres i pin do karty. Nie rozpowiadaj  swoich danych personalnych byle komu...

-pomachałam muręką (murowaną ręką?) przed oczyma i spojrzałam na niego jak na debila
Tak, bohaterko, oznacz swoje terytorium, pokaż im kto tu rządzi. 

-Nie tym tonem panienko!-krzyknął i spojrzał mi głęboko w oczy , zaczął coś mamrotaćpod nosemw niezrozumiałym przeze mnie języku. Gdy skończył zaczęłam mówić  wszystko co tylko chciał usłyszeć.
Mam w portfelu kartę kredytową, jestem pełnoletnia, chodźmy do ciebie.

-Kim jesteś? Odpowiedz w imię Clave .
-Erin Rodrigez
O, więc naprawdę może używać meksykańskiego pledu. 

-Kim jesteś ? Jakim stworzeniem?
-Jestem człowiekiem- odpowiedziałam a on odwróci się  ode mnie i wszystko jakby ustało już niemówiłam tego co chciał usłyszeć.
Co ustało? Procesy myślowe?

-To nie możliwe -powiedział szeptem
OK, a teraz proszę, wróćcie do małego kotka. 
Już? Dobrze, a teraz powiedzcie mi, skoro oni od razu zwracają się do niej jako do "marnego człowieka" dlaczego niby teraz są zdziwieni, że nim jest? 

-Co nie możliwe ojcze-zapytała Lilianna
-Każdyczłowiek który choć by tylko raz się sprzeciwiłNefilim zostajeuwięziony w tym lesie na zawsze ,jest wtedy zdolny do krzyków.
Moją nauczycielkę od geografii też pewnie uwięzili Nefilim, ale widać wydostała się z tego lasu.

-Krzyczący las –szepnęłam sama do siebie
-Co dziecko-zapytał
"Co, dziecko?!"
A widzicie, interpunkcja rzeczywiście się na coś przydaje! 

-Krzyczący las, podobno gdy tylko na niebie pojawi sięksiężyc w pełni z tego lasu słychać krzyki, skowyty i wycie.
Aha, a jeżeli pogłaszczesz trzecią sosnę z prawej trawa wokół niej zamienia się w żelki. 

-Ludzie-powiedziała pogardliwie Lilianna.
-Żelki- powiedziała rozmarzona Toldie.
______________________________________________________________________
Tak więc I notka za nami mam nadzieje że wam się spodoba moje opowiadanie z góry sory za wszystkie błędy i literówki
Nie nas przepraszaj, tylko sponiewierane interpunkcję i składnię.


Rozdział II

-To krzyki ludzi którzy sprzeciwili się Nefilim.
-Kto to do cholery jest Nefilim
-Nie tu Erin proszę przejdźmy do mojego świata i przezfurtkę –wskazał ręka na drzewo
Nie wiem gdzie jest przezfurtka, ale lepiej niech zdecydują się na jedno miejsce. 
Może to jakaś wiocha pod Frankfurtem.

-Hahaha- zaczęłam się śmiać 
-Z czego się śmiejesz-zapytała wściekła Lilianna
-A co ja Harry Potter ? Przez drzewa przechodzi nie umiem
Harry chyba też nie umiał. Chyba że istnieje jakiś niepublikowany przez Rowling rozdział, w którym transmutuje się w kornika.

-Och dziecko przyjrzyj się dokładnie. Nie patrz oczyma tylkosercem –powiedział
-Dobrze- nie wiedziałam dla czego ale się go posłuchałam.Zaczęłam patrzeć sercem ,
Uprzednio otworzywszy sobie klatkę piersiową skalpelem...
Borze, zmiłuj się nade mną. Potrzebuję wódki, teraz.

a moim oczom ukazały się piękne drzwi, jakby z innejepoki
Powtórzcie "innejepoki" kilka razy i powiedzcie mi, że to nie brzmi jak nazwa mebla w Ikei.


 ,były w połowie pokryte bluszczem i kwiatami.
Bowiem jak każdy wie, za dawnych czasów wszystkie drzwi pokryte były bluszczem i kwiatami (?).

Nad drzwiami kwitło drzewoz kwiatami wiśni, cóż za piękny widok.
Właśnie dlatego dzieciom nie powinno dawać się narkotyków. Drzewo rosnące nad drzwiami... aha.




Zaczęłam iść w stronę furtki, gdypodeszłam bliżej zauważyłam że na klamce są jakby wypalone znaki. Nie pewniezłapałam za klamkę i lekko pchnęłam drzwi. Gdy drzwi się otworzyły moim oczomukazał się piękny widok była to łąka z różnymi rodzajami kwiatów. Nie widziałamnic poza łąkom gdyż widoki zasłaniała mi wielka górka.
Łe? To znaczy, mamy sobie random łąkę z różnymi rodzajami światów a za nią górkę, którą prawdopodobnie jest Everest, bo jak inaczej wytłumaczyć, że zasłania bohaterce widok na wszystko? 

-Erin
-Tak?
-Czy coś się stało –zapytał
Czym on się zaniepokoił, skoro nie ma tu żadnej opisanej reakcji? Tym, że jej widok ta górka zasłania?

-Nie, przepraszam ale nie poznała jeszcze pańskiego imienia
Co za bezczelny cham. Wiadomo, że przed tym jak zacznie się kogoś przesłuchiwać i mu grozić należy się przedstawić. Tego wymaga etykieta. 

-Jestem Fryderyk a to moja córka Lilianna-wskazał ręką swojącórkę
A przez chwilę byłam pewna, że pokaże drzewo... stopą.

Lilianna była bardzo wysoką i piękną dziewczyną ,jej włosybyły koloru blond i sięgały jej do pasa, oczy były jak płynna czekolada i wypływały, kiedy otwierała powieki, jejtwarz teraz była specyficznie łagodna .
Miała spokojny wyraz twarzy, ale w oczach igrały kurwiki.

Ubrana była w piękną suknię do kostek kolorynieba na prawej ręce 
Kolory nieba na prawej ręce. Tak to jest, gdy nienawidzisz przecinków - nienawidzą cię z wzajemnością.

widniały dwie grube bransolety ,jej buty były na lekkimobcasie i również błękitne co sukienka.
Fantastycznie musiało się w nich popylać po lesie. Swoją drogą czy do tych butów na lekkimobcasie nie powinna założyć koszulki nanaramkach i spodnirurek?

 Jej ojciec Wydawał się być miłymczłowiekiem (zajebiście miłym, skoro chce uwięzić ją w lesie na zawsze) ale za to jego twarz  byłajak kamień bez żadnego wyrazu. 
Zawsze można to zmienić:


Ubrany był w czarno szatę do tego miał brązowebuty.
-Przepraszam ale już czas –wyrwał mnie z  zamyślenia głos Fryderyka
-Ale gdzie –zapytałam
-Na razie do mnie do domu a reszty dowiesz się później
Albowiem dopiero w mej garsonierze wtajemniczę cię w sprawy płci.

-odpowiedział i zaczął znów szeptać coś pod nosem .Nawet nie zdążyłam muodpowiedzieć a już znajdowaliśmy się przed pięknym domem z czerwonej cegły.
-Proszę za mną –powiedziała Lilianna


Ludzie, którzy grożą ci, przesłuchują cię, a na końcu zabierają w miejsce, którego nie znasz, a które znajduje się gdzieś w lesie, zapraszają cię do swojego domu w środku głuszy, co robisz?

                                 ~~~~~~~~~~~~~~~ .~~~~~~~~~~~~~~~

Lilianna zaprowadziła mnie do salon w którym siedział jakiśchłopak, był odwrócony do mnie plecami więc nie mogła zobaczy jak wygląda
Siedzenie do kogoś plecami- plus 50 do kamuflażu. A pomyśleć, że ludzie z programu ochrony świadków przechodzą operacje plastyczne, żeby zmienić wygląd a tu po prostu wystarczyło się odwrócić. 

-Christopherze-powiedział Fryderyk
Chłopak usłyszawszy swoje imię odwrócił głowę a moim oczomukazała się jego twarz. 
Dobrze, że twarz, równie dobrze mogła to być wielka pieczarka.

Był
Przystojnym chłopakiem miał takie same oczy co Lilianna,
Najlepszy opis fizjonomii postaci ever! Kiedy AŁtorki zrozumieją, że wygląd nie opiera się jedynie na kolorze oczu i włosów? No wiecie, w wyglądzie jest jeszcze parę rzeczy, które można by opisać. 

wyglądało więc na to że są rodzeństwem. Miał na sobie taką samą szatę coFryderyk więc byli rodzeństwem tylko że brązowa a pod nią widniał biały T-shirt .


-Kto to ?-zapytał
-Jestem Erin- odpowiedziałam
-Christopherze  mogęcię prosi na słówko- zapytał Fryderyk
-Tak ojcze
Christopher wraz z ojcem wyszli z salonu.
-Usiądź- usłyszałam głos Lilianny
-Przepraszam ze byłam tak nieznośna wobec ciebie-powiedziała
-Spoko ja również przeprasza- odpowiedziałam-Lilianno czymogę mówić do ciebie Lili
-Mi się podoba-odpowiedziała
Tak, zapomnijmy, że od pierwszego zdania zaczęłyśmy się wyzywać od głuchych i niedorozwiniętych, a scementowaniem naszej przyjaźni niech będzie to, że będziemy mówić do siebie bezsensownymi skrótami imion. 
____________________________________________________________________
Jest następny sory za wszystkie błędy .
Zamiast przepraszać, można by je, bo ja wiem... POPRAWIĆ?



Rozdział III

-Erin?-zapytała
-Mów mi Eri.
Bo Erin to tak długie imię, że koniecznie potrzebuje skróconej wersji. 

-Ok.Więc Eri mogę się Ciebie o coś zapytać ?
-Spoko pytaj o co chcesz.=)
Jak zostać BFF z nowo poznaną w lesie osobą w mniej niż pół godziny, lekcja pierwsza. 

-Dlaczego siedziałaś na tej ławce sama ,no wiesz tam gdzie się spotkałyśmy.
 -Czekałam na koleżanki.
-Aha przepraszam że o to pytam, lecz wydawałaś mi się wtedy tak zamyślona …
Gdyby siedziała na ławce z derpfacem i się śliniła, nie wzbudziłoby to jej podejrzeń.

-Liljanno mogę z tobą porozmawiać-zapytał Fryderic
-Tak ojcze
-Przepraszam na chwile Erin-powiedziała Lili
-Spoko-odpowiedziałam
Spoko loko czoko luz. Joł, czy jak tam się teraz mówi w młodzieżowym żargonie. 

Siedziałam sama i myślałam co powiem mamie gdzie byłam i czemu nie ma mnie na lekcji
-Erin-usłyszałam swoje imię i podskoczyłam ze strachu.
-Przepraszam że Cię przestraszyłem-powiedział Christoper
-Nie no spoko.
Christoper spojrzał mi głęboko w oczy lecz ja jego oczu nie widziałam ,tylko pustkę jakby ktoś odebrał mi wzrok .Nie wiedziałam co się dzieje, już po chwili nic do mnie nie docierało ,zemdlałam.
Boże, Grey stawiał sutki spojrzeniem, a ten to wzrokiem doprowadza do omdlenia...

-Erin,Erin
-Tak -ocknełam się
-Nic Ci nie jest ?-zapytała się Lili
-Nie a co się stało?
-To nie możliwe , to nie możliwe-powtarzał Christoper
-Co nie możliwe-zapytał  Frederic
-Ona nie jest człowiekiem!-odpowiedział
To Mary Sue!
________________________________________________________________________________
WIEM ŻE KRÓTKIE ALE TAK AKURAT MI PASOWAŁO ŻEBY PRZERWAĆ
SORY ZA BŁĘDY I LITERÓWKI 
NOPE NIE WYBACZEM CI

Rozdział IV

-Że co-zapytałam 
-Nie jesteś człowiekiem Jesteś Nefilim czystej krwi-Powiedział Christoper
-Co to znaczy -zapytałam zdenerwowana całą sytuacją
-Jesteś Nefilim z pierwszej ręki, nówka sztuka nie śmigana, jesteś córka Clave Anioła czystej krwi .
-Kto to Nefilim -zapytałam
-To pól człowiek pół anioł-powiedziała Lilianna
Pozwolicie, że posłużę się jednym z moich ulubionych gifów:



Mam nadzieję, że Ałtorka wyjdzie nam tutaj z odrobiną wytłumaczenia odnośnie kanonu jakim rządzi się jej opko, a jeżeli okaże się, że wg. niej aniołowie to pierzaści metroseksualni blondyni w loczkach to mnie szlag strzeli. BTW. cały pięciominutowy research, który dowiódł, że moje zdolności równe są tym posiadancyh przez Lisbeth Salander, podpowiedział mi, że Nefilim byli wg. Nowego Testamentu bezcielesnymi duchami, którym cielesna powłoka została zabrana podczas potopu. Jednak to czy powstały ze związku ludzkich kobiet z aniołami czy tzw. "synów Bożych" z potomkami Adamy i Ewy jest kwestią sporną. 

-Jeśli moja matka to pół anioła to mój ojciec jest…
Rzeźnikiem? Widzę takie pół anioła, wiszące na haku w chłodni. Zresztą, ta cała Clave jeszcze przed chwilą była aniołem czystej krwi. O ile możemy mówić o "krwi" w przypadku aniołów.
Zrodzona ze związku połowy anioła i nekrofila. Full romantyzm.

-Człowiekiem -dokończył za mnie Christoper
Doszedł do tego drogą eliminacji, czy może jego niesamowita logika opiera się na innych przesłankach. Niech zdradzi nam sekret swej mądrości!

-Ale , ale to nie możliwe przecież moja matką jest Sara
-To nie prawda
Wszyscy mnie oszukiwali tyle lat czy to ich bawiło? bo mnie nie wiecie jak to jest się dowiedzieć że przez 16 lat wychowywała was obca kobieta podająca się za waszą matkę?!.
Wiesz, słońce, powiedzieli ci to obcy ludzie, którzy zagrozili, że uwięzią się w lesie i później powiedzieli, że jesteś w połowie aniołem. 

Nie chciałam słyszeć już nic wybiegłam z domu.Biegłam przed siebie zatrzymałam się dopiero na łące położyłam się na ziemi i zaczęłam płakać ta sytuacja mnie przerastała, zdecydowanie.
He he, hehehehehe, he.

                      
      ****
Wiem zabijecie znowu krótki ale Mama krzyczy żebym już z kompa złaziła jutro dodam następną obiecuje!
ERIN
Skoro jesteś Erin, to przecież ona nie jest twoją prawdziwą matką, co się przejmujesz.


Rozdzial V

-Nienawidzę ich ! ! !- wydarłam się.
Stawiając spacje po każdym wykrzykniku. I przed nim.

  W głowie miałam tysiące myśli. To wszystko mnie przytłacza!
Powoli wstałam. I szłam… muszę pozbyć się tych myśli, ale nie potrafię. One mnie dręczą.
Spokojnie, założę się, że w niektórych stanach możesz je pozwać za znęcanie się. 

Kocham moją „matkę”  Sarę… ale ona mnie tak okłamywała!  A  ta cała Clave?! Nawet mnie nie szukała ! O co tu chodzi ?!  Dlaczego mnie zostawiła?
Patrząc na twoje zachowanie to ja się nie dziwię, że cię nie szukała. Na miejscu jej matki prawdopodobnie byłabym teraz w połowie drogi do Meksyku.

Czy się mnie wstydziła…
Nie, nie, skądże.



Kiedy wróciłam do domu zobaczyłam Sarę. Siedziała nad jakimiś listami.
Przez powrót do domu chcesz powiedzieć, kiedy z powrotem przeteleportowałaś się przez drzewo do swojego wymiaru?

Po chwili spojrzała na mnie załzawioną twarzą.
-Mamo?
-Erin… Ja Cię przepraszam.- mówiła z ledwością- Twoja matka zabroniła mi mówić. 
No, przynajmniej sprawa załatwiona, jeśli chodzi o wyjaśnianie, gdzie polazła w czasie lekcji.

-Ale…- nie dokończyłam bo mi przerwała.
-Była wojna w waszym świecie. Nefilimy walczyły z demonami.
Nein, niet, nej, non, nie! Po pierwsze Nefilim nie odmienia się w liczbie mnogiej. Jest więc zarówno ten Nefilim jak i ci Nefilim. Poza tym po kij oni walczyli i dlaczego właśnie z demonami? To znaczy wydaje mi się, że to akurat aniołowie mieliby coś przeciwko ich egzystencji, biorąc pod uwagę, że Nefilim mieli być olbrzymami włóczącymi się gdzieś po starotestamentowej ziemi.


 Oni chcieli Cię zabić.
Kto chciał ją zabić? Nefilim czy demony?

 Clave chciała Cię ukryć, a ja się zgodziłam… Nie mogłam mieć dzieci. Tak bardzo Cię przepraszam.- mówila wtulając się we mnie.  Ja pogłaskałam ją po plecach szepcząc:
-Mamo… już dobrze. Kocham Cię.
-Zawsze będziesz moją córeczką… Pamiętaj, a teraz weź te listy. Przeczytaj je- mówiła dając je mi- Clave kazała Ci dać jak już się dowiesz.
-ale..-nie dokończyłam
-nic już nie mów idz do szklanego dworu tam poznasz reszte prawdy tylko pamiętaj kocham cie i odwiedź mnie czasem a przede wszystkim uważaj na siebie
- mówiła wycierając łzy z policzków
Innymi słowy: wychowywałam cię przez 16 lat, możesz już iść.

                         ***********
Może nie jest długi ale brak weny
Nie tylko weny, ale też interpunkcji, spacji i składni. Oraz sensu.

16 komentarzy:

  1. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  2. I. Opis Krzysztofa. Nie jest przypadkiem diabelska lakoniczność tego opisu. Technika niedopowiedzenia, ogólności, tyci-szczegółowości( niepotrzebne skreślić, zależy od punktu widzenia) pozwala odbiorcy namalować sobie obraz postaci zgodny z własnym wyobrażeniem danego terminu. Załóżmy, że jestem Chińczykiem- gejem- tradycjonalistą, Krzysiek miałby super pogruchotane, małe stópki. Sądzę, że tę formę narzędzia literackiego autorka pożyczyła z H.P. Lovecrafta.
    II. W jaki sposób dziewczęta tak szybko się porozumiały? Bo to głupie gęsi, które podczas huraganu hormonalnego, właściwego dla ich wieku, próbują używać słów i nie śledzą swoich zmian nastroju. Każdy odmienny stan świadomości to dla nich szansa na nowy początek. Melanż z jajka i kury. Zaznaczę jeszcze, żeby nie postrzegano mnie za skrajnego seksistę( jestem arystotelesowskim, umiarkowanym), że chłopcy też przechodzą takie stany( a potem czują się zbrukani).
    III. Całe to opowiadanie nie powstałoby, gdyby autorka skonstatowała jaka jest buddyjska przyczyna wszelkiego cierpienia- błędny pogląd. Zaoszczędziłaby sobie i innym swojej wizji świata.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bogumile, muszę Ci to przyznać, jesteś niesamowity, tylko Ty możesz pokazać całemu światu, iż AŁtorki są po prostu niezrozumiane przez nas. Mi niestety nie udało się odnaleźć tej analogii AŁtoreczkowej twórczości do dzieł Lovecrafta.
      Natomiast co do tego, że bohaterki są głupimi gęśmi nie mam wątpliwości.
      Dziękuję Ci za ten komentarz, otworzył mi oczy na to, czego nie udało mi się dostrzec w tym opku. :)

      Usuń
    2. Czytając Lovecrafta nigdy nie natknąłem się na szczegółowy opis formy fizycznej. Raczej jak Poe, Lovecraft opisywał stanami emocjonalnymi, odczuciami, czyli de facto ocenami jakiegoś zjawiska. Ludzie identyfikując hasła z właściwym sobie ich wartościowaniem, otrzymują zupełnie oryginalną, jedyną w swoim rodzaju wizję.

      P.S Czasami próbując odgadnąć jak przebiegał proces myślowy autora, boję się, że skoro zdolny jestem go powtórzyć to nie będę mógł przestać myśleć w taki chory sposób.

      Usuń
    3. Ja bym nie przesadzała ze stwierdzeniem, że aŁtoreczka zapożyczyła od Lovecrafta cokolwiek :D Pewnie nie wie nawet, kim on był, a ta lakoniczność opisów w opkach to po prostu norma u nastolatek bez talentu literackiego i oznaka ich lenistwa i olewactwa, co zresztą widać w całym opku. "A nie chce mi się opisywać szczegółowo/poprawiać błędów/zrobić researchu w google" :)

      Usuń
  3. Bardzo podoba mi się twój blog dlatego nominuję cię do Liebster Awards.
    Więcej informacji na moim blogu :)
    http://mylittleworldxdxd.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. Wydaje mi się że aŁtorka próbowała zrobić ff serii "Dary Anioła" ale trochę nie zrozumiała niektórych pojęć np. Clave to zgromadzenie nie kobieta - matka Erin. No ale przecież nie musiała aż tak czerpać z książek...

    Swoją drogą uwielbiam waszego bloga tylko tak jakoś wyszło że nigdy nie chce mi się nic pisać...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rzeczywiście wygląda jakby AŁtorka próbowała nawiązać do tej serii. Co prawda nie udało mi się przeczytać nigdy pierwszego tomu, ale z tego co pamiętam to był napisany w odrobinie innej konwencji co opko. :)
      Dziękujemy za słowa uwielbienia, są zawsze mile u nas widziane. :)

      Usuń
    2. Według mnie, jest to bardziej nawiązanie do serii Szeptem, ale ja się nie znam c:

      Usuń
  5. Kurde, jak Was czytałam na niezwykle porywającym wykładzie w ekologii (na którym o dziwo słuchałam o kosmosie, dafug) to miałam pomysł na wspaniały, błyskotliwy komentarz, lecz miałam internetu brak. A teraz co, nic z niego nie pamiętam :( W takiej sytuacji będzie musiało wystarczyć prozaiczne: lubię to ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  7. Spokoalewieciespacjajestdlasłabeuszypodobniejakinterpunkcjaskładniaiinnetegotypubadziewia.
    Codoanalizywspaniałaalesamesobierozszywrowujcie.

    OdpowiedzUsuń
  8. Co do sprawy z tym nefilimem, to może autorka czytała "Melancholię sukuba"? Tam tę nazwę odmieniano w liczbie mnogiej, a te postacie były potomkami aniołów i ludzkich kobiet. Obowiązkiem demonów i aniołów było zabicie wszystkich nefilimów. Ciekawa książka (jak i cała seria), polecam przeczytać.

    OdpowiedzUsuń
  9. "Ludzie, którzy grożą ci, przesłuchują cię, a na końcu zabierają w miejsce, którego nie znasz, a które znajduje się gdzieś w lesie, zapraszają cię do swojego domu w środku głuszy, co robisz?"

    Mówię Alistairowi żeby sam sobie radził z tą swoją plagą, a on we łzach, a na koniec Flemeth mi wciska Morrigan do ratowania-

    A nie chwila to nie Dragon Age, a sytuacja kropka w kropkę jak w dao...

    OdpowiedzUsuń
  10. Dobra udało mi się przebrnąć do końca, nie powiem, zlansowało mi mózg, nic konstruktywnego nie sklecę ;C (Pasowałoby się zrzucić na anonimową przesyłkę spacji, bo tych to jak na lekarstwo)

    Ale mam w takim razie pytanie z innej beczki, co z tym Ci w tekście? Nie powinno być z małej litery? Postacie chyba sobie listów nie piszą, że wymawiają Ci zamiast ci. Swoja drogą ciekawe jak to Ci brzmi w odróżnieniu od ci...

    OdpowiedzUsuń
  11. Miałam wspomnieć, że to ff do "Darów anioła", ale widzę, że zostałam wyprzedzona. ^^ (Nic dziwnego, tyle czasu od analizy minęło :'D).

    Kurczę, Imperatyw drący się na bohaterkę, żeby poszła sprawdzić, kim jest dziewczyna z lasu... No bo innego wyjaśnienia nie ma, dlaczego to zrobiła. :(
    Ogólnie to opko jest jakieś takie... Durne. W sumie jak wszystkie zanalizowane.

    OdpowiedzUsuń