niedziela, 12 lutego 2012

Pierwsze kroki. Harry Potter i śmierciożercy z programu ochrony świadków

      Panie Toldie i Ranidae mają zaszczyt witać podróżnych czytelników w nowo powstałej analizatorii Autoreczkowych wypociń.
Na pierwszy ogień idzie bezlitośnie miętoszony od lat Harry Potter, tym razem w odsłonie broniącej się przed sankcjami prawnymi nałożonymi na tych co prawo autorskie łamią. Będzie więc dużo literówek w imionach, sowy pukające w szybkę, Harry- zajebistością ociekający i brak jakichkolwiek akapitów przez bite sześć stron tekstu z szansą na pojawienie się Marysójki w kolejnych rozdziałach.
Zapraszamy!!!

Analizę przeprowadziły:
Ranidae
Toldie

Adres blogaska:
http://harry-potter-6-moja-wersja.blog.onet.pl/



Mimo, że było lato, a dokładnie 15 lipca to pogoda przypominała raczej środek jesieni. Niebo zakrywały ciężkie czrne chmury z których to nieprzerwanie od 2 tygodni padał deszcz. 
No tak, bo deszcz w lipcu to dla Anglików tak niespodziewana sprawa, że o mój Boru.

Był mocny wiatr wyrywający często drzewa, a mlecznobiała mgła otaczała wszystko dookoła. 
Był wiatr, deszcz i mgła?
Pozwolę sobie przytoczyć cytat z książki o Queen, a konkretnie rozmowę ich technicznego z amerykańską kelnerką…
„— O jejuśku, jesteście z Anglii? Ale super! […] A jak mgła — nadal się utrzymuje?”
I dopisek: „Mgła! Amerykanie z prowincji opierali swą wizję Londynu na telewizji śniadaniowej oraz regularnie powtarzanych filmach o Sherlocku Holmesie.”

Jednym słoowem ciemność panowała nad światem powodując, że mugole czuli się przygnębieni i osowiali, a życiem czarodzieji zawładnął strach, bali się tej ciemności gdyż kojarzyła im się z czymś złym. Na dodatek wrócił Ten-Którego-Imienia-Nie-Wolno-Wymawiać! 
Kij tam, że Voldemort wrócił! Mgła była i deszcz padał! First things first.

Tymczasem w pokoju przy Prive Drive 4 
I w tym momencie przy czytaniu tego opka wywiązała się między nami rozmowa, która doprowadziła do wniosku, że przy zakładaniu blogaska z Potterowskim opowiadaniem powinien był być szybki test. Autoreczka miałaby mieć 30 sekund aby wpisać dokładny adres domu przy Privet Drive. Jedna szansa, bez litości. Ilość przeinaczeń nazwy tej nieszczęsnej ulicy jest bowiem tak duża, że aż dziw, że autoreczkom nie brakuje pomysłów na wymyślanie kolejnych wariantów.

na łóżku leżał młodzieniec o czarnej czuprynie i zielonych oczach, leżał w ciszy, lecz nie spał, tylko wpatrywał się w sufit rozmyślając o wydarzeniach z czerwca. Za każdym razem gdy o tym myślał, obwiniał się. Teraz też leżał 
I leżał…

i myślał o tym ilu ludzi zgineło właśnie przez niego! Myślał o swoich rodzicach, o Cedriku, ale przede wszystkim o Syriuszu, swoim ojcu chrzestnym, który zginął w Ministerstwie Magii, w komnacie śmierci. 
Była tam taka? Przecież była tam tylko komnata z kurtyną.
Oj tam, dramatyzm musi być. Zwykła zasłona już nie wystarcza, a taka komnata śmierci od razu brzmi lepiej. 

Syriusz udał się tam aby ratować swojego chrześniaka Harrego,
Piechotą jeszcze może.
Nie, myślę, że dojechał londyńskim metrem.
Chciałabym go zobaczyć przechodzącego przez bramki.

 bo właśnie tak nazywał sięowy chłopiec leżący na łóżku. Harry Potter, często nazywany \\\\\\\"Chłopcem który przeżył\\\\\\\",
Chwytliwe. Wyobrażacie sobie zwracać się w ten sposób do kogoś?
Witaj, slash, slash, slash, slash, slash, slash, Chłopcze, któryś przeżył, slash, slash, slash slash, slash, slash.
Albo ukośnik zamiast slash, też dobrze.

 ponieważ nie umarł gdy Lord Voldemord, największy czarnoksiężnik na świecie rzucił na niego śmiertelną klątwe Avade Kedavra,
„Avade?” Nic dziwnego, że Harry nie wykitował, skoro Voldek źle wymówił zaklęcie.
Bez nosa trudniej wyraźnie mówić. To dlatego w ostatnim tomie dostanie łomot od harry’ego.

 która odbiła się od niego pozostawiając mu jedynie blizne w krztałcie błyskawicy. Chłopiec był bardzo przygnębiony, nie potrafił się pogodzić z śmiercią Syriusza. Starał się nie usypiać gdyż paniczne się bał koszmarów, w których to Syriusz wpada za kotarę, dodatkowo obawiał się że może mieć wizję. Harry usnął około godziny 22:30, 
Wiedział, która była godzina, bo specjalnie na chwilę przed naglą utratą świadomości spojrzał na zegarek.

był bardzo zmęczony, gdyż poprzedniej nocy znowu nie spał. Śniło mu się, że siedzi na boniach 
Boniach? Takich od boniowania? To chyba do ściany musiał się przyczepić, jak Spiderman.

i rozmawia z przyjaciółmi, gdy nagle..........
...nastąpił atak wielokrotnego wielokropka!

Sen się zmienił i znowu był w Departamencie Tajemnic patrząc jak na zwolnionym filmie jak Syriusz wpada za dziwny kamienny łuk, krzyknął:Nie!! Syriuszu!
W sensie, że Syriusz to wykrzyknął? Musiało być z nim kiepsko skoro mówił do siebie w trzeciej osobie.
  • i obudził się zlany potem. Postanowił, że już się nie podda i nie zaśnie. Wtedy usłyszał ten charakterystyczny odgos pyknięcia, który toważyszył deportacji. Zadziałał błyskawicznie i już stał z wyciągniętą różczką celując w 5 śmierciozerców, którzy stali celując w niego swoimi różczkami. Harry patrzył oniemiały na zakapturzone postacie gdy do przodu wysunął się ich przywódca, którym jak się okazało był Lucjusz Mallfloy(nie wiem jak się pisze)
Krótka piłka, nie wiesz, sprawdź, google nie boli, grrrrr.
Opcja sprawdzania tekstu w Wordzie w sumie też.

 i rzekł: -Co my widzimy? Malusi Potterek jest zrospaczony po śmierci tego śmierdzącego Blacka! - Zamknij się Malfloy! Co? Teraz jesteś taki mądry? Czyżby Voldemort już ci przebaczył, że nic mu nie przyniosłeś? A może znowu szukasz dla niego jakiejś przepowiedni? - O dzidziuś nauczył się pyskować!Tęsknisz za moim obrzydłym kuzynem? Tak?- spytała Bellatricks.
Której nazwisko także zostało dla niepoznaki przekręcone, bowiem została włączona do programu ochrony świadków.
Kiepskie dialogi, w których każda postać zachowuje się jakby miała 4 lata, są.
Brak jakichkolwiek akapitów, jest.
  • Ooo! Co zrobiłaś, że Voldemort cię nie zabił, za twoją nieporadność, co? On nie przebacza! A może zabił kogoś z twojej rodziny? Tak podobno karze swoich śmierciożerców! Ale wiesz co? Moim zdaniem tak postępuje tylko tchórz!! Zapamiętaj to! - Tyy..ty..ty smarkaczu! Jak śmisz wymawiać imię Czranego Pana, tym swoim plugawym językiem! 
U Bellatrix z wściekłości pojawiła się wada wymowy. Zastanawia również pojawienie się nowego bohatera, niejakiego Czrnego Pana.
Harry umie mówić językiem, bez używania ust, strun głosowych, płuc i reszty? Kind of magic.
  • A właśnie że będe mówił co mi się podoba! Voldemort, Volemort, Volde.................... 
Inwazja wielokropków.
Może to są mrówki?
  • Ava.... - Bella! Uspokuj się! Nie możemy go zabić! Czrany Pan sam chce to zrobić!Mamy go tylko przyprowadzić! Biercie go! - Drentwota!- ryknął Malfoy,
Czrany/Czrny Pan, Malfloy i Bellatricks jako trzy dowody nieumiejętności autoreczki do sprawdzenia tekstu, który pisze.
Czrany? To od czakramów czy coś?

lecz Harry w tym samym momencie krzyknął -Protego!- i zaklęcie odbiło się od wyczarowanej tarczy. \\\\\\\"Hmm... Musze szybko atakować i robić uniki. Najpierw pozbęde się Malfoya i Bellatricks, reszta to półgłówki więc chyba sobie poradze\\\\\\\"
I oto zagadka rozwiązana, poprzez ///// autoreczka zaznacza myśli bohaterów. Pozostaje tylko jedna sprawa, jeżeli Harry nazywa siebie w myślach Chłopcem, który przeżył to jest to poważny problem.
Swoją drogą- Harry vs. 5 śmierciożerów, zero problemu, norma.
  • pomyślał Harry i szybko zrealizował swój plan. - Rictrusempra, drentwota, drentwota, experialmus, drentwota!-
Jeżeli wszystkie zaklęcia tak przekręcał, to ja się dziwie, że sam nadal stoi na nogach.

 wołał czarnowłosy chłopoak rzucając zaklęcie po zaklęciu. Po chwili na podłodze jego pokoju leżało 5 ciał,
Zabójcze właściwości zaklęć Drętwota i Expeliarmus, obserwuj i ucz się, Rowling!

 Harry szybko wyczarował pętle antydeportacyjną wokół zakapturzonych postaci, poczym opatrzył sobie ranę na ramieniu i zszedł na dół, aby uspokoić przerażonych Dursleyów. Chłopak właśnie tłumaczył wujowi i cioci, że wszystko już w pożądku, gdy znowu usłyszał dźwięk teleportacji. Szybko popchnął zdumionych Dursleyów za kanapę podczas gdy drugą ręką już celował w miejsce z którego usłyszał pyknięcie i spokojnie rzekł: -experialmus! 
Rzekł spokojnie, jednocześnie pijąc herbatę i zagryzając tostem.

Na środku pokoju stał zdziwiony Lupin, a zaraz za nim nie mniej zaskoczeni: Kinksley, Tonks, pan Weslley(nie pamiętam jak to się pisze), 
Bo nazwisko nie przeinaczone nie ma prawa tu istnieć. Powoli zaczynam domyślać się, że autoreczka po prostu boi się pogwałcenia praw autorskich. Spokojnie, nikt by się nie domyślił, że to Fanfic o Harry’m Potterze.
Zawsze mogła napisać „Harry Potter™®©”

Mody oraz kilku aurorów z Ministerstwa Magii. Wszyscy stali i w milczeniu wpatrywali się w \\\\\\\"chłopca który przeżył\\\\\\\". Pierwszy otrząsnął się Lupin i wyjaśnił: - Harry, nie jesteś tu bezpieczny!
Dziękujemy Ci, Kapitanie Oczywistość!
O RLY?

 Śmierciożercy zamierzają cię porwać! Idź szybko się spakować, musimy uciekać! I oddaj mi moją różczkę! Jesteś coraz bardziej podobny do Alastora! - 
Alastor też kradnie mu różdżkę?
Harry ma jedno oko i brak nogi? Której, trzeciej?

Spokojnie proszę pana!- mówił Harry podając Lupinowi różczkę- A co do śmierciożerców to byli tu jakieś pół godziny przed wami!
Harry albo strasznie powoli schodzi po schodach, albo zagina czasoprzestrzeń, skoro zajęło mu to wszystko pół godziny.
Bo przed każdym zdaniem wypowiedzianym w głowie powtarzał „slash, slash, slash slash”, więc trochę mu to zajęło.

 No ale nie ma się co dziwić, skoro urząd Ministra Magii obejmuje Knot! 
Widzę jakąś ostrą fazę antyrządowego nastawienia u Harryego. Właściwie to od tej pory możemy do niego mówić Harry „Guy Fawkes” Potter.
  • Jak to byli tu? To gdzie są teraz? Nic ci nie jest? - Lupin wyraźnie był zdenerwowany. - Proszę się nie obawiać, w końcu 5 śmierciożerców to prawie nic w porównaniu do Voldemorta! 
Pewnie, takich to Harry rozwalał w pierwszej klasie.
Tylko był tak uprzejmy, żeby tego nie demonstrował.
Wrodzona skromność.

Są w moim pokoju, związani pętlą antyteleportacyjną i zakneblowani. Szczerze mówiąc nie mogę uwierzyć, że Voldemort posłał po mnie takich tępaków jak Crabe, Goile, Avery, Bellatricks i Mallfoy! Jeśli możecie- zwrócił się do aurorów- to zabierzcie ich stąd psują widok.- i zaprowadził ich do swojego pokoju. 
A oto długo wyczekiwany element komiczny będący w rzeczywistości kiepsko zakamuflowanym dowodem bucostwa Autoreczkowego Harry’ego. 
Powiedział Harry, żując tytoń i puszczając oko do kamery.

Aurorzy popatrzyli na siebie z niedowierzeniem, ten 16letni chłopak jest zdziwiony, że tylko 5 śmierciożerców go napadło! Po chwili aurorzy wraz z jeńcami deportowali się i w pokoju zostali tylko członkowie zakonu Feniksa. - 
A oni nie byli aurorami?
W ogóle skąd oni wzięli tych aurorów, z łapanki?

Harry, w takim wypadku zostań tu, musimy porozmawiać z Dumbledorem. Ktoś się po ciebie pojawi. A teraz my już pójdziemy. Aha, mam tu dla ciebie ciekawą książkę o obronie przed czarną magią! 
Właściwie przyszliśmy Ci ją tylko podrzucić.
A tu masz ciastka od Tonks i sweter od pani Weasley. Jak tylko usłyszeliśmy, że grozi Ci niebezpieczeństwo postanowiliśmy przy okazji Ci je przywieźć.

A teraz dobranoc! - dobranoc profesorze!Dobranoc wszystkim!
Powiedział Harry wbijając sobie sztylet między żebra i kończąc mękę czytelników... eh, nadzieja.

 ********
To chyba akapit, bo widocznie Autoreczka nie ogarnęła jeszcze funkcji klawisza Enter.

 Harry mimo, że była 3:00 w nocy, postanowił poczytać nową książkę i nauczyć się paru nowych zaklęć, które mogą mu się przydać.Na szczęście zaraz 1 lipca otrzymał oficjalne zezwolenie na urzywanie magii od samego ministra.
Który specjalnie na potrzeby opka zaniżył wiek, w którym młodym czarodziejom zaczyna przysługiwać to prawo.

 Tydzień później w \\\\\\\"Proroku Codziennym\\\\\\\" dali ogłoszenie, że wszyscy czarodzieje któży ukończyli 15 lat mogą używać magii poza szkołą. 
Harry-prekursor reform.

Tak więc Harry, ćwiczył zaklęcia i uroki, umiał już pare świetnych zaklęć,
To całkiem nieźle, po 5 latach nauki w szkole.

 które na pewno mu się przydadzą w walce. Między innymi takie jak: riovollar- 
Brzmi jak nazwa maści na bolące plecy.
Nie Basia, riovollar.

zaklęcie obezwładniające przeciwnika tak że ten nie może się poruszyć, liopumbia- dozwolona wersja cruciata, 
Krucjaty są zabronione, ale liopumbii możesz używać bez problemu. Swoją drogą ciekawe na czym polega zaklęcie krucjaty. Dostajesz miesz i szatę Templariuszy?
Do tego Simbę i Pumbę. Ewentualnie kilka tysięcy dzieci o czystych sercach w pakiecie bonusowym.
To całkiem nieźle musi wyglądać.

eximes- 
Zaklęcie nagłego ataku sesji.
„— Eximes! *poff* — Szanowni państwo, zarządzam kolokwium, oprócz tego proszę zgłosić się do mnie na dyżur, by ustalić tematy zajęć na zaliczanie…”

w połowie szybsze, dokładniejsze i mocniejsze zaklęcie rozbrajające od experialmus, oraz kilka oszałamiających, paraliżujących i zadających ból. Około godziny 9:00 rano Harrego obudził stukot w szybe, gdy spojrzał w tamtą stronę zobaczył 4 sowy zawzięcie stukające w szybę. Podszedł i szybko odwiązał 4 listy.
... z nóg sów stukających w szybę, bo to ważne.

Pierwszy był od Rona i brzmiał tak: CZEŚĆ STARY!!! 
Ron nie wyłączył caps locka.

JESTEM W KWATERZE ZF! 
To fajnie, że podaje informacje na temat ściśle tajnego zakonu w liście przesyłanym łatwą do namierzenia sową.

HERMIONA MA PRZYJECHAĆ ZA 2 DNI, TERAZ JEST W HISZPANI. Z KRUMEM....HMM. PODSŁUCHALIŚMY Z GINY
Z Ginem może, ale to kiepsko, że Ron rozmawia z alkoholem.
„Tyś mi prawdziwym towarzyszem”, zwykł mawiać, nim pociągnął z butelki.

, ŻE MAJĄ CIĘ DZIŚ ZABRAĆ OD TYCH MUGOLI! MAMY NADZIEJE, ŻE PRZYJEDZIESZ DO KWATERY! RON Drugi był od jego przyjaciółki Hermiony: DROGI HARRY! JESTEM TERAZ NA WAKACJACH W HISZPANI! 
Tak, wiemy, Ron już się domyślił, że uprawiacie dziki seks na plaży z Krumem.

TO TAKI PIĘKNY KRAJ! NO ALE JUŻ ZA 2 DNI BĘDE W KWATERZE,
Rodziny nie ma?

 MAM NADZIEJE, ŻE TEŻ DO NAS DOŁĄCZYSZ! JUŻ NIE MOGE SIĘ DOCZEKAĆ JAK SIĘ SPOTKAMY! WIKTOR JEST FAJNY, ALE WOLE WASZE TOWARZYSTWO! W KOŃCU TYLE RAZEM PRZESZLIŚMY! NO ALE JUŻ KOŃCZE!
Hermiona i jej kwiecisty język dobrze wykształconej osoby pozwala jej na napisanie tylko krótkiej notatki, zamiast pełnowymiarowego listu.
Nie ma czasu pisać, jest zajęta Krumem. W końcu „Wiktor woli ćwiczenia fizyczne”.

 I NIE ZAMARTWIAJ SIĘ ŚMIERCIĄ SYRIUSZ, BO ON BY TEGO NIE CHCIAŁ!
Nie martw się, każdemu się zdarza umrzeć, to normalne.
-People may die.
-That’s what people DO!

 DO SZYBKIEGO MAM NADZIEJE ZOBACZENIA!!! HERMIONA Następny list był bardzo tajemniczy i dziwny:
Nosił prochowiec i czapkę- uszatkę?
Zachęcał go małymi szczeniaczkami?

 DROGI HARRY! SŁYSZAŁEM O TWOJEJ WALCE ZE ŚMIERCIOŻERCAMI I ABY JUŻ WIĘCEJ SIĘ TO NIE POWTÓRZYŁO WYJEDZIESZ Z DOMU SWOJEGO WUJOSTWA! CAŁE WAKACJE SPĘDZISZ W POSIADŁOŚCI KTÓRĄ ZAPISAŁ CI SYRIUSZ! NIE MÓW O TYM Z KIM I GDZIE MIESZKASZ NAWET RONOWI I HERMIONIE! 
Tia, Syriusz zapisał mu swoją letnią posiadłośc na Kajmanach.

SŁUCHAJ SIĘ OSOBY Z KTÓRĄ BĘDZIESZ MIESZKAĆ! DYREKTOR ALBUS DUMBLEDOR I ostatni list był.......z wynikami SUMów SZANOWNY PANIE POTTER OTO PAŃSKIE WYNIKI STANDARDOWYCH UMIEJĘTNOŚCI MAGICZNYCH: TRANSMUTACJA- WYBITNY OPCM
Lubość z jaką autoreczki stosują skróty jest niesamowita.

-WYBITNY ONMS-WYBITNY ZIELARSTWO- POWYRZEJ OCZEKIWAŃ ZAKLĘCIA-WYBITNY HISTORIA MAGII-ZADAWALAJĄCY WRÓŻBIARSTWO-NĘDZNY ASTRONOMIA-OKROPNY ELIKSIRY-WYBITNY UPRZEJMIE INFORMUJEMY ŻE ZDAŁ PAN Z 7 PRZEDMIOTÓW NA 9! PROSZE WYBRAĆ Z LISTY PRZEDMIOTY KTÓRE CHCE PAN KONTYNUOWAĆ NA 6 ROKU
I zarejestrować się na nie przez witrynę usos.hogwart.edu.com.

:TRANSMUTACJA, OPCM, ONMS,
OMG, FBI
TVN

 ZIELARSTWO, ZAKLĘCIA, HISTORIA MAGII, WRÓŻBIARSTWO, ASTRONOMIA, ELIKSIRY. MOŻE TEŻ PAN WYBRAĆ KTÓRYŚ Z PRZEDMIOTÓW DODATKOWYCH:LEKCJE POJEDYNKÓW, MAGIA OBRONNA, CZAROZNAWSTWO. Harry szybko wziął kawałek pergaminu i pióro i napisał: JA HARRY JAMES POTTER NA 6 ROKU NAUKI W HOGWARDZIE 
Dobrze, że nie w Harvardzie. Nieźle by mu sprali tyłek za te zwiewne szaty.

CHCE UCZĘSZCZAĆ NA LEKCJE: TRANSMUTACJI, OPCM,ONMS, ZIELARSTWO, ZAKLĘCIA, ELIKSIRY, LEKCJE POJEDYNKÓW, MAGIE OBRONNĄ I CZAROZNAWSTWO! HARRY POTTER Tak więc Harry szybko się spakował (za pomocą różczki) i teraz leżał na łóżku rozmyślając z kim i gdzie spędzi reszte wakacji:\\\\\\\" Mam nadzieję, że to miejsce nie będzie mi przypominać o Syriuszu. 
Nie no, dlaczego chata Syriusza miałaby Harry’emu o nim przypominać?
Ale DUMBLEDOR, kimkolwiek by nie był, na pewno zadba, aby o nim za dużo nie myślał. ‘Slash, slash, slash, slash’ sugeruje to i owo.

Czy on musiał umrzeć? Czemu byłem taki lekkomyślny?\\\\\\\" - myślał Harry, znowu zatapiając się w poczuciu winy. Wtedy też postanowił:\\\\\\\"Nie, nie dam się! Pokonam Voldemorta i zemsze się!
Będzie taki zamszowy, tak? Będzie można z niego robić torebki!

\\\\\\\". Wtedy jego rozmyślania przerwał trzask teleportacji i na środku pokoju stał......CDN.
Tajemniczy CDN.
Czarny, debilny nudziarz.
Cedric Diggory Nieśmiertelny, albo Nieumarły, będzie z tego niezłe połączenie z Twilight.

13 komentarzy:

  1. Podnieście mnie, bo leżę i nie wstaję :D Nie wiem, skąd Wy bierzecie takie komentarze, ale nie mogłam przestać się śmiać :D Pozdrowienia z podłogi xd ;D

    OdpowiedzUsuń
  2. Hahahaha, piszcie daleej xd

    OdpowiedzUsuń
  3. Na Merlina, CUDO! Jesteście wspaniałe :D Już dawno tak nie płakałam ze śmiechu przy czytaniu bloga. Gratuluję inteligencji i poczucia humoru!

    OdpowiedzUsuń
  4. hahahahah xD jebłam leże i nie wstaje !!! nie mogłam przestać się śmiać, podziwiam za taką inwencje twórczą, a pani, która pisała bloga, którego tak pięknie zgnoiliście, przesyłam pozdrowienia i rade "weź kobieto usuń tego bloga !!! nie każ innym czytać tego śmiecia, bo tylko miejsce na google zajmujesz !!!"

    OdpowiedzUsuń
  5. Jebłam xDD Dobree, chcę więcej :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Uwielbiam po prostu! Leżę na podłodze, i nie wstaję, bo leżę niczym Harry leżący na swoim łóżku rozmyślający i leżący.. O tak, leżący xDDD

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  7. Jebłam. Leże i nie wstaje. Ale te zaklęcia były zajebiste. Boże wy jesteście boginiami. Trzeba Wam ołtarz postawić albo od razu świątynie wybudować.

    OdpowiedzUsuń
  8. Rozumiem, że masowe stosowanie wielkich liter ma sprawić (magicznie), że treść zacznie krzyczeć do czytelnika? / a może i czytająca/y również ma zacząć się wydzierać? Taki prosty zabieg formalny o nieobliczalnych skutkach:) Po kłopotach z pisaniem czasownika "zemścić się" wnoszę, że poziom lekcji polskiego w szkole ałtorki jest nienajwyższy :))

    OdpowiedzUsuń
  9. Też analizowalam tego blogaska! ^^ Ale tylko pierwszy rozdział chyba, bo kojarzę angst, czrne chmury i wiatr wyrywający drzewa.
    Wyszło Wam znakomicie! Znalazłam kilka literówek, ale jestem na telefonie i lenistwo zabrania mi wrócić do tekstu w celu wypisania ich tutaj... ;_;

    OdpowiedzUsuń
  10. Przypomina mi to lekko styl Lochy Snejpa ( moja ukochana analizatornia ) genialne komentarze. Pozdrawiam serdecznie i życzę weny oraz cierpliwości do tego wszystkiego co jeszcze w internecie czeka na odkrycie i zanalizowanie :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Nie powinno się tego czytać z piwem i nad laptopem, niebezpieczeństwo zachlapania klawiatury! Pozdrawiam, czytam wszystkie Wasze analizy od początku po raz kolejny :*

    OdpowiedzUsuń
  12. Ej... *z trudem oddycha* Kocham Was... *wraca do turlania się po podłodze z głośnym śmiechem*

    OdpowiedzUsuń
  13. O kurde...*śmieje się nieco psychicznie *to było piękne. Ale jestem wręcz pewna, że to będzie Snape. A te ukośniki chyba robią nadgodziny za cudzysłów. Dużo Weny do analiz

    OdpowiedzUsuń