piątek, 17 lutego 2012

Harry Stu i Reforma Edukacji

Witamy ponownie! Dziś, pozostając wciąż w klimatach potterowskich, czeka nas podróż w nieznane - oczywiście, tylko jako maluczcy w cieniu Jaśnie Nam Zajebistego Harry'ego Stu. Czeka nas zatem klasyczny już angst po śmierci Syriusza, który znika zaraz po pierwszej nadnaturalnej podniecie, wrzaski w ogródku, romans z żyletką, Merlin podróżujący stopem i sprint do o koła zamku, gdziekolwiek by to nie było. 
Zapraszamy!!


Analizę przeprowadziły:
Toldie
Ranidae



Adres blogaska:



Harry Potter, chłopiec który przeżył dla świata Magii lub uczeń najgorszej placówki naukowej w Surrley dla Mugoli, leżał na łóżku i patrzył się w sufit.
 Miał cel w życiu, postanowił przeżyć dla świata Magii, skromność nigdy go  nie opuszczała.
Błąd w nazwie hrabstwa — jest. A wyobrażacie sobie wariacje z Little Whinging?

 Martwił się tym iż to on jest tym który musi zabić Lorda Voldemorta, to on musi spędzać wakacje na Prive Driver 4 i to przez niego zginęła ostatnia osoba która mu pomagała- Syriusz Black.
 Ale w tradycyjnie angstowy sposób to wakacje na Prive Driver 4 (win!) były najgorsze. BTW, Syriusz był ostatnią osobą, która mu pomagała, o Ronie i Hermionie już wszyscy dawno zapomnieli.
Ron i tak w większości blogasków jest głupi i ma wszy, a Hermiona wciąż rozkoszuje się towarzystwem Kruma.

Oczywiście, miał przyjaciół, Hermionę Granger i Rona Wesleya ale oni nie mogli zrozumieć tego co on czuje.
 Nikt nie mógł. Nikt poza jego ulubioną żyletką... mam złe przeczucia co do tego opka.

Strata, kolejna strata bliskiej osoby ale i zaufania, którym darzył Albusa Dumbledore, dyrektora Magii i Czarodziejstwa. Nie powiedział mu o przepowiedni, o tym co tyczyło się niego. Była to dopiero pierwsza noc jaką zaczął w tym domu, a już miał pełno roboty. Chciał uciec jednak łatwe to nie było ponieważ pod oknem siedziała straż od Dyrektorka. Noc, była bardzo gorąca. Nie dało się wytrzymać pod kołdrą a co mówić już o kocu. Harry leżał i patrzył się w nicość dopóki nie poczuł że ktoś w pomieszczeniu jeszcze jest. Usiadł na łóżku i rozejrzał się. W koncie stało pięć osób.
 Pięć osób jak zwykle pojawia się niezauważonych. Gdyby mieli szczeście to mogli tam siedzięć jeszcze kilka godzin zanim Harry’emu udałoby się ich zauważyc.
Nie godzi się przerywać procesu myślowego Złotego Chłopca, więc czekali uprzejmie, aż ów łaskawie  zwróci na nich uwagę.

Nie widział ich twarzy ale instynktownie wyciągną różdżkę. Po czym celował nią w przybyszy
-  Kim jesteście?- spytał jednak w miarę cicho aby nie obudzić wujostwa
 Bo piątka obcych w pokoju swoją drogą, ale obudzenie wujostwa byłoby przecież wyrazem całkowitego braku wychowania i nieposzanowania ciszy nocnej.
Śmierć we własnej sypialni jest bez porównania lepsza od apokaliptycznego Uncle Vernon’s Rage.

-  Jesteśmy piątką najwyższych a ty jesteś naszym potomkiem-
 Aby być jednym z nas trzeba mieć powyżej 2 metrów wzrostu- dodał, po czym z kieszeni wyjął miarkę.
Z rozmiarami swojego blogaskowego ego Harry załapał się bez trudu.

-  powiedział przez ogródek mężczyzna który po chwili się ukazał wraz z innymi.
Tymczasem ciotka Petunia na widok wrzeszczącego w jej ogrodzie faceta dyskretnie wykręciła
numer alarmowy.

Dwie kobiety i trzech mężczyzn patrzyło się na niego.
- Ja już was gdzieś widziałam- powiedział cicho chłopak
 Niechybnie w poprzednim wcieleniu, gdy byłem dziewczynką.

-  Jestem Godryk Gryffindor- powiedział drugi mężczyzna a dla chłopaka się zakręciło w głowie
 Specjalnie dla niego się zakręciło, ale co?
Samotna szara komórka może?

-  Ja mam zwidy, muszę się przespać bo wsadzą mnie do Munga- mrukną i już chciał się położyć kiedy ktoś położył mu rękę na ramieniu po czym poczuł ciepło. Przyjemne ciepło.
 Oj, zły dotyk boli przez całe życie.

Rozbłysło się światło które zdziwiło straż Dumbledore. Salazar Slytherin zaklną po czym mrukną zaklęcie a wszystkie rzeczy chłopaka się spakowały do walizki a drugie machnięcie Roweny Ravenclaw a w pokoju było czysto jak w kuchni u Petunii Dursley. Harry spojrzał na mężczyznę po czym spojrzał że na dole ktoś dzwoni do domu. Ciotka i wuj otworzyli po czym zaczęli wrzeszczeć. Najwyżsi spojrzeli po sobie po czym jednym ruchem ręki rzucili zaklęcie które uśpiło cały dom wraz z mieszkańcami i gośćmi.
 Da fuq? O.o
Zatem uśpili też Harry’ego. W sumie dobry pomysł, nie będzie się zbytnio rzucał przy transporcie.

 Pojawili się przed murem, który po dotknięciu przez Merlina rozsuną się ukazując wielkie miasto i pięć zamków.
 A Merlin to co tu robi, zabrał się na stopa?
Vainamoinen, Gandalf i Aleister Crowley mieli zbyt napięty grafik.

Cztery, w różnych kontach miasta oraz jeden w centrum który był największy.
 Cztery konta bankowe to chyba i tak sporo jak na magiczne miasto, ale po kiego wała te pięć zamków?
Brak ratusza, kościoła farnego i takich tam rekompensowali sobie zamkami.

Bez słowa szli uliczkami i alejkami a wszyscy im się kłaniali. Rowena i Helga uśmiechały się do niego za to Slytherin i Merlin z podniesionymi głowami podszyli przed siebie.
 Rozumiem podszyć się pod kogoś, ale podszyć się za siebie już wykracza poza granice mojej wyobraźni.
Widocznie podszyli się nawzajem pod siebie. Niestety, Salazar nie czuł się komfortowo w tiarze w srebrne gwiazdki, a Merlin zapluł sobie brodę, próbując powiedzieć coś w mowie wężów.

Godryk szedł z tyłu i patrzył na chłopaka zadowolony.
 Creepy Godryk mode on...
Slash HP/GG? Chyba jeszcze tego nie grali… :D

 Doszli do zamku, strażnicy ukłonili się i otworzyli wielkie drzwi. Weszli do środka i skierowali się w stronę wielkiego salonu.
 Bo każdy zamek musi mieć wielki salon, w którym główny bohater może dowiedzieć się o co wreszcie chodzi.

 - Usiądź - powiedział Gryffindor
-  Pewnie myślisz że to sen ale to nie prawda. Jak już zauważyłeś tych czterech nie rozgarnionych czterech założycieli Hogwartu i ja tworzymy piątkę najwyższych. Oni się nie pokłócili tylko posprzeczali po czym musiałem ich zabrać tutaj bo Mieli zamkną szkołę.
 Nie pokłócili, lecz jedynie posprzeczali, i tym Tiara Przydziału zamęcza uczniów co roku? I odkąd to przez kłótnię mieli szkołę zamknąć?
Nie szukaj kanonu nadaremno.

 No i tak doszliśmy do porozumienia. Szkoła dalej funkcjonuje, znaleźliśmy potomka no i jesteśmy wszyscy zdrowi i szczęśliwi.
 Chyba muszę się napić czegoś mocniejszego. Idiotyzm opka wykroczył poza granicę pojęcia.

Jako nasz potomek masz wielkie zdolności które trzeba tylko otworzyć i do szlifować. Znasz przepowiednie, więc i do tego przyda ci się minimum dwanaście lat ciężkiej pracy- powiedział Merlin, Potter zbladł jak ściana
 Jak to, przecież Harry przez AŁtoreczki zawsze jest zamieniany za typowego Gary’ego Stu, z pewnością i tym razem znajdzie jakiś sposób...

-  Dwanaście lat? Przecież Dumbledore dostanie zawału jak jego złoty chłopiec ucieknie z złotej klatki na minutę!
 Oho, a nie mówiłam, skromny jak zwykle, oto na scenę wkracza Harry Stu!
Złoty chłopiec w złotej klatce — ulubiony artefakt Albusa.

- lekko podniósł głos Harry, jednak Merlin podniósł rękę i zmartwiony powiedział
-  Ty tutaj będziesz jedynie dwanaście minut. Twoi przyjaciele, Remus Lupin i Nymphadora Tonks i ,,rodzina” na piętnaście minut zostali uśpieni.
 Bo świat nie poradzi sobie nawet przez 15 minut bez Harry’ego, gdyby ich nie zamrozili na pewno spotkałaby ich zagłada!

-   Gdy ty wrócisz do domu, oni będą drzemać w najlepsze a jak się obudzą będę ciebie szukali więc będziesz musiał być przygotowany.
 Myliłam się, oni po prostu boją się zostawić go samego, tylko to może tłumaczyć dlaczego nie widząc go przez 15 minut w popłochu zaczynają go szukać.
Nic dziwnego, że stosują takie środki bezpieczeństwa — w końcu tylko żyletka go rozumie.

Pewnie myślisz czego będziesz się uczył? To proste, Wszystkiego.
 Naturalnie. Podstawy mechaniki, fizyka jądrowa, dramaty Szekspira, podstawy geologii, historia przemian społecznych w Zimbabwe itd.

 Magii Wcielenia, Magii Żywiołów, Magii Nakromanckiei oraz Magii Wampirza.
 A, takiego wszystkiego...
Magia Wcielenia — religia i etyka, Żywiołów — fizyka, ‘Nakromancka’ — biologia, ale tylko przypuszczalnie, Wampirza — pewnie wychowanie do życia w rodzinie. Zatem Harry trafił do liceum :D

 Jako nasz potomek, dla wszystkich jesteś paniczem. Moim zdaniem skończysz w osiem lat wszystko- uśmiechną się lekko Merlin jednak chłopak nie wyobrażał sobie tak długiego czasu bez przyjaciół.
Wszyscy wstali to i on to zrobił. Helga pstryknęła palcami, a pojawiła się skrzatka w różowej sukience
 - Eklerko, to jest Harry Potter. Od dzisiaj będzie twoim panem, masz się jego słuchać- powiedziała Rowena
- Tutaj masz mapę zamku. Jutro o ósmej masz przyjść tutaj. Wystarczy jak stukniesz w ten kawałek papieru różdżką mówić Np. Salon no i pojawi Ci się droga od miejsca gdzie jesteś do Salonu- Dodał Godryk
 - Swoją komnatę masz na pierwszym piętrze- mrukną Salazar, Harry spojrzał mu w oczy. Miał takie same jak on.
Wstrzymać konie, czy to zdanie każe nam przypuszczać, że H. jest w prostej linii potomkiem Salazara? Zatem tak długo się certolił z Komnatą Tajemnic tylko dla picu.

Uśmiechną się i biorąc mapę poszedł do swojej kwatery. Było to wielkie pomieszczenie, z którego wychodziły dwie pary drzwi. Jedne do łazienki drugie do sypialni. Poszedł do sypialni i tylko rzucił się na wielkie łóżko, rozmyślając o wszystkim co się działo dzisiejszego dnia. Nie spał ani chwili, nie chciało mu się.
O siódmej przebrał się w czarne spodnie i czarną bluzkę do tego adidasy i poszedł powoli do Salonu.
 A już słyszałam werble zapowiadające zejście na śniadanie. Przynajmniej standardowy opis ubrania był.
Mam tylko nadzieję, że te adidasy nie były białe.


Droga trwała na tyle długo że doszedł pięć minut przed czasem jednak tam już byli wszyscy
 - Oh.. Dzień dobry, dobrze że już jesteś. Zaczniemy od Magii Wampirzej, Nakromanckiei, Żywiołów no i Wcielenia. A to są twoi nauczyciele:
Verox Mountains od Nakromacji, Angelica Sky- Żywioły, Mirsa Persone’s- magia wcielenia, Aster Bloodwant - Magia Wampirów. Zamieszkam w tamtych zamkach, dostaniesz mapy i tym podobne rzeczy- 
 Chcecie mi powiedzieć, że ten „wybraniec”, potomek założycieli Hogwartu będzie musiał wszędzie łazić piechotą, w świecie, w którym istnieje sieć Fiuu, teleportacja, świstokliki a nawet plebejskie miotły?
Jak to się mówi, nikt nie obiecywał, że będzie łatwo. A poza tym taki piesze wycieczki pewnie są w ramach wf-u.

powiedział Gryffindor po czym razem z resztą najwyższych zniknęli.
 W sposób wygodny, który nie pozwoli AŁtoreczce zamęczać nas dalej kiepskimi tekstami rodem z gier komputerowych.
Z pewnością rozpierzchli się po wspomnianych kontach, bo i tak są wirtualni.

- Dobrze Potter, wszystkie rzeczy są już w moim zamku- powiedział Bloodwant i bez żadnego ostrzeżenia złapał chłopaka za rękę i się deportował. Pojawili się w wielkiej sali gdzie było mnóstwo uczniów
-  Siedzisz przy mnie- pokazał na miejsce przy stole nauczycieli.
 Of kors, Harry Stu nie będzie siedział ze śmiertelnikami.

Myślał że zamorduje sam siebie i wszystkich którzy postanowili tak mu dopiec. Poszedł za nauczycielem do stołu a wszyscy się na niego gapili jak Merlina.
 Czy Merlina jest seksowną siostrą tego sławnego maga i czy będzie ona Tru Loffem Harry’ego? To opko jest tak pozbawione sensu, że powoli zaczynam w to wierzyć.

 Gdy usiedli rozległ się cichy huk (taki mały, niezauważalny huczek) i na stołach pojawiły się różne potrawy z owoców i warzyw.
- Nie otrujesz się- obiecał Aster rozbawiony, gdy zobaczył że chłopak patrzy się na uczniów
 - Nie jestem głodny, a teraz nie pan mi powie..- jednak wypowiedź została mu przerwana
 - Jestem Aster i mów mi po imieniu- powiedział Bloodwant
 Mogę ci zaoferować telewizję cyfrową w pakiecie z szybkim Internetem.

- A więc powiedz mi, kim ty jesteś i czego będziesz mnie uczył?- spytał nie odrywając oczu od uczniów
-  Jestem najwyższym mistrzem Magii Wampirzej no uczyć się będziesz .. Dużo rzeczy- mrukną koniec
 Dziękujemy Ci za tę drobiazgową odpowiedź, teraz wiemy już wszystko.

bo do niego podeszła kobieta i wrzasnęła zimno CO TO MA ZNACZYĆ ŻE TEN UCZEŃ SIEDZI PRZY STOLE NAUCZYCIELI I.. NORMALNIE Z TOBĄ ROZMAWIA! Z TOBĄ SIĘ NIE DA NORMALNIE GADAĆ!- po czym zrobiła minę ,, tłumacz bo zabije”
Nawet czarodzieje nie wymyślili jeszcze lekarstwa na PMS.

-  A więc moja droga, ten ,, uczeń” jest Potomkiem najwyższych i moim uczniem- kobieta zbladła, Harry wstał i pocałował ją w rękę. Ona prawie nie zemdlała, po czym wręcz uciekła na koniec stołu. Harry usiadł.
 Ja też mam chęć uciec kiedy to czytam.

-  Całować to jej nie trzeba było. To jest właśnie Madam Zła- powiedział Aster.
Najpierw Miss Merlina, teraz krewna Cruelli de Mon, może mają tu jakiś zjazd rodzinny?

Gdy tylko zjadł wstał a za nim chłopak i wyszli. Usłyszał tylko jak pewien chłopak mówił że nie wytrzyma jednego dnia. Uśmiechną się kpinnie.

Kpinnie? A może gminnie. Gminny uśmiech to by było coś nowego, ale gramatycznie ma więcej sensu niż kpinny uśmiech. 

Gminny uśmiech — dofinansowany przez samorząd gminy. Dlatego bywa też trochę dziurawy.

-  Wyszli na zewnątrz gdzie zaczęła się rozmowa
-  Na początku zaczniemy od gimnastyki i odporności na ból.
 Bo to przecież Magia Wampirza, a jak wiemy wampiry nie zaczynają dnia od klasycznego BDSM i fitnessu.
Będą go smagać biczem, skandując „Ból jest dobry, Harry”?

Będziesz na razie biegał do o koła zamku.
 Przez tę składnie nawet słowa nie wytrzymują na szwach...

Po czym chłopak zaczął biegać. Po jednym kółku myślał że zemdleje jednak Aster nie dawał za wygraną. Po siedmiu kółkach sama Madam Zła poradziła dla nauczyciela
 Specjalnie dla niego poradziła, co i komu, AŁtoreczka nie chce zdradzić.

 aby dał mu spokój jednak ten tylko prychną na nią i chłopak biegał do wieczora. Młodzież patrzyła na niego jak na boga. Na kolacji za to wszyscy przyglądali się jak wypił litr zimnej wody na raz.
 Po czym zmarł z powodu szoku zbyt odwodnionego organizu, który przyjąła nagle taką dawkę wody.

 I był gotowy na kolejną lekcję, przez co dalej biegał prawie do północy.
Stara Kostucha wymięka przy Garym Stu. No, chyba że stał się wampirem — co w tym uniwersum jest całkiem prawdopodobne…

6 komentarzy:

  1. no i śmiechem obudziłam rodzinę

    OdpowiedzUsuń
  2. Wiem, że trochę nie w porę ten komentarz (tak o jakiś rok), ale muszę wam to napisać.
    Piąty raz to czytam, a śmieję tak jak za pierwszym razem. To moja absolutnie ulubiona analiza ze wszystkich na trzech blogach, które czytam. Szkoda, że nie kontynuowałyście, byłoby nawet lepsze od Toma Riddle 3.0 (nie, no skąd, wcale tego nie pronuję) :(
    Kocham tę analizę, dodałam do ulubionych zakładek ;) Weny życzę!

    OdpowiedzUsuń
  3. Mój komentarz też spóźniony, ale dopiero teraz to odkryłam :) Podnieście mnie z podłogi i zróbcie coś, żebym przestała się śmiać :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Pojawili się przed murem, który po dotknięciu przez Merlina rozsuną się ukazując wielkie miasto i pięć zamków.
    A Merlin to co tu robi, zabrał się na stopa?
    Vainamoinen, Gandalf i Aleister Crowley mieli zbyt napięty grafik.

    Jeszcze Yennefer oraz Triss Merigold i mamy komplet :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Hahahaha, przedostatni tekst najlepszy :D

    OdpowiedzUsuń
  6. To też analizowałam, chyba wpisywałyśmy w google te same frazy. XD
    Mam wrażenie, że sporo smaczków przegapiłyście. :) Ale analiza bardzo dobra, pędzę dalej. :3

    OdpowiedzUsuń