sobota, 17 marca 2012

Zmieńmy sobie płeć, czyli zmierzch inteligencji

Witamy! Dziś pragniemy zaserwować Wam kąsek kąsający - niestety w złym znaczeniu. Taaak, to opko Zmierzchowe - kanon, no cóż, jest jaki jest, ale tutaj został poddany takiej poniewierce, że zdecydowałyśmy się wziąć go pod swoje skrzydełka. Znajdą się więc wyraźnie czymś odurzone wampiry-świnki morskie, w dodatku samoistnie zmieniające  płeć; prócz tego obowiązkowo martwi rodzice, badassowe uśmiechnięte kamienie, chirurg plastyczny instant oraz bardzo fantazyjna składnia i interpunkcja... czy raczej ich brak.
Indżoj!


Adres blogaska:

Analizę przeprowadziły:
Toldie
Ranidae



Bohaterowie
Carlisle i Esme Cullen
są przybranymi rodzicami dla Belli, Edwarda, Jaspera,Alice, Renesme, Natalie wcześniej również dla Rosalie i Emmetta którzy jednak teraz są przedstawiani jako ich kuzyni i nikogo nie obchodzi z jakiego powodu, ale rozumiem, blogasek.
Carlisle i Esme lansują się na Brangelinę. Jeszcze trochę i adoptują nigeryjską dziewczynkę i wietnamskiego chłopca.

Dr. Cullen pracuje w szpitalu a Esme zajmuje sie domem
Jak przystało na porządną, stuletnią kobietę z nieograniczonymi możliwościami fizycznymi i intelektualnymi.
Oj tam, ktoś sprzątać i pranie robić musi.

Jasper i Alice  Cullen
Są para od wielu lat i bardzo się kochają.Oboje posiadają dar.Jasper manipuluje emocjami a Alice widzi przyszłość
Ja za to mam niesamowity dar zauważania braku spacji i uwierz mi, coś tu się dzieje złego.

Emmett i Rosalie Cullen
Są małżeństwem wychowuja małą Iness jak własną córkę mimo iż oni są wampirami a dziewczynka człowiekim.
Oprócz wątpliwego sensu tego zdania śmiem zauważyć, że ktoś tu zgwałcił interpunkcję.

W oficjalnej wersji dla ludzi Rosalie jest siostrą Carlisa.Nie posiadają darów
Podczas gdy inni szpanują stygmatami i bilokacją.
A propos nadprzyrodzonych bajerów, właśnie dostrzegłam pewną analogię między pociągającym zapachem Cullenów a osmogenezą u niektórych świętych, których ciała po śmierci wydzielały cudowną woń. Kinda creepy.
Niestety, dar współczucia i upór są za mało zajebiste, aby były uznane za dar. Sorki, Stephenie, Carlisle powinien strzelać laserem z oczu, a Rosalie powinna rozmawiać ze zwierzętami.
Sorry, ale...

                                 

Iness Skals Cullen
Jest człowiekiem, została osierocona przez matke którą zabił wampir, jej siostrą jest Natalie .
Dziękuję Ci, o AŁtoreczko, za wyjawienie hipotetycznym czytelnikom (dla dobra tego przykładu załóżmy istnienie takowych) całej fabuły (równie hipotetycznie załóżmy, że ona także istnieje).

Małą zajmują sie Rosalie i Emmett są dla niej jak prawdziwi rodzice.
Znając prawa jakimi rządzą się blogaski Rosalie i Emmet to już długo nie pożyją. Rodzice w blogaskach to odpowiednich facetów w czerwonych wdziankach ze Star Treka.
Bo w opkach dobrzy rodzice to martwi rodzice.

Edward i Bella Cullen
Małżeństwo są biologicznymi rodzicami Reneesme która jednak przedstawiana jest jako ich siostra.
A to dlatego, że…?
Obawiam się, że za dużo od AŁtoreczki wymagasz.

Oboje posiadają dar Edward czyta w myślach a Bella jest tarczą.
Taką?




Reneesme Cullen
córka Belli i Edwarda pół-wampir, pół-człowiek.
Pół świnka morska. W jednej czwartej świnka, w jednej czwartej morska.
Która ostatecznie nie jest ani świnką, ani morską.

 Jest obiektem wpojenia Jacoba. Renesmee ma niezwykły dar - potrafi przekazywać innym swoje pragnienia i wspomnienia za pomocą obrazów.
Taśmowo malowała akwarele o takich tytułach jak  Chcę Nowe Buty lub Te Frytki Były Za Słone.

Jacob Black
Jest Indianinem z plemienia Quileute .
Tutaj należą się brawa dla AŁtorezki za poprawne napisanie nazwy plemienia. Ktoś tutaj zajrzał jednak do książek. Eh, w innych przypadkach mogłoby to zabrzmieć jako komplement.

Mieszkał na terenie rezerwatu La Push. Według legendy jego plemię wywodzi się od wilka, co znaczy, że Jacob jest wilkołakiem . 
Jeśli p równa się q… Okej, nie byłam orłem z logiki, ale chyba wilk ≠ wilkołak, a poza tym, przy takim rozumowaniu ludzie powinni być małpołakami.

Jako swą przyszłą partnerkę wybrał (a właściwie "wpoił sobie") Renesmee, córkę Belli i Edwarda.
AŁtoreczka chyba za bardzo nie rozkminiła akurat tego motywu w książce.

 Nazywa ją pieszczotliwie Nessie. Zaprzyjażnia sie z Krisem

Natalie Skals Cullen
Jest wampirzycą, została przmieniona przez wampira który zabił jej matkę. Jej prawdziwą siostrą jest mała Iness. Ona i Reneesme są najlepszymi przyjaciółkami. Natalie zakochuje sie w ludzkim chłopaku o imieniu Kris. Posiada ona szczególny dar – Skrzydła
Więc wcale nie jest wampirem, tylko X-menem!

Kris Stounsor
Człowiek, zakochuje się z wzajemnością w Natalie która jest wampirem. Gdy się poznają ma 17 lat jest dojrzły i odpowiedzialny zaprzyjażnia się z Jacobem
Bo przyjaźń z Jacobem to brzemię, które podźwigną jedynie ludzie odpowiedzialni i dojrzali. Przepraszam — dojrzli, cokolwiek to znaczy.

Pralog
Prosto z mezozoiku.

"...Każdego ranka,  każdej nocy  Dla męki ktoś na świat przychodzi.
Jedni się rodzą dla radości,   Inni dla nocy i ciemności..."
Szpanujemy  wyklętymi poetami, co?
…No dobra, sama ostatnio chciałam to zrobić.
Ciekawa jestem, z której strony z cytatami AŁtoreczka korzysta, bo o czytanie klasyków jej nie posądzam.
No wiesz, Tłajlajt to już prawie klasyka…

Ludzie  lubią komplikować sobie życie, jakby już samo w sobie nie było wystarczająco skomplikowane? 
Łzy w życiu nic nie dadzą  ? 
To po co płakać ?
Przez to nie zmywa się problemów ?
No w sumie racja, ale dzięki łzom pozbywamy się nagromadzonego w ciele napięcia, oraz niektórych toksyn i hormonów.
Mi się chcę pozbywać nagromadzonego napięcia jak czytam tego blogaska.

Nieśmiertelność jest bardzo łatwa do osiągnięcia. Wystarczy nie umierać...


                                              

A ludzie od wieków szukają sposobu na pokonanie śmierci, a tu przychodzi jednak AŁtoreczka i rozwiązuje wszystkie problemy.
Jeżeli tak dobrze nam idzie z rozwiązywaniem problemów, to czy mogę się spytać, jaki jest sens istnienia?
Jak to jaki? Produkować blogaski!


rozdział 1
Emil Cioran
"Czy każda myśl powinna stanowić ruinę uśmiechu? Czy każdy uśmiech powinien być ruiną myśli?"
 Otwierający tekst cytat mający poświadczać inteligencję i oczytanie autoreczki, a  który ni kija pasuje do treści — jest.

Kolejna przeprowadzka, która to juz ? nie wiem.
Znak zapytania w środku zdania, jest. Gotowi do odlotu, kapitanie.

Od śmierci taty cały czas się przeprowadzamy .Nie dała bym rady policzyc ile to juz razy zmieniałam szkołe,  nie mam przyjaciół.
To zdanie ma tyle samo sensu co „Nie było ciastek, więc kupiłem zaprawę murarską”.

Bo trudno zawierac mi nowe znajomości z natury jestem bardzo wstydliwą osoba i nie lubie zwracać na siebie uwagi.
Oczywiście kochanie, bez tego nie byłabyś Mary Sójką przecież.

Mam długie brąz (bo dziewczyny lubią brąz) włosy które zapuściłam tylko po to by zakrywały moja blizne po wypadku samochodowym w kórym zginął moj tata.
I uwaga, to by było na tyle, jeżeli chodzi o wspomienia na temat rodziców, których oczywiście AŁtoreczka wygodnie się zawczasu pozbyła.
Opkowe postacie powinny rodzić się same, byłoby o wiele prościej...

-Natalie ! Iness! szybko bo spóznimy sie na samolt!- cała mama w gorącej wodzie kąpana
-już zaraz! mamy jeszcze poł godziny spokojnie- powiedziałam
Bardzo zgrabnie olewając zasady interpunkcji.

-Natalie? - powiedziała moja mała siostrzyczka
-co skarbie?
- obiecaj ze ty nigdy mnie nie zostawisz
-co? Iness co ci strzeliło do tej pieknej głowki
Iness ma dopiero 3 latka czesto zadziwiała mnie swoimi pytaniami, w pewnym sensie miała tylko mnie, to ja ją wychowywałam bo mamy całe dnie nie ma w domu, pracowała starała się by niczego nam nie brakowało.
A w znalezieniu stałych dochodów bardzo pomagały jej te częste przeprowadzki.  Z tym komplikowaniem sobie życia to jednak AŁtoreczka miała rację.

-Natalie!- krzykneła Iness ,wyrywając mnie z zadumania
-co? tak. no oczywiście ze nigdy cie nie zostawie, Kocham cie mała :)
Główna bohaterka oczywiście zawiesiła się, bo musiała pomyśleć nad dojrzałością psychiczną swojej trzyletniej siostry. Nie mamy co liczyć na multitasking z jej strony.
Mówienie emotikonami — jest. <łezka wzruszenia>

-dziewczynki szybciej bo się spóżnimy ! - mama była juz na podjeździe, pakowała ostatnią walizke
A nie prościej było spakować się w domu? Chociaż może chciała pokazać całemu osiedlu, że ma w walizce ciuchy od Prady.

- juz!- wziełam Iness na ręce i wyszlyśmy
Jadąc na lotnisko zastanawiałam się jak teraz bedzie wygladać nasze życie, czułam że coż ma się zmienić i to juz raz na zawsze, wiedziałam ze nie prawdą jest to że to nasza ostatnia przeprowadzka jak to mowiła mama, za każdym razem tak mowiła to samo.
Wiedziałam, że nie prawdą jest, że to opowiadanie będzie lepsze niż pozostałe, chociaż za każdym razem tak mówiłam to samo.
Jeżeli będę pić więcej to chyba popadnę w alkoholizm, ale AŁtoreczka nie daje mi wyboru.

-Natalie kochanie- tak mama zawsze wiedziała kiedy sie odezwać
- tak mamo?
-masz juz 17 lat wiem ze te stałe przeprowadzki utrudniaja ci życie, ale obie wiemy że to konieczne - tak miała racje mam 17 lat
A czy Wasze matki też wiedzą, ile macie lat?
Ok, to koniec, idę po flaszkę.

i nigdy nie miałam prawdziwych przyjacioł, dlaczego? bo gdy zdąrzyłam sie już zaprzyjażnić natychmiast musieliśmy wyjechać
Nie skarbie. Nie masz przyjaciół, bo ludzie nie lubią, kiedy ktoś nie używa znaków interpunkcyjnych, dużych liter i poprawnej składni zdania.

- mamo nie martw sie o mnie dam rade
- Kocham cie Natalie
-Ja ciebie też mamo - tak naprawde ją kochałam ona i Iness były dla mnie wszystkim
Tworzyłyśmy jedyną w swoim rodzaju rodziną, która nie używa kropek na końcu zdania.
Byliśmy jedyną rodziną rzucającą do siebie takimi górnolotnymi truizmami.
-Mamo, pamiętaj, kocham Cię, podasz mi sól?
-Ja Ciebie też kocham, nigdy Cię nie zostawię, jest w lewej szafce, weź sobie sama.

Pisk opon, hamowanie, i krzyk tyle zdązyłam zapamietać, gdy się już ocknełam zobaczyłam pełno krwi, i nachylającego się nad mamą męzczyzne.
Za innowacyjne zastosowanie przecinka przed „i” AŁtoreczka otrzymuje kupon na wieczne potępienie w krainie poprawnej pisowni.

Zaczełam go okładać pięściami, lecz czułam jak bym udeżała o kamień a on tylko sie uśmiechał,
A wyglądał tak: 
                         

 gdy spojrzałam w jego oczy, przeraziłam się byly czerwone.
Nagle usłyszałam cichutki płacz.
-   Boże Iness!!- rozejrzałam sie , wysiadłam z samochodu i otworzyłm tylnie drzwi
Zapominając o nachylającym się mężczyźnie.
Ale pamiętaj, że wykonała aż trzy czynności bez zawieszania się. Należy to docenić

próbowałam odpiąć fotelik małej, poczułam przerażający ból w okolicy szyi.
Akurat trwał sezon lęgowy komarów.

A potem juz tylko ciemność...
Ciemność poczuła? To jakaś wyższa poetyka…


rozdział 2
( z perspektywy Rosalie)
Większość pisarzy (nie porównując oczywiście) daje sobie radę bez tego typu dopisków, ale czego ja tu oczekuję.

Z samego rana wraz z Reneesme wybrałam się na zakupy do Port Angeles. Chodzenie po sklepach zajeło nam całe popołudnie, potem jeszcze Nessie wyciagneła mnie na jakiś głupi film.
Z Robertem Pattisonem i Kristen Stewart. Tak, też to widziałam.

Gdy wracaliśmy do domu zmieniliśmy płeć już sie ściemniało. Miałam ucholoną szybe,
Gdzie miała tę szybę? W głowę wmontowaną?
No przecież pisze, że szyba była UCHOlona. Wewnętrzne oko, szyba w okolicach ucha, takie rzeczy tylko w blogaskach.

nagle poczułam znajomy mi zapach
- Nessie czujesz to?
- ale co ciociu?
-   zapach krwi, ludzkiej krwi - tak byłam pewna że to krew
BoCHaterka jest pewna, że ma 17 lat, Rose jest pewna, że czuje krew, inteligencja na najwyższym poziomie.

- ciociu tam się coś stało, zatrzymaj się!
Przy drodze stał rozbity samochód, widać było jak jakiś meżczyzna pochyla sie nad nastolatką, podbiegłama on spojrzał na mnie z ironicznym uśmiechem i spojrzał na nas swoimi krwisto-czerwonymi tęczówkami, nie miałam wątpliwości to bym wampir
Ironiczny uśmiech bardzo pomaga w rozpoznaniu przedstawiciela swojego gatunku. W sumie racja, każdy wampiryczno-upadły badass uśmiecha się ironicznie.
Kanon upadł, Alice zapadła w śpiączkę, Rose utraciła wzrok, węch i słuch. Niepowetowane straty, uczcijmy je minutą pamięci.

Wszystko potoczyło się bardzo szybko nasz pobrataniec (pobrataniec, chyba czas zacząć spisywać neologizmy skucesywnie tworzone przez AŁtoreczki) uciekł, Renesme podbiegła do rozbitego samochodu i starała się pomóc dziewczynie, ja rozejrzałam się i zobaczyłam ciało kobiety w średnim wieku, nie było w niej ani jednej kropli krwi, i nagle usłyszałam płacz. Była to mała piękna dziewczynka, w tedy już wiedziałam że za wszelką cene trzeba im pomóc (Bo Rose zawsze była znana ze swojego współczucia i chęci niesienia  pomocy potrzebującym)
Bo jakby to była duża brzydka dziewczynka, toby ją zwyzywała i kopnęła w goleń.

- Nessie weź dziewczyne do samochodu a ja wezme dziewczynke
W domu byliśmy w nie całe poł godziny.
Kurczę, skąd one jechały, z Nowego Yorku?
Czujecie te potęgujące napięcie rozbudowane opisy wydarzeń?

-Carlisle!! Esme!! chodźcie wszyscy na dół!
- poczułem zapach krwi co się stało??- wbiegł przestrasony Edward
-Edward weź od renesme tą dziweczyne! i połużcie (nie mam nic do powiedzenia. No może poza- LOL) ją na łużku! A potem na pułce!  jest ranna, ukąsił ją wampir! -
Nie może być!!!

wszyscy zebrali się wokół dziwczyny i próbowali pomóc,
Wyobraźcie sobie teraz około sześciu osób, z których tylko jedna jest lekarzem, próbującym pomóc jednej krwiawiącej dziewczynie. Weźcie pod uwagę, że wszystkie te osoby te to wampiry. To ma sens...

 z góry zbiegł Emmett spojrzał na mnie i spytał:
 Kim jest „dziwczyna”? W sensie, że czyni nierząd?

- kochanie co to za dziecko?- powiedział mój ukochany na rękach trzymałam małą śliczną blondynke
- misiu weź ją później ci to wytłumacze-
No wiesz, kochanie, powinieneś już dawno się zorientować, dlaczego listonosz przychodził do nas codziennie…
Ah, zapomniałam już jaka to Rose jest wylewna.

Posłusznie zabrał ją na góre
- co robimy?? spytała Reneesme
- nie da sie już jej uratować- powiedział Cralise
- dziadku proszę cię zrób cos!
- Renesme skarbie.. już zapóźno przemiana nastąpi... - po tych słowach już tylko mogliśmy czekać i słuchać krzyków dziewczyny
I rozsiedli się na kanapie z popcornem, pełen chillout.
Zbierali się tak co tydzień, taki ekwiwalent piątkowego hitu na TVN.


( z perspektywy Emmetta)
- kochanie co to za dziecko?- Moja Rosalie trzymała malą sliczną blądynke […auu] uśmiechnołem (czuję się jakby okładali mnie kijem po głowie) sie do niej
- misiu weź ją później ci to wytłumacze- Posłusznie zabrałem ją na góre, zachodziłem w głowe o co chodzi, z dołu słychać było krzyki, mała cały czas płakała
-   nie płacz- powiedziałam (Ja rozumiem, że w ich związku to Rose jest stroną dominującą, ale, żeby Emmett od razu płeć zmieniał?)
-   - Taka śliczna dziewczynka nie powinna płakać - spojrzła sie na mnie i przytuliła sie była tak niewinna bezbronna , poczułem ukucie w okolicy mojego martwego serca, chyba wiem o co chodzi Rosalie
- jak ci na imie? - nic nie mowiała, chyba sie bała (No shit, Sherlock) , dalej płakała
-   Mała słuchaj nic ci nie grozi - uśmiechneła sie przez łzy
Nie płacz, pół godziny temu Twoja mama została bestialsko zamordowana, twoja siostra wrzeszczy teraz z bolu na dole, jesteś w całkowicie nienznanym sobie miejscu i obcy facet chce ci wmówić, żę wszytsko jest w porządku. Nie masz się czym martwić. Aha, wszyscy jesteśmy wampirami, poza Tobą, wiesz co to może oznaczać?
— Że dostanę cukierki i małego kotka?…

- Iness - powiedziała cichutko pewnie gdyby nie moj wampirzy słuch nic bym nie usłyszał
- ładnie - powiedziałem uśmiechając sie do siebie

Rozdział 3 


Nowe życie? tak... jeśli można to nazwać życiem...
Ból to jedyne co czułam,
W Emmecie obudził się tak silny instynkt macierzyński, że znowu stał się kobietą? Oh, pardon, to narrator po prostu się zmienił…

nie miałam siły krzyczeć, chciałam umrzeć... byłam w jakims ciemnym lesie, byłam tam sama nikt nie trzymał mnie za rekę...
A przecież zawsze ktoś trzymał mnie za rękę.
Przez co jazda na rowerze i korzystanie z toalety było trochę problematyczne, ale wuj z tym — Eternal Nearness is so beautiful.

 bałam sie chciałam sie poddać ale usłayszłam ten głos, głos mojej małej siostrzyczki krzyczła:
-obiecaj ze ty nigdy mnie nie zostawisz!!! ból po mału mijał - znalazłam ją !! Iness tak to ona mnie uratowała, przy niej ból mijał. Otworzyłam oczy
Tak, to był ten długi monolog wewnętrzny boCHaterki, która przez trzy bite dni cierpi nieopisany ból.
Nie Iness, tylko Ketoprom.

- witaj skarbie -usłyszałam miły kobiecy głos
-   witam - co sie dzieje? moj głos był jakis inny, wszystko było bardziej wyrażne
Ktoś niepostrzeżenie założył mi szkła kontaktowe, okazało się, że miałam wadę wzroku.

- Nzywam sie Esme to mój mąz Carlisle - mowiała kobieta o kasztanowych włosach miała przepiekny usmiech biła od niej troska, blondyn wygladała na troche starszego od niej ale był bardzo przystojny.
Bo przekroczenie trzydziestki zwykle skutkuje nagłą i nieodwracalną szpetotą.

-   A jak ty sie nazywasz?- Spatał blądyn
Nie jestem pewna, ale wydaje mi się, że to po węgiersku.
Może to jakiś znajomy profesora Snepa z poprzedniej analizy? Bo wszystkie blogaski to jedna rodzina…

- Ja? - tak to chyba mnie pytają (Nie, kurna, sami siebie pytają... z resztą po trzydziestce wkracza się już w wiek demencji starczej, także pytanie boChaterki jest całkowicie usprawiedliwione. Nie, nie jest.) - Ja nazywam sie Natalie
- Bardzo nam miło Natalie , chcesz może poznać reszte rodziny?
- Tak, tylko gdzie moja Mama gdzie Iness?
-   Natalie skarbie... - odezwała sie Esme - twoja matka nie żyje - co? jak to możliwe nagle wszystko zaczeło sie układać, przez głowe przeleciały mi obrazy z wypadku
Nie, to tylko Carlisle włączył projektor i wyświetla na ścianie zdjęcia miejsca wypadku.

- a co z Iness co z moją mała siostrzyczka?!
-   spokojnie nic jej nie jest - powiedziała piekna blądynka która własnie weszła do pomieszczenia miała na rączkach moja Iness, ale zaraz wyszła
Pojawia się i znika, i znika...

-co sie dzieje ?! dlaczego nie możecie jej tu przyprowadzic?
-   Jasper! krzykneła kobieta - do pokoju wszedł blondyn o kreconych włosach, wraz z jego obeconścią zapoanował niesamowity spokój
To trochę smutne, że Jasper jest traktowany jako coś w rodzaju odświeżacza powietrza.

- Pozwól że Reneesme wszystko ci wyjaśni - kiwnełam głową na znak ze sie zgadzam
za pleców Jaspera pokazła sie piekna brunetka była mniej wiecej w moim wkieku podeszła do mnie i wyciągneła reką
- czesc nazywam sie Renesme moge ci cos pokazać?
Po czym rozpięła płaszcz.

-miło mi Jestem Natalie
dziewczyna dotkneła mojego policzka a przez głowe przeleciał mi film, DVD z Titanikiem 2 przeorało mi czaszkę na pół, przestarszyłam sie widziałam w nim siebie, Iness i tą tajemniczą rodzine
Cullenowie od dłuższego czasu zbierali materiały filmowe na jej temat. Stalking  to ich rodzinne hobby.

-co... co to było? - spytałam zaskoczona
- to okres twojej przemiany pokazłam ci co sie działo z toba i z Iness - powiedziała Reneesme
A nie, sorry, to był film z cyklu Człowiek, miłość, rodzina.

-   Jakiej przemiany to kim ja jestem i co to za straszliwy ból w moim gardle?- tak gardło piekło mnie nie miłosiernie
Dzięki, domyśliliśmy się po tej uwadze w poprzednim zdaniu.
Przeżywa jak mrówka ciążę, wystarczy wziąć pastylkę na gardło i powinno pomóc…

- Jesteś wampirem - powiedziała kobieta o kasztanowych włosach, podzeszła do mnie i wyciagneła reke
-   Jestem Bella, a to Edward dalej Alice i Emmett a ta bladynka która trzymała Iness to Rosalie
Ty jesteś wampirem a ja jestem Bella, czaisz?

- ah...- nic do mnie nie docierało jakim wampierem ?! czy oni poglupieli?
- nikt tu nie zgłupiał - powiedział Edward uśmiechając sie do mnie
Byłabym skłonna polemizować.

-czy ja powiedziałam to na głos? - o boże co sie ze mną dzieje, jaki wstydrzaden wstyd, poprostu mam taki dar i czytam w myślach, niektóre wampiry maja dar, to taka indywidualna cecha
BoCHaterka straciła panowanie nad sobą i zaczęła wypowiadać kwestie Edwarda.
-
Nie wiem, co oznaczają te pojedyncze myślniki — może moment jakiegoś wyjątkowego stuporu, a może nie odgrywają większej roli i po prostu są samotne?

- a ktos ma jeszcze jakiś dar? - czyli reneesme tez ma dartak to był jej dar –
Esme ma swoją wyspę, więc jej wnuczka nie chciała być gorsza i poprosiła Carlisle’a o Dartak w Uzbekistanie. Co kto lubi.

uśmiechnął sie i mówił dalej - Bella moja żona jest tarczą Alice moja siostra przewiduje przyszłość jej mąż Jasper manipuluje emocjami
-
- nie samowite (Zaiste) - ciekawe czy ja będę miała jakis dar...możliwe- powiedział Edward
On też jest kobietą?!  Zaczynam podejrzewać, że wampiryzm oznacza również zmianę płci…
-
-   Może pomogę ci się zapoznać z styuacją Takie małe ABC wampira - powiedziała Bella usmiechając sie do mnie
(A jest jak Anemia, kiedy przesadzamy z wysysaniem, B jest jak Blade, kiedy przesadzamy z lukrem, C jest jak cipa, czyli jak zachowuje się czasami Edward)

- dobrze ale pożniej zobacze Iness tak? - nikt nie odpowiedział na moje pytanie

rozdział 4
Byłam ciekawa tego czym sie stałam, tego jak teraz bede żyć. Czy stane sie potworem pijącym krew ludzką? czy będę w stanie zajmować się Iness?
Myślę, że niedzielną kaszankę możecie sobie odpuścić.

-Natalie możemy juz zacząć?- spytała się Bella
Nagle zauważyłam że w pokoju zostałam tylko ja Bella i Renesme
- tak oczywiście- byłam ciekawa jak to wszystko będzie wyglądać
-   więc na początek może spójrz w lustro- powiedziała Nessie ciągnąc mnie za rękę do ogromnego lustra - i co jak ci się podoba?
Ramy całkiem niezłe, ale moglibyście od czasu do czasu je czyścić. Instalujecie na kołki czy haczyki?

Nie mogłam uwierzyć że kobieta którą widze w lustrze to ja.
Jak spała, Carlisle zafundował jej szereg operacji plastycznych.

 Miała mleczną nieskazitelną skóre,niesamowitą figure, i długie brązowe pofalowane włosy, delikatne malinowe usta kontrastowały z kolorem skóry.
Miseczka stanika powiększyła się z B na D. Cuda na kiju normalnie.
Nogi same się ogoliły, rzęsy wydłużyły, leczenie kanałowe dolnej czwórki przeprowadziło się samo.

Jednakw kobiecie było cos przerażającego, jej oczy... były krwisto czerwone,
Spokojnie, mamy do wyboru także niebieskie i zielone tęczówki.

tak znałam je, widziałam takie same w dzień wypadku u mężczyzny który pochylał się nad moją matką, a więc był to wampir. - to przecież nie moge być ja, gdzie moja blizna?- szukałam jej pomiędzy włosami,
Tobie też coś trzeba przypomnieć, złotko… Twoją matkę zamordował wampir i jej ciało albo leży sobie już w kostnicy, albo właśnie pochyla się nad nim koroner ze skalpelem,  niewykluczone też, że szuka was policja; o właśnie, was, bo jesteś tu z młodszą siostrą, która zapewne umiera ze strachu i jedyne czego pragnie, to cię zobaczyć (chociaż w jej instynkt samozachowawczy możemy zwątpić), nawet jeśli  miałabyś ją zaatakować, och właśnie… dręczy cię pragnienie krwi, którego nie możesz i nie potrafisz zignorować, już nie wspominając o tym, że nie żyjesz — a ty się właśnie macasz po głowie.

Bella uśmiechneła się do mnie mówiąc
Fakt jednoczesnego nachylania i mówienia wart jest odnotowania. U Belli nie zdarzało się to bowiem często.

- Natalie to ty, jad naprawie wszelkie szkody i dlatego nie możesz znależć blizny
-   jak podoba ci się nowa Ty?- spytała Renesme
Moglibyście także usunąć trochę tłuszczu z pośladków...

- yyy.. jest cudowna- odpowiedziałam tylko te oczy...
-   ale dlaczego moje oczy są czerwone a wasze są złote?
To jak stopnie wtajemniczenia. Jak zmienisz nazwisko na Cullen damy ci złote kontakty.

-   jesteś nowonarodzoną, twój organizm odżywia się jeszcze twoją krwią, minie to po pierwszych polowaniach- powiedziała Bella
Nie chcę się czepiać (chcę), ale nawet tutaj kanon kuleje, bo w książkach to zajmowało rok.
Ale boChaterka jest tak turbozajebista, że uda jej się ta sztuka już po tygodniu, a do tego zaczną sypać się z jej ust diamenty i rosnąć fiołki pod stopami.

- ja nie chce zabijać ludzi- przed oczami stanął mi potwór który zabił moją matke
- nie będziesz musiała, nasza rodzina różnie się od innych wampirów, żywimy się jedynie krwią zwierzęcą, nazywamy się wegetarianami- powiedziała Bella
Renesme trzymała mnie za ramie, chyba chciała dodać mi otuchy. Nawet jej się to udawało
Kij tam, jesteś wampirem, nie możez pokazywać się ludziom na oczy, musisz pić krew, twoje życie się skończyło, ale dotyk dziewczynki daje 500 punktów do samopoczucia.

- jest jeszcze jedno- odezwała się Bella rzucając we mnie jakiąś metalową figurką którą odrazu złapałam i przez przypadek zmiażdżyłam w dłoniach.Zdezorientowana spojrzałam na Bellę.
— Och… — Bella zasłoniła usta dłońmi. — To była grecka figurka wotywna z VIII wieku przed naszą erą… Myślałam, że ją po prostu złapiesz…

-   tak jesteś niesamowicie szybka i silna, jak każdy z nas, jestesmy nie śmiertelni i niestarzejemy się, wampira może zabić tylko drugi wampir
Aha, albo ogień, albo coś o dużej sile miażdżenia, albo wilkołak, albo zmiennokształtny. Ale to znowu ja, czepiam się...
Ech, gdzie te czasy, gdzie światło słoneczne lub dobrze naostrzony kołek załatwiały sprawę…

- a co ze spaniem w trumnach i niepokazywaniem się w ciągu dnia?
Bella podciągneła rękaw i wyciągneła rękę przez okno, promnienie słoneczne odpijały się od jej skóry, która wyglądała jakby była pokryta małymi diamencikami
- tylko dlatego nie możemy pokazywać się ludzią [kąmu? Aaa, ludzią] w słoneczne dni.
-wow, a co ze spaniem w trumnach?- powiedziałam nieco rozbawiona, no tak teraz to już mnie nic nie zdziwi
- wy nigdy nie śpicie- powiedziała Renesme
- my? a co z tobą ?
- ja jestem w połowie człowiekiem, potrzebuje snu, moge żywić się wszystkim nie tylko krwią.- Renesme przyłożyła mi swoją rękę do policzka i pokazała mi całą historie.
Ale o czym ona była, w to już nie wnikajmy.

- jak wiesz, odczuwasz silny ból w gardle, to jest pragnienie z czasem nad nim zapanujesz, ale jak narazie nie powinnaś...
Do pokoju weszła Rosalie trzymając za rączke Iness która podbiegła do mnie, rzucając mi się na szyje. Czułam na sobie wzrok wszytskich tak jakby każdy uważnie nam się przyglądał
Niecierpliwią się, bo jeszcze nie zmieniła płci.
A Rose tak tylko wchodzi i wychodzi z pomieszczenia. Ja wiem, że za dużo roboty nie ma, ale wkurzanie ludziw  ten sposób to dosyć dziwne zajęcie.

-   Natalie ty żyjesz!!! Kocham cię!!
Więcej patetycznych tekstów!

- ja też cię kocham mała!- Czemu oni wszyscy się tak na nas patrzą?! to trochę irtujące...
Ku nam zbliżała się Rosalie wyglądała tak jakby chciała zabrać mi Iness wziełam małą na rączki i odskoczyłam
-   O co wam chodzi?! czemu chcecie mi ją zabrać?!
Bo dwunastolatka, którą jesteś sądząc po sposobie wypowiedzi nie jest w stanie opiekować się dzieckiem?

- to dla jej dobra- odezwała się Rosalie
- co proszę??!- Czy oni pogłupieli?! chcą mi zabrać moją malutką siostrzyczke, tylko czemu?
-   to nie samowite, ona potrafi powstrzymać pragnienie! niechciała zabić Iness
Tak to nie samowite, precedens, zdarzenie jedyne w swoim rodzaju... oh wait...

Wszyscy spojrzeli się na mnie
- co w tym dziwnego, przecież to moja siostra!
— A no to, że już gdzieś to widzieliśmy — zamyślił się Edward. — Bello! — Tu zwrócił się do żony. — Ktoś tu chyba chce odebrać twój prymat w byciu Mary Sue…

4 komentarze:

  1. "— A no to, że już gdzieś to widzieliśmy — zamyślił się Edward. — Bello! — Tu zwrócił się do żony.
    — Ktoś tu chyba chce odebrać twój prymat w byciu Mary Sue…"

    Cudowne xD Czekam z niecierpliwością na kolejną analizę xD

    OdpowiedzUsuń
  2. "Nieśmiertelność jest bardzo łatwa do osiągnięcia. Wystarczy nie umierać..." - To też jest cytat. Z Woody'ego Allena ;]

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiedząc, kto jest autorem tego cytatu (przyznaję, ani ja, ani Toldie nie mamy większej styczności z Allenem), w tym kontekście nabiera humoru. W blogasku raz, że Ałtoreczka nie podała, kogo cytuje, to zabrzmiało to naprawdę betonowo...

      Usuń
  3. Toż ten blogasek to czyste piękno! Zaciekawiła mnie ta historia, że hoho!
    Tylko nie. ;_;
    Analiza piękna, ale znów literówki bolały. Interpunkcja czasem też, wiecie? ;_;

    OdpowiedzUsuń